Reklama

Dar dla powodzian

Niedziela częstochowska 33/2001

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Dramatyczne sytuacje, klęski żywiołowe, a szczególnie często ostatnio doświadczająca naszą polską ziemię powódź, która niejednokrotnie zabrała naszym rodakom dach nad głową i dorobek całego życia, wywołują-i bardzo dobrze-solidarność międzyludzką. Pomoc dla tych, którzy ucierpieli wskutek kataklizmu, płynie z całej Polski, a także z zagranicy. Dary przekazują instytucje, stowarzyszenia, firmy, a także osoby prywatne, wpłacając często przysłowiowy grosz.

Do akcji pomocy powodzianom skutecznie włączyło się również nasze miasto-Częstochowa, wraz z całą archidiecezją częstochowską. Akcję "Jedziemy z pomocą" zorganizowały lokalne media z władzami miasta, przekazując dary do Siennej. Miejscowość ta otrzymała już pomoc w postaci żywności, a także m.in. środków czystości, pościeli, kołder, koców, śpiworów. Prezydent Częstochowy w porozumieniu z wójtem gminy Gródek nad Dunajcem zapowiedział pomoc w postaci nowego mostu na drodze do Wilkonoszy, którego projekt i konstrukcję wykona Huta Częstochowa. Przez cały czas prowadzone są zbiórki darów i pieniędzy przez PCK, Młodzieżową Radę Miasta i Związek Harcerstwa Polskiego, organizowane są aukcje i kwesty, m.in. na imprezach Święta Pstrąga w Złotym Potoku, a także zbiórki w każdej parafii naszej archidiecezji. Pieniądze wpływają także na specjalnie otwarte konto Caritas częstochowskiej, która włączyła się w akcję "Jedziemy z pomocą" do Siennej.

Caritas Archidiecezji Częstochowskiej wspólnie z Katolicką Rozgłośnią Radia Fiat i we współpracy z Caritas Kielecką i Sandomierską organizują pomoc dla tych terenów, które najbardziej ucierpiały przez powódź. Swoim patronatem objęły przede wszystkim miejscowości: Morawica-w powiecie kieleckim, Trześń-w powiecie sandomierskim oraz Ostrowiec. Do tych regionów odjechało już kilka dużych transportów. Uczestnicząc w drugim takim transporcie Caritas, ponad czterdziestotonowym (dwa TIR-y z żyw-

nością, ubraniami, środkami czystości, kołdrami, kocami, śpiworami, sprzętem gospodarstwa domowego oraz samochód z meblami, łóżkami i pralkami), wraz z ks. Ryszardem Umańskim, wicedyrektorem Radia Fiat, koordynatorem całej akcji, dotarliśmy najpierw do Morawicy, zalanej przez Czarną Nidę. Tutaj, dzięki uprzejmości Księdza Proboszcza, który poświęcając swój czas pokazał nam najbardziej zniszczone gospodarstwa i domostwa, mogliśmy spotkać się z wielką rozpaczą ludzi, którzy teraz, kiedy woda już prawie opadła, sprzątają swoje mieszkania, planując remont z nadzieją, że w zalanych domach da się na nowo zamieszkać. Nie wszystkim to się uda, wiele domów nadaje się do rozbiórki, jak choćby ten, wszystkim znany z telewizji, nowy, jeszcze niezamieszkany, dom państwa Domagałów, którzy planowali niebawem się wprowadzić. Wielu straciło cały dorobek życia, warsztaty pracy, miejsca utrzymania rodziny. Wielu musi zacząć od początku, ale czy wystarczy im sił, zdrowia i czy otrzymają oni skuteczną i wystarczającą pomoc? Mamy nadzieję, że tak.

Po przekazaniu części przywiezionych darów ruszyliśmy przez Sandomierz do Trześni, gdzie dwa dni wcześniej z powodu wysokiej wody na Wiśle nie mógł dotrzeć pierwszy transport naszej Caritas. Wówczs dary zostały przekazane Caritas Sandomierskiej. Z lękiem i obawą, czy nie utkniemy w jeszcze stojącej wodzie i czy nie zaleje nam samochodu, przejechaliśmy zalaną ulicę i dotarliśmy do parafialnego domu, aby przekazać rzeczy przywiezione od wiernych naszej archidiecezji, którzy wciąż przynoszą dary do siedziby Caritas przy ul. Staszica 5 i siedziby Radia Fiat. W Trześni oraz sąsiedniej wiosce-Sokolnikach wielu ludzi jeszcze w tydzień od pierwszej fali nie opuściło swoich domów. Pozostali, aby bronić tego, co zostało, przed licznymi złodziejami, którzy zdobyty łup próbują sprzedać w Sandomierzu-relacjonowali nam zbulwersowani mieszkańcy, którzy wraz z policją bronią wjazdu i wyjazdu do wioski. Mogliśmy się o tym przekonać osobiście, kiedy w nocy, opuszczając zalany teren, bagażnik naszego samochodu przeszukała policja. Spodobała nam się ta akcja, być może prawdziwi szabrownicy zostaną złapani.

Odcięci jeszcze od świata-bez prądu, z brudną wodą, pośród strasznego odoru szamb wymieszanych z napływającą wodą i rozkładającymi się potopionymi zwierzętami-ludzie, którzy tracą nadzieję na lepsze jutro, którzy są bez pracy, środków do życia, mieszkania, raz dziennie wyruszają po coś do jedzenia i ubrania. Widzieliśmy jak rzucali się po paszę dla zwierząt, które przeżywszy, teraz wegetują na strychach domów. Worek ziemniaków, butelkowana woda, trochę środków czystości-to wszystko, co mogą zabrać na ramę roweru. Przyjdą jutro rano, może dostaną coś do jedzenia dla niemowląt, dla dzieci, a później dla siebie. Solidarność wywołana klęską powodzi jest duża. Tylko czy napływająca pomoc dotrze na czas do tych, którzy jej naprawdę potrzebują?

Nasze transporty Caritas mogły dojść do skutku dzięki wielu ofiarodawcom, wolontariuszom i ludziom dobrej woli. W imieniu powodzian podziękowania kierujemy przede wszystkim do tych, którzy złożyli dar solidarności, przekazując to, co mogli, także wszystkim wolontariuszom, którzy pomagają w pakowaniu i ładowaniu zebranych rzeczy na samochody. Dziękujemy panu Krzysztofowi Widawskiemu z firmy zaopatrzeniowej " Korner" ze Strzałkowa koło Radomska oraz zakładowi "Energopol" z Częstochowy za udostępnienie potrzebnych samochodów, a także PCK i Starostwu Powiatowemu w Radomsku za współpracę.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2001-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Zmarł ks. Wojciech Drab. Tragiczny wypadek motocyklowy

2026-09-21 22:26

[ TEMATY ]

diecezja świdnicka

śmierć kapłana

ks. Wojciech Drab

ks. Mirosław Benedyk/Niedziela

Ks. Wojciech Drab (1971-2026)

Ks. Wojciech Drab (1971-2026)

W wieku 54 lat zmarł ks. kan. Wojciech Drab, proboszcz parafii św. Barbary w Wałbrzychu i egzorcysta diecezji świdnickiej. O śmierci kapłana poinformowała wałbrzyska parafia.

Do tragicznego wypadku doszło w poniedziałek 21 września około godz. 13.50 na drodze wojewódzkiej nr 426 w Olszowej, w pobliżu węzła autostrady A4. Ze wstępnych ustaleń policji wynika, że kierujący motocyklem marki BMW, jadąc w kierunku Strzelec Opolskich, po minięciu ronda z nieustalonej przyczyny stracił panowanie nad pojazdem i uderzył w znaki drogowe. Pomimo podjętej reanimacji jego życia nie udało się uratować. Dokładne okoliczności zdarzenia wyjaśniają policjanci pod nadzorem prokuratora. Informację przekazała Dorota Janać, oficer prasowy policji w Strzelcach Opolskich.
CZYTAJ DALEJ

Zobaczyć Go naprawdę potrafi tylko wiara

„Marność nad marnościami - wszystko jest marnością”. Hebrajskie hebel oznacza dosłownie tchnienie, obłok pary, coś, czego nie da się uchwycić w dłoń. Wulgata utrwaliła przekład vanitas vanitatum. Kohelet jest mędrcem, który postanowił zmierzyć życie „pod słońcem” samym doświadczeniem, bez sięgania po obietnice, i uczciwie zapisał wynik pomiaru. Zysku brak. „Cóż przyjdzie człowiekowi z całego trudu, jaki zadaje sobie pod słońcem?” Wielka pieśń o kołowrocie natury, pokolenia przychodzą i odchodzą, słońce wschodzi i zachodzi, wiatr kołuje, rzeki płyną do morza, które nie może się napełnić, ma w sobie hipnotyczny rytm i celowo prowadzi donikąd. Wszystko się porusza, nic nie dochodzi do celu. Nawet pamięć zawodzi: „nie ma pamięci o tych, co dawniej żyli”. Starożytność pogańska znała ten zawrót głowy wiecznego powrotu. Kohelet wypowiada go wewnątrz Izraela, jakby chciał doprowadzić czytelnika do ściany, za którą może być już tylko Bóg. Kościół czyta Koheleta po to, by przejść jego szkołę odwyku od iluzji. Hieronim, który tej księdze poświęcił osobny komentarz, wspomina, że czytał ją z uczennicą Blezyllą właśnie po to, by nauczyć ją pogardy dla świata przemijającego. „Marność” nie jest ostatnim słowem Objawienia, ale jest słowem koniecznym. Dopóki człowiek liczy na to, że „coś pod słońcem” go nasyci, dopóty nie zapyta o to, co ponad słońcem. Vanitas jest przedsionkiem Ewangelii.
CZYTAJ DALEJ

Trzy miesiące aresztu dla podejrzanego o zabójstwo na terenie klasztoru w Jarosławiu

2026-09-26 17:12

[ TEMATY ]

Areszt

PAP

Sąd Rejonowy w Jarosławiu aresztował na trzy miesiące 31-letniego Ihora M., podejrzanego o atak na terenie klasztoru sióstr Benedyktynek. Ze względu na stan zdrowia podejrzanego areszt ma być wykonywany w warunkach szpitalnych – poinformowała prokurator Bożena Harasz-Wołoszyn z Prokuratury Okręgowej w Przemyślu.

Sąd uwzględnił wniosek Prokuratury Rejonowej w Jarosławiu i zastosował areszt do 23 grudnia 2026 r. Ihora M. nie doprowadzono na posiedzenie z uwagi na jego stan zdrowia. – W orzeczeniu sądu znajduje się wskazanie, iż ten środek w postaci tymczasowego aresztowania winien być stosowany w warunkach szpitalnych – powiedziała podczas briefingu Harasz-Wołoszyn.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję