Reklama

Pokochać Kościół jak własny dom

Uzdrawiająca Miłość

Niedziela przemyska 6/2012

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

5. Niedziela zwykła „B”
Hi 7, 1-4.6-7; Mk 1, 29-39

Czyż nie do bojowania podobny byt człowieka? Czy nie pędzi on dni jak najemnik? Jak niewolnik, co wzdycha do cienia, jak robotnik, co czeka zapłaty. Kiedyż zaświta i wstanę?
Zaraz po wyjściu z synagogi przyszedł z Jakubem i Janem do domu Szymona i Andrzeja. Teściowa zaś Szymona leżała w gorączce. Zaraz powiedzieli Mu o niej. On podszedł do niej i podniósł ją ująwszy za rękę, gorączka ją opuściła. A ona im usługiwała.

Beznadzieja losu Hioba doprowadza go w pierwszym etapie doświadczenia do stawiania Panu Bogu trudnych pytań. Wreszcie do żałowania dnia, w którym powiedziano - począł się mężczyzna. Kiedyż zaświta i wstanę? Wydaje się, że to pytanie pozostanie bez odpowiedzi. Mijały wieki, odchodziły pokolenia. Pouczenia Hiobowych przyjaciół, przekonanych, że musiał on popełnić jakiś wielki grzech i dlatego cierpi, blakły wobec nowych świateł objawienia. Wreszcie, kiedy nadeszła pełnia czasów, Bóg posłał swojego Syna, który objawił miłość Ojca.
Jednym ze świadectw o Bożej miłości jest uzdrowienie teściowej Piotra. Jej chorobę Talmud nazywa „palącą gorączką”. Do dnia dzisiejszego wielu ludzi choruje na nią w tej części Galilei. Ponieważ była bardzo rozpowszechniona, opracowano metody postępowania z nią i podano je w Talmudzie. Nóż, cały zrobiony z żelaza, należało przywiązać za pomocą splotu włosów do krzewu ciernistego. W kolejne dni należało powtarzać kolejne wersety z Drugiej Księgi Mojżeszowej. Następnie miała być wypowiedziana pewna magiczna formuła i, jak twierdzi Talmud, choroba powinna ustąpić. Jezus całkowicie zignorował te sztuczki popularnej magii, jednym gestem i słowem niezrównanego autorytetu i mocy uzdrowił kobietę.
Jezus wielokrotnie bywał pytany, czy dana choroba jest winą cierpiącego, czy też ktoś z jego bliskich popełnił jakiś grzech. Jezus niezmiennie podkreślał, że choroba, cierpienie nie jest w żadnym przypadku wyrazem kary Bożej. Raczej pedagogią Boga, który poprzez cierpienie pragnie okazać miłość i miłosierdzie samemu cierpiącemu, ale także i tym, którzy, jak przyjaciele Hioba, z tym cierpieniem się stykają, lub w jakiś sposób w nim uczestniczą, jako najbliżsi członkowie rodziny. Dla potwierdzenia tej prawdy Bóg posuwa się do szaleństwa w miłości, którym jest ofiarowanie Syna, który nie miał żadnego grzechu, na okrutne cierpienia i niewyobrażalnie bolesną śmierć krzyżową. Od tego momentu cierpienie nabiera innego wymiaru. Nie ujmując niedogodności i boleści doświadczamy w nim obecność owego świtu, o który modlił się Hiob. Umierając nie tkwimy w okowach panicznego lęku przed szeolem, który, jak poucza psalmista, nie może chwalić Boga, ale dotykamy tajemnicy szczególnej wspólnoty z Bogiem, która im jest większa, tym w cierpieniu większą daje Bogu chwałę.
O. Piotr Rostworowski, benedyktyn, w czasie słynnych rekolekcji w dominikańskiej „Beczce” w Krakowie, wygłoszonych do studentów jeszcze w 1973 r. przytacza taki oto fragment dotyczący cierpienia: „Na co stawiasz, człowieku? Przecież ty też możesz być chory. Ty będziesz cierpiał. Ty będziesz się starzał. Życie jest krótkie. W proch się obrócisz. Na co stawiasz? Przeczytam wam fragment listu pewnej osoby, młodej jeszcze, która umarła dwa lata temu. Napisała ten list dowiedziawszy się, że jest nieuleczalnie chora na raka i że niezawodnie umrze: «Każdy wierzący chciałby, żeby to było już. Ponad to pragnienie jednak, ponad wszystko chcemy spełnić Jego wolę. Tyle mam pokoju i radości, jak nigdy dotąd. Tak bym się nimi chętnie podzieliła ze wszystkimi bliskimi. I patrząc wstecz, widzę, jak wszystko było Jego łaską, choć zawsze inaczej niż ja chciałam». Tu dzwoni czysty metal chrześcijaństwa”.
A tymczasem nasza cywilizacja chrześcijańska wydała taką koncepcję życia, które się dzieli na przygotowanie do zawodu, zawód, i emeryturę. Wiek przedprodukcyjny, produkcyjny i poprodukcyjny. I taka mentalność, i taki sposób myślenia jest i w naszych chrześcijańskich głowach. Pod tym względem więcej mądrości wykazują hindusi, którzy dzielą życie ludzkie na dwa etapy: pierwszy etap - do dwudziestu dwóch lat - przygotowanie do ofiary; drugi etap to jest ta właściwa ofiara, zaangażowanie w życie.
Uzdrowiona kobieta natychmiast wraca do swoich codziennych obowiązków. Usługuje Jezusowi i Jego towarzyszom. Świadomość cierpienia, które ma wymiar zbawczy, staje się motorem do radosnego przeżywania każdego dnia, który jest nam dany. Uczciwe spełnianie obowiązków jest także szkołą cierpienia, zmagania się ze zniechęceniem, trudami, czasem poczuciem bezsensu tego, co robimy. I może nawet tak jest po ludzku, że naszą praca staje się nieprzydatna dla ludzi, pogardzana, na szczęście jest skrupulatnie odnotowywana w księdze życia i kiedyś otrzymamy za te najtrudniejsze chwile największą zapłatę.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2012-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Zwyciężczyni Eurowizji Dara: "Myślę, że Bóg jest najwspanialszy! Może otworzyć przed nami wszystkie drzwi"

