Kilka lat wcześniej ks. Józef Kut był proboszczem w Gościeszynie pod Wolsztynem. Młody, energiczny, zawsze blisko ludzi – tak charakteryzowały go osoby, które go znały. Prowadził Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży, wspierał chór i teatr. Wiele mówi o nim jego zachowanie, m.in. z okazji Pierwszej Komunii św. zapraszał na poczęstunek dzieci z biedniejszych rodzin, których rodziców nie było stać na zorganizowanie przyjęcia.
Gdy w czasie niemieckiej okupacji zaczęły się aresztowania polskich księży, wiedział, że też jest zagrożony. Według wspomnień, mógł się ukryć. Został jednak przy parafianach. Gestapo aresztowało go 6 października 1941 r. Po pobycie w Forcie VII trafił do Dachau, gdzie otrzymał nr 28074.
Bity, głodzony i zmuszany do ciężkiej pracy szybko tracił siły. Współwięzień zapamiętał go z ostatnich tygodni jako skrajnie wyczerpanego człowieka, który pytał, czy nie ma czegoś do jedzenia. Ten sam ksiądz, który wcześniej troszczył się, by najbiedniejsze dzieci miały co jeść, teraz sam konał z głodu.
18 września 1942 r. zmarł z wycieńczenia. W 1999 r. Jan Paweł II beatyfikował go w gronie 108 Męczenników II wojny światowej. Józef Kut został zapamiętany nie dlatego, że dokonał wielkich dzieł, lecz dlatego, że kiedy przyszło zapłacić za wierność najwyższą cenę, nie cofnął się.
Bł. Józef Kut, prezbiter i męczennik ur. 21 stycznia 1905 r. zm. 18 września 1942 r.
W Dachau modlił się za tych, którzy go bili i poniżali. Nawet w obozie nie pozwolił, by nienawiść odebrała mu serce.
Urodził się w 1881 r. we Fryzji, w pobożnej katolickiej rodzinie rolników. Na chrzcie otrzymał imię Sjoerd. Jego powołanie zrodziło się, gdy był jeszcze dzieckiem. Gdy wstąpił do zakonu karmelitów, wybrał imię Tytus. W 1905 r. przyjął święcenia kapłańskie. Studiował filozofię i teologię w Rzymie, a po powrocie do Holandii poświęcił się pracy naukowej. Był profesorem, a później rektorem Katolickiego Uniwersytetu w Nijmegen. Interesowały go mistyka, historia duchowości i rola mediów w życiu społecznym. Pisał artykuły, redagował czasopisma i spotykał się z dziennikarzami; przekonywał, że prawda nigdy nie może się stać narzędziem propagandy. Po zajęciu Holandii przez Niemców odmówił podporządkowania katolickiej prasy nazistowskim