Kłamstwo ma krótkie nogi - to powiedzenie świetnie ukazuje naturę kłamstwa. Opłaca się ono w krótkiej perspektywie czasowej. Im dłużej trwa,
tym większe prawdopodobieństwo, że prawda „wyjdzie na wierzch”. Utrzymywanie kłamstwa przez dłuższy czas bardzo komplikuje sytuację, wprowadza dużo napięcia emocjonalnego i ostatecznie naraża na utratę dobrego imienia i zaufania innych. Dlaczego więc ludzie kłamią?
Właśnie ze względu na jego „krótkie nogi” - w danej sytuacji kłamstwo może wydawać się łatwiejsze i korzystniejsze niż powiedzenie prawdy. Pozwala uniknąć jakiejś nieprzyjemności (np. nastolatek, który idzie do szkoły, ale do niej nie dociera), daje możliwość uzyskania jakichś korzyści (np. sprzedawca, który wciska wadliwy towar), pozwala stworzyć lepszy wizerunek własnej osoby (osoba powołująca się na znajomości, których w rzeczywistości nie ma) itp. Wszystko to dobrze się sprawdza w danym momencie, przez chwilę. Tylko że ten właśnie moment wydaje się najważniejszy. Przesłania przyszłość i utrudnia widzenie długoterminowych konsekwencji.
Ta trudność w ocenie swoich działań w dłuższym czasie może wynikać zarówno z sytuacji, jak i cech danej osoby.
Sytuacje mocno nacechowane emocjonalnie, trudne, ważne będą w większym stopniu przysłaniać przyszłość niż drobne. Tak więc łatwiej może przyjść powiedzenie prawdy, gdy spodziewamy się mało uciążliwych konsekwencji, a trudniej, gdy są one znaczące.
Również niektóre osoby (np. dzieci czy osoby impulsywne) mają większą trudność niż inni w przewidywaniu odległych w czasie konsekwencji swoich zachowań. Im lepiej ktoś radzi sobie z emocjami, tym łatwiej będzie mu przychodziło mówienie prawdy.
Wbrew temu, co może się wydawać w danym momencie, powiedzenie prawdy jest najłatwiejsze na początku, ponieważ kłamstwo ma naturę śnieżnej kuli - jedno małe pociąga za sobą następne i następne. Im jest większe, tym trudniej się z niego wycofać, z tym większym hukiem ujawni się prawda. Czasem więc ludzie kłamią dlatego, że już raz skłamali i obawiają się ujawnienia prawdy. Utrzymywanie takiego rodzaju kłamstwa jest niesłychanie wyczerpujące, ponieważ duża część energii życiowej jest skierowana na kontrolowanie, aby kłamstwo nie wyszło na jaw. Czasem zmęczenie tą sytuacją jest tak duże, że człowiek sam prowokuje sytuację ukazującą, jaka jest prawda.
Za zgodą ks. Marka Pieńkowskiego przekazujemy informację, że dziś został odłączony od respiratora, zaczął się komunikować za pomocą krótkich zdań i przyjął Komunię świętą pod postacią Krwi Pańskiej - czytamy w mediach społecznościowych opactwa w Jarosławiu.
Za zgodą ks. Marka Pieńkowskiego przekazujemy informację, że dziś został odłączony od respiratora, zaczął się komunikować za pomocą krótkich zdań i przyjął komunię świętą pod postacią Krwi Pańskiej. Ks. Marek dziękuje wszystkim, którzy wspierają go modlitwą. Prosi o dalszą pamięć duchową przed Bogiem.
List do Galatów zaczyna się bez zwyczajowego dziękczynienia. Zamiast niego Paweł uderza od pierwszych zdań: „nadziwić się nie mogę, że tak szybko chcecie od tego, który was łaską Chrystusa powołał, przejść do innej Ewangelii”. Natychmiast koryguje własne słowa: „innej jednak Ewangelii nie ma”. Są tylko „ci, którzy sieją wśród was zamęt i którzy chcieliby przekręcić Ewangelię Chrystusową”. Sprawa galacka dotyczyła nauczycieli żądających od pogan obrzezania i Prawa. Paweł widzi w tym zamach na samą istotę łaski. Stąd zdanie o mocy anatemy, powtórzone dwukrotnie dla powagi: „gdybyśmy nawet my lub anioł z nieba głosił wam Ewangelię różną od tej, którą wam głosiliśmy - niech będzie przeklęty!” Greckie anathema estō to formuła wyłączenia, oddania pod sąd Boży. Kanonista zatrzyma się tu z zawodowym dreszczem. To zdanie jest praźródłem kościelnych formuł „anathema sit”, którymi sobory przez wieki obwarowywały granice wiary, i dalekim przodkiem dzisiejszych norm o karach za herezję (kan. 751; 1364). Najważniejsze jest w nim jednak co innego. Nawet autorytet osobisty, choćby apostolski, choćby anielski, stoi niżej niż przekazana Ewangelia. Głosiciel pozostaje sługą depozytu (zob. glossę na 17 IX i 23 IX). „Czy zabiegam o względy ludzi, czy raczej Boga?” Paweł odsłania kryterium, które rozstrzyga o prawdziwości posługi. Kto chce się przypodobać ludziom, nie jest sługą Chrystusa. Dodaje wyznanie o źródle swojej Ewangelii: „nie otrzymałem jej ani nie nauczyłem się od jakiegoś człowieka, lecz objawił mi ją Jezus Chrystus”. Apostoł pogan nie jest uczniem drugiej ręki. Jego posłannictwo pochodzi z tego samego źródła, co posłannictwo Dwunastu. Wspomnienie św. Faustyny kładzie na ten tekst ciekawe światło. Także jej orędzie przeszło próbę badania przez Kościół, łącznie z okresem notyfikacji i zakazu, zanim zostało rozpoznane. Prywatne objawienie nigdy nie poprawia Ewangelii. Może ją tylko przypominać, i po tym Kościół poznaje jego autentyczność.
Papież pobłogosławił figurę Matki Bożej z Tre Fontane
„Z całego serca błogosławię wiernych, którzy dzisiaj z tego Placu udadzą się z pielgrzymką do Sanktuarium Matki Bożej Objawienia przy Via Laurentina, kontynuując tradycję zapoczątkowaną przez Papieża Piusa XII”. Tymi słowami wypowiedzianymi po modlitwie Anioł Pański Leon XIV pozdrowił pielgrzymów, którzy 4 października wyruszali w pielgrzymce do rzymskiej dzielnicy Tre Fontane, gdzie w 1947 r. miały miejsce objawienia Matki Bożej.
Nie wszyscy wiedzą, że w Wiecznym Mieście miały miejsce objawienia maryjne, ale tylko jedno z nich zostało oficjalne uznane przez Kościół. Chodzi o objawienie się Madonny Alfonsowi Ratisbonne 20. stycznia 1842 r. w kościele Sant'Andrea delle Fratte. Ratisbonne, który był bogatym młodym żydowskim bankierem ze Strasburga, natychmiast po objawieniu zapragnął zostać katolikiem - 31 stycznia 1842 roku został ochrzczony w rzymskim kościele Il Gesù, przyjmując imię Maria. 3 czerwca 1842 roku papież Grzegorz XVI oficjalnie uznał to wydarzenie za cudowne działanie Boże za wstawiennictwem Najświętszej Maryi Panny.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.