Reklama

W Roku Języka Polskiego

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Rok Języka Polskiego skłania do refleksji nad stanem kultury słowa i jego funkcją społeczną w naszym kraju, a zwłaszcza w rodzinach.
Język jako środek komunikacji umożliwia harmonijną koegzystencję ludzi i towarzyszy wszystkim przejawom życia. Co więcej, język jest istotną częścią kultury ludzkiej. Opanowanie i umiejętne posługiwanie się językiem nie tylko świadczą o godności człowieka, ale faktycznie stanowią promocję jego możliwości intelektualnych oraz predyspozycji genetycznych.
Należy podkreślić, że w upowszechnianiu treści związanych z życiem narodu i rozwoju rodzimej kultury żywy język spełnia rolę jednego z podstawowych łączników między skarbami wiedzy, osiągnięć i dokonań kulturalnych a ogółem społeczeństwa. Dzięki językowi - obok słowa drukowanego - bogactwa kultury narodowej docierają do świadomości szerokich rzesz obywateli, mogą budzić ich dumę, poczucie wspólnoty i patriotyzmu. I dlatego żywy język jako jeden z największych skarbów naszej kultury winien być przedmiotem szczególnej uwagi i troski wszystkich Polaków, a zwłaszcza rodziny, szkoły i placówek kulturalno-oświatowych, także Kościoła.
Episkopat Polski w liście pasterskim na Niedzielę Rodziny z 27 grudnia 1987 r. zawarł wiele cennych uwag związanych z kulturą języka i czystością mowy polskiej. Zwrócono przede wszystkim uwagę na to, że istniejący upadek obyczajowości znajduje swe odbicie również w głębokim kryzysie kultury słowa. Różne są tego przyczyny. Pasterze Kościoła wskazują na wzrastającą poczytność publicystyki brukowej, nadużywanie etosu wolności przez pornografię oraz brak przekonujących, atrakcyjnych wzorców pozytywnych bohaterów - nie tylko w powieściopisarstwie, ale także w telewizji, filmach i sztukach scenicznych. Do tego dochodzi - jak piszą: „(...) zatrważający stan słownictwa potocznego, w którym najbrutalniejsze i ordynarne słowa szerzą się na podobieństwo choroby raka, toczącego nasz język ojczysty” (List Pasterski Biskupów Polskich na Niedzielę Świętej Rodziny 27 XII 1987 r., w: Częstochowskie Wiadomości Diecezjalne 62 (1988), nr 5, s. 111-116). Dlatego każda rodzina winna w tym zakresie czynić stały rachunek sumienia przed samą sobą.
W słownictwie każdego człowieka znajduje wierne odbicie jego wnętrze. Kultura jego słowa będzie tym wyższa, im więcej wypływać będzie z opanowania najniższych instynktów naturalnych na rzecz ewolucyjnego rozwoju emocjonalnego i pogłębienia życia duchowego. Biskupi polscy przypominają obowiązek pracy nad humanizowaniem własnego wnętrza. Należy uwrażliwiać sumienie na wartości najwyższe, przede wszystkim religijne, w myśl słów Jezusa Chrystusa: „Z obfitości serca usta mówią” (Mt 12, 34).
W związku z tym na płaszczyźnie chrześcijańskiej formacji w rodzinach zarysowuje się szczególnie ważne zadanie: budować kulturę słowa w oparciu o przemyślane i sprawdzone wartości religijne i ogólnoludzkie. W tym celu do rodziców należy troska o czuwanie nad zdecydowaną eliminacją ze słownika domowego przekleństw, odrzucanie słów ordynarnych, trywialnych i brudnych, a zarazem ciągłe wzbogacanie słownictwa kulturalnego, czystego, a nawet literackiego w duchu piękna naszego języka i jego rozwiniętej frazeologii.
Odpowiedzialność za posłannictwo kultury języka w większej niż dotychczas mierze należy budzić wśród nauczycieli, wychowawców, wśród pisarzy, publicystów, dziennikarzy, wszystkich przedstawicieli środowisk twórczych oraz środków masowego przekazu. Episkopat Polski w cytowanym liście pasterskim zwraca się do wszystkich rzeczników kultury w następujący sposób: „Na tyle spełnicie godnie swoje zadanie, na ile potraficie się oprzeć fali narastającego, również w tym zakresie, zła, by poprowadzić społeczeństwo, które jest Waszym odbiorcą, ku coraz wyższym wartościom, w myśl słów Wieszcza:

Nic nie spychać nigdy w dół,
lecz do coraz wyższych kół
Iść przez drugich podnoszenie.
Tak Bóg czyni we wszechświecie -
Bo cel światów - szlachetnienie.
(Zygmunt Krasiński, Psalm miłości).