2026-05-19 13:16

[ TEMATY ]

Eurowizja

PAP/EPA/HANNIBAL HANSCHKE

Zwyciężczyni Eurowizji Dara z Bułgarii w zaskakującym wywiadzie wideo wyznała wiarę w Boga.

„Kocham Boga. Myślę, że Bóg jest najwspanialszy. Może otworzyć przed nami wszystkie drzwi”. Bułgarska zwyciężczyni Eurowizji, Dara, złożyła to zaskakujące wyznanie wiary w Boga w wywiadzie wideo dla niemieckiej gazety BILD.
CZYTAJ DALEJ

Majowe podróże z Maryją: Rychwałd - U Pani Beskidów w cieniu barokowej bazyliki

2026-05-23 19:30

[ TEMATY ]

Majowe podróże z Maryją

Monika Jaworska

Procesja z kopią obrazu Matki Bożej Rychwałdzkiej i koronami bielsko31.indd 5 2015-07-24 14:29:43

Procesja z kopią obrazu Matki Bożej Rychwałdzkiej i koronami
bielsko31.indd 5 2015-07-24 14:29:43

Z mazowieckich nizin i warmińskich jezior docieramy w serce Beskidu Żywieckiego, gdzie nad malowniczą doliną góruje barokowa bazylika św. Mikołaja. Rychwałd to miejsce, w którym maryjna czułość spotyka się z twardą, góralską wiarą, a franciszkański habit stał się nieodłącznym elementem tego krajobrazu, gdy na prośbę kardynała Sapiehy bracia mniejsi objęli to sanktuarium po II wojnie światowej.

W centralnym punkcie ołtarza głównego znajduje się cudowny obraz Matki Bożej Rychwałdzkiej. To piętnastowieczna ikona namalowana na lipowej desce, która do Rychwałdu trafiła w 1644 roku jako dar Katarzyny z Komorowskich Grudzińskiej. Maryja, na złotym tle, z niezwykłą delikatnością trzyma na lewej ręce Dzieciątko Jezus, które z kolei błogosławi pątników. Historia tego wizerunku jest historią wdzięczności – to po uzdrowieniu Piotra Samuela Grudzińskiego w XVII wieku sława obrazu rozeszła się na całą Polskę, a Rychwałd stał się regionalną Częstochową.
CZYTAJ DALEJ

USA: Rycerze Kolumba z prestiżową nagrodą „Path to Peace 2026”

2026-05-24 10:03

[ TEMATY ]

Rycerze Kolumba

prestiżowa nagroda

„Path to Peace 2026”

Karol Porwich/Niedziela

Rycerze Kolumba, jedna z najbardziej wpływowych katolickich organizacji na świecie, otrzymała prestiżową nagrodę „Path to Peace 2026”. Doceniono działalność humanitarną organizacji i jej wysiłki na rzecz prześladowanych chrześcijan. Nagroda przyznawana jest przez fundację Droga do Pokoju, wspierającą watykańską misję dyplomatyczną przy ONZ.

Nagroda została wręczona w Nowym Jorku podczas dorocznego spotkania fundacji, która wspiera różne inicjatywy humanitarne oraz działania na rzecz promowania międzynarodowego pokoju i sprawiedliwości społecznej. Wyróżnienie wręczył nuncjusz apostolski w Stanach Zjednoczonych i stały obserwator Stolicy Apostolskiej przy ONZ, abp Gabriele Caccia.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję