W czasie fazy grupowej Euro 2012 w Polsce na stadionach kibicowało 502 108 fanów z całej Europy (nie uwzględniając gości UEFA, VIP-ów i sponsorów, było to 376 309 widzów).
Na Stadionie Narodowym w Warszawie mecze oglądało łącznie 161 534 osób, z czego: 64 proc. Polaków, 23 proc. Rosjan, 7 proc. Greków, 2 proc. Niemców, 0,5 proc. Holendrów. W Gdańsku pojedynki oglądało 117 396 osób, wśród których: 43 proc. stanowili Polacy, 21 proc. Hiszpanie, 12 proc. Irlandczycy, 8 proc. Włosi, 7 proc. Chorwaci. W Poznaniu bawiło się 106 400 osób, z czego: 34 proc. to Polacy, 29 proc. Irlandczycy, 15 proc. Chorwaci, 12 proc. Włosi, 3 proc. Niemcy. Mecze we Wrocławiu oglądało 116 778 osób. 51 proc. spośród nich to Polacy, 27 proc. Czesi, 11 proc. Rosjanie, 3 proc. Niemcy. Wśród narodów, których drużyny nie biorą udziału w Euro 2012, najwięcej biletów na mecze w Polsce kupili: Amerykanie - 1 989 osób, Kanadyjczycy - 1 873 osoby, Australijczycy - 579 osób. Na naszych stadionach byli obywatele 110 krajów. W Strefach Kibica bawiło się 4 razy więcej osób niż na stadionach - łącznie 2 075 325. W tym czasie doszło do 101 naruszeń porządku, zatrzymano ok. 520 osób, co stanowi 0,02 proc. liczby uczestników turnieju.
W opactwie Maumont francuskie benedyktynki od ponad 70 lat tchną nowe życie w książki. Introligatorstwo, renowacja starodruków, złocenie: ich pracownia, znana daleko poza regionem Charente, wskrzesza dzieła sprzed kilkuset lat, z poszanowaniem tradycyjnych technik.
W opactwie Sainte-Marie de Maumont w Juignac, w departamencie Charente, na zachodzie Francji, ciszę klasztorną przerywa od czasu do czasu dyskretny szum prasy introligatorskiej, szelest starannie obrobionej skóry lub precyzyjny gest siostry nakładającej złoto na grzbiet starodruku. Od ponad siedemdziesięciu lat siostry benedyktynki prowadzą tam pracownię introligatorską, która stała się prawdziwym punktem odniesienia w świecie dziedzictwa literackiego.
Diecezja sosnowiecka publikuje pierwszą część zmian duszpasterskich.
Jak czytamy, "dla jednych wspólnot będzie to czas pożegnania, dla innych powitania. Zmieniają się parafie, zadania i codzienne drogi, ale Kościół pozostaje jeden, bo jego centrum nie stanowi żaden człowiek, lecz Chrystus."
Są takie historie, po których człowiek przestaje zadawać pytanie: „czy państwo działa sprawnie?”, a zaczyna pytać: „czy państwu można jeszcze zaufać?”. Rzeczoznawca majątkowy i biegły sądowy zgłosił Ministerstwu Sprawiedliwości poważne zastrzeżenia dotyczące projektu ustawy o biegłych. Nie chodziło o politykę, lecz o mechanizmy, które – w jego ocenie – mogą sprzyjać uznaniowości i korupcji przy przydzielaniu spraw. Zastrzegł jedno: pełną anonimowość. Wiedział, że ujawnienie danych może oznaczać zawodowy ostracyzm i utratę źródła utrzymania.
I właśnie wtedy państwo zrobiło coś niewiarygodnego. Na rządowym portalu opublikowano nie tylko jego imię i nazwisko, ale także adres, numer telefonu, NIP, REGON i numer uprawnień zawodowych. Komplet danych człowieka, który prosił o ochronę. Dane wisiały publicznie przez ponad miesiąc.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.