Wyrażać więc przez artyzm słowa pisanego i mówionego całe wewnętrzne piękno dusz czystych, ukazywać czystość jako moc najszlachetniejszych osiągnięć i wciąż na nowo odkrywać jej świeżość - to wezwania, których spełnienie może nieść posiew wielu nowych, nieprzeczuwalnych wartości, to ustawicznie nowe Narodzenie z Ducha” (Tamże, s. 114).
Tak bliska Polakom duchowość maryjna jest najlepszą szkołą kultury i czystości słowa. Maryja, jako Matka Słowa Bożego, w każdej swej wypowiedzi notowanej w Ewangeliach dała najdoskonalszy przykład, że używanie mowy ludzkiej jest tym owocniejsze, im bardziej odbija wewnętrzne bogactwo łaski, samodzielnych przemyśleń i rozwagi. Dla całej literatury powszechnej, nie tylko chrześcijańskiej, Jej hymn Magnificat pozostaje najwyższym wzorem kultury i piękna słowa.
Język nie istnieje poza człowiekiem. Jego zasadnicze walory, estetyka i rozwój dokonują się za sprawą każdego z nas. Dziś walczy się o prawa ekologii. Grecki źródłosłów tego terminu wskazuje na troskę o czystość środowiska - w domu, w rodzinie, w narodzie i w całym państwie. Wszelkie wykroczenia przeciw ekologii języka godzą zarówno w nasze dobro indywidualne, jak i ogólne. Tolerowanie w skali społecznej braku kultury słowa i tak wielu form niechlujstwa językowego jest zamachem na najlepiej pojęte dobro narodu - czyli każdego z nas.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2006-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Jarosław: atak nożownika miał miejsce przed Mszą św., ks. Stanisław zmarł w szpitalu

2026-09-24 13:12

[ TEMATY ]

opactwo

atak nożownika

Diecezja Przemyska

Atak nożownika miał miejsce przed Mszą św., która miała być sprawowana w kościele rektoralnym św. Mikołaja i św. Stanisława Biskupa przy Ośrodku Formacji i Kultury Chrześcijańskiej. Ośrodek znajduje się na terenie Opactwa Benedyktynek w Jarosławiu - precyzuje w rozmowie z KAI s. Barbara Dendor OSB, przełożona jarosławskiej wspólnoty benedyktynek. Jeden z zaatakowanych duchownych - ks. Stanisław - zmarł w szpitalu.

- Wszystko wydarzyło się przed Mszą św., która miała być sprawowana w działającym przy ośrodku kościele rektoralnym pw. św. Mikołaja i św. Stanisława Biskupa - relacjonuje w rozmowie z KAI s. Barbara Dendor OSB. Na teren kościoła miał wtargnąć napastnik z 80 cm nożem. - Rozpoczął bójkę z jednym z kapłanów, którego ugodził - opowiada s. Dendor. - Zaatakowane zostały też kolejne osoby, w tym, ks. Stanisław, który zmarł w szpitalu. Jeden z kapłanów, ks. Marek, wyszedł z konfesjonału, próbując zaradzić sytuacji. Został również zaatakowany i przebywa w szpitalu stanie ciężkim.
CZYTAJ DALEJ

Zobaczyć Go naprawdę potrafi tylko wiara

„Marność nad marnościami - wszystko jest marnością”. Hebrajskie hebel oznacza dosłownie tchnienie, obłok pary, coś, czego nie da się uchwycić w dłoń. Wulgata utrwaliła przekład vanitas vanitatum. Kohelet jest mędrcem, który postanowił zmierzyć życie „pod słońcem” samym doświadczeniem, bez sięgania po obietnice, i uczciwie zapisał wynik pomiaru. Zysku brak. „Cóż przyjdzie człowiekowi z całego trudu, jaki zadaje sobie pod słońcem?” Wielka pieśń o kołowrocie natury, pokolenia przychodzą i odchodzą, słońce wschodzi i zachodzi, wiatr kołuje, rzeki płyną do morza, które nie może się napełnić, ma w sobie hipnotyczny rytm i celowo prowadzi donikąd. Wszystko się porusza, nic nie dochodzi do celu. Nawet pamięć zawodzi: „nie ma pamięci o tych, co dawniej żyli”. Starożytność pogańska znała ten zawrót głowy wiecznego powrotu. Kohelet wypowiada go wewnątrz Izraela, jakby chciał doprowadzić czytelnika do ściany, za którą może być już tylko Bóg. Kościół czyta Koheleta po to, by przejść jego szkołę odwyku od iluzji. Hieronim, który tej księdze poświęcił osobny komentarz, wspomina, że czytał ją z uczennicą Blezyllą właśnie po to, by nauczyć ją pogardy dla świata przemijającego. „Marność” nie jest ostatnim słowem Objawienia, ale jest słowem koniecznym. Dopóki człowiek liczy na to, że „coś pod słońcem” go nasyci, dopóty nie zapyta o to, co ponad słońcem. Vanitas jest przedsionkiem Ewangelii.
CZYTAJ DALEJ

Chodzi o dużo więcej niż „wtórny analfabetyzm”

2026-09-26 08:13

[ TEMATY ]

Samuel Pereira

Materiały własne autora

Samuel Pereira

Samuel Pereira

Z uzasadnienia postanowienia Prokuratury Okręgowej w Warszawie z 24 września 2026 r. o umorzeniu śledztwa przeciwko Lechowi Wałęsie o składanie fałszywych zeznań w sprawie teczek Kiszczaka najmocniej przebił się wątek „wtórnego analfabetyzmu”. Trudno się dziwić. Stawia to w złym świetle nie tylko wiarygodność prokuratury i niestety dobre imię wielu porządnych śledczych, ale samego Wałęsę i wizerunek Polski — czy lubimy byłego prezydenta, czy nie.

Do tego dochodzą setki aktów z jego kadencji: 374 podpisane ustawy, kilkadziesiąt wet, wnioski do Trybunału Konstytucyjnego, ratyfikacje, ułaskawienia i nominacje sędziowskie. Osobno wiszą honorowe profesury i książki z jego nazwiskiem na okładce.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję