Reklama

Na krawędzi

Wypadek

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Taksówkarz - zresztą wesoły, sympatyczny facet - przez skrzyżowanie śmignął na czerwonym świetle, bo właśnie się zapaliło. Spojrzałem na licznik: 90 km na godzinę, a teren wokół jako żywo zabudowany.
- Teraz Pan zagroził życiu i zdrowiu ludzi - zauważyłem z uśmiechem, ale poważnie.
- Alternatywą byłoby Pańskie uderzenie głową w przednie siedzenie - odparł pogodnie i bez skruchy. - Nie musiałoby, gdyby nie rwał Pan przez miasto dziewięćdziesiątką... - Gdybym się kulał po mieście zgodnie z przepisami, nigdy bym na siebie nie zarobił w taksówce! Tak sobie gaworzyliśmy od niechcenia (w czasie rozmowy taksówkarz jednak zwolnił do 50 km na godzinę), a ja sobie przypominałem, jak dokładnie na tym skrzyżowaniu kilka tygodni wcześniej przeżyłem (to dobre słowo!) wypadek. Jechałem sobie wieczorem na rowerze, ulicę miałem z pierwszeństwem przejazdu, a rower oświetlony zgodnie z przepisami. Musiałem być dokładnie na środku skrzyżowania, gdy z bocznej ulicy wyjechał samochód, kierowca mnie nie zauważył, nie zatrzymał samochodu - w efekcie wypadek, utrata świadomości, wstrząs mózgu. Jak już - dużo później - mogłem spojrzeć w lustro, stwierdziłem, że wyglądam jak maska przygotowana na pogańskie Dziady... Na szczęście trafiłem na przyzwoitego kierowcę. Nie uciekł z pustego skrzyżowania, nie próbował niczego wmawiać zaszokowanemu cykliście. Zawiózł mnie do szpitala, policji zeznał wszystko zgodnie z prawdą, za kilka dni odwiedził mnie w szpitalu. Kto wie, może się jeszcze zaprzyjaźnimy... Przesłuchujący mnie potem policjant stwierdził ze zdumieniem, że w jego pięcioletniej praktyce policyjnej to dopiero drugi kierowca, który zachował się tak przyzwoicie...
Ja wiem, że opowiadam historyjkę niemal banalną. W końcu każdego dnia mnóstwo ludzi łamie przepisy drogowe, nie zdając sobie zapewne sprawy, że występuje przeciw piątemu przykazaniu, mnóstwo ludzi powoduje wypadki i ulega wypadkom, mnóstwo kierowców jest przekonanych (jak mój taksówkarz), że ponieważ przez tyle lat jeżdżą szybko i nigdy nie przydarzył im się wypadek, to i teraz im się nic złego nie przydarzy. Banał - o czym tu pisać. A jednak - zapewniam - dla człowieka poszkodowanego cała ta historia nie jest ani trochę banalna. Jak mogłem się przekonać, nie jest także banalna dla kierowcy, który wypadek spowodował. Dla mnie cała historia stała się świadectwem tego, jak w takich prostych, choć trudnych sytuacjach miesza się dobro ze złem i jak - jednak - dobra jest o wiele więcej.
Gdy teraz po raz pierwszy w życiu leżałem w szpitalu, miałem szczęście doświadczyć przyjaźni - wielu ludzi, z którymi na co dzień nie mam większego kontaktu, dopytywało troskliwie o moje zdrowie, odwiedzało mnie i pomagało. Od dawna jestem, jak wszyscy, świadkiem medialnej dyskusji o stanie polskiej służby zdrowia. Wnioski z tej debaty są jednoznaczne: służba zdrowia jest w stanie zapaści. Pieniędzy na nic nie ma, warunki w szpitalach tragiczne, lekarze skorumpowani, pielęgniarki masowo uciekają na Zachód... Chcę więc dać świadectwo jednostkowe, ale przecież prawdziwe: doświadczyłem bardzo dobrej opieki, leżałem w godnych warunkach, leczono mnie jak należy i skutecznie. I patrząc wokół, nie mogę powiedzieć, bym był traktowany jakoś wyjątkowo. Przy okazji serdecznie dziękuję.
Przykazanie: Nie zabijaj! ma niewątpliwie swoje zastosowanie w kodeksie drogowym. Kiedyś rozmawiałem z pewnym księdzem, gdy podszedł do nas rozentuzjazmowany chłopak:
- Proszę księdza, proszę księdza - kupiłem sobie samochód! W jego oczach było tyle radości, że aż miło było popatrzeć. A ksiądz spojrzał na niego z ukosa i stwierdził: - Aha, to teraz możesz zabić człowieka... Chłopaka najpierw zmroziło, potem uznał to za żart. Ksiądz nie prostował, niczego nie dodał. Ja myślę, że mówił o kolosalnej odpowiedzialności człowieka, który prowadzi samochód. Mieć samochód to naprawdę wielka radość. Ale mieć samochód to także wielka odpowiedzialność. Samochód, prowadzony bez respektu, może być także narzędziem śmierci.
Mamy teraz w domu trochę kłopotów. Chciałem moją Oleńkę pocieszyć zapewnieniem, że zawsze będę w kłopotach koło niej. Spojrzała dość ostro na moją bliznę nad czołem i stwierdziła kategorycznie: - Tego mi nie możesz obiecać!
Cóż, to prawda... Ale na szczęście tym światem rządzi dobry Pan Bóg. I jest On Panem wszystkich: i kierowców, i cyklistów, i pieszych.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2005-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Watykański szpital wśród najlepszych szpitali pediatrycznych na świecie

2026-09-17 19:15

[ TEMATY ]

Watykan

szpital pediatryczny

watykański szpital

@Vatican Media

Watykański szpital Bambino Gesù ponownie wśród najlepszych szpitali pediatrycznych na świecie

Watykański szpital Bambino Gesù ponownie wśród najlepszych szpitali pediatrycznych na świecie

Bambino Gesù awansował o dwie pozycje w skali świata i utrzymał pierwsze miejsce w Europie w kategorii „Pediatria” w rankingu World’s Best Specialized Hospitals 2027. „Ten wynik jest efektem dążenia do tego, by każdy postęp przekładać na lepsze i bardziej dostępne możliwości leczenia naszych dzieci” - podkreśla prezes placówki Tiziano Onesti.

Ranking World’s Best Specialized Hospitals to międzynarodowe zestawienie przygotowywane przez amerykański tygodnik „Newsweek” we współpracy z internetową platformą danych „Statista”. Wskazuje najlepsze szpitale w poszczególnych dziedzinach specjalistycznych. Szpital Pediatryczny Bambino Gesù zajął czwarte miejsce na świecie wśród szpitali specjalizujących się w pediatrii. Oznacza to awans o dwie pozycje w porównaniu z poprzednią edycją i jednocześnie stanowi potwierdzenie pozycji lidera w Europie.
CZYTAJ DALEJ

Bp Kiciński: Jeśli człowiek postawi siebie w miejsce Boga, wtedy nikną wszelkie bariery człowieczeństwa

2026-09-17 11:25

ks. Łukasz Romańczuk

Biskup Jacek Kiciński CMF

Biskup Jacek Kiciński CMF

17 września, w rocznicę zdradzieckiej napaści Związku Radzieckiego na Polskę, obchodzimy Światowy Dzień Sybiraka. Wrocławskie uroczystości rozpoczęły się od Eucharystii w parafii św. Bonifacego, której przewodniczył bp Jacek Kiciński CMF.

Biskup pomocniczy Archidiecezji Wrocławskiej homilię rozpoczął od słów Jezusa Chrystusa: “Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię”. - Słowa te, w sposób szczególny Bóg kieruje do każdego z nas. [...] Musiało upłynąć wiele lat, aby takie święto w historii Polski mogło być odnotowane święto - Światowy Dzień Sybiraka. Musiało upłynąć wiele lat, aby można było mówić o napaści radzieckiej na Polskę, o zbrodniach sowieckich na Polakach, o wywózkach na Syberię oraz o nieludzkich warunkach życia naszych braci i sióstr na nieludzkiej ziemi - mówił bp Jacek, dodając: - To dzisiejsze święto państwowe nie jest świętem radosnym, ale jest to święto, które jest okazją do wielkiej zadumy i refleksji. To dzień, który ma na nowo nam uświadomić, do czego może prowadzić ludzka pycha. Bo jeśli człowiek postawi siebie w miejsce Boga, wtedy nikną wszelkie bariery człowieczeństwa. Dlatego człowiek człowiekowi jest w stanie zgotować taki los, że przekracza ludzką wyobraźnie. Nienawiść do człowieka prowadzi do nienawiści ludzkiego życia. To przerażający widok.
CZYTAJ DALEJ

Abp Kupny: Ilekroć człowiek lub całe społeczeństwo odwracają się od Boga, tylekroć rozpoczyna się dramat duchowego zagubienia

2026-09-20 16:22

screen YT

Pielgrzymka Ludzi Pracy 2026

Pielgrzymka Ludzi Pracy 2026

Podczas 44. Ogólnopolskiej Pielgrzymki Ludzi Pracy na Jasnej Górze homilię wygłosił abp Józef Kupny. Metropolita wrocławski w swoim słowie wskazał na społeczną odpowiedzialność i rachunek sumienia całego narodu.

Na początku homilii arcybiskup Józef Kupny, szeroko wyjaśnił, co znaczy „dom” w odniesieniu do Kościoła: - Stwierdzenie, że Kościół jest naszym domem ma znacznie głębszy sens niż tylko określenie budynku, do którego przychodzimy na Mszę świętą. Bo dom oznacza przede wszystkim miejsce przynależności, obecności, relacji między członkami rodziny i bezpieczeństwa. Wiemy, że w domu nikt z domowników nie musi ciągle udowadniać swojej wartości – po prostu jest sobą, jest u siebie. Podobnie we wspólnocie Kościoła - każdy powinien móc powiedzieć: tutaj jestem u siebie, to jest moja rodzina, tutaj jest moje miejsce - wskazał hierarcha odnosząc się do postawy odejścia z Kościoła: - Niektórzy nie czują się w Kościele dobrze i odchodzą. Ale przecież zawsze mogą do niego wracać, bo Chrystus nie odrzuca nikogo, ale wszystkim przebacza, wszystkich gromadzi i prowadzi. (…) Nawet jeśli odszedłeś z Kościoła, zawsze możesz wrócić. (…) Tak sobie myślę, że pewnie nie dość wyraźnie słyszymy ze strony Kościoła: “Dobrze, że jesteś. Możesz wrócić. Jest dla ciebie miejsce w naszej wspólnocie wiary.”
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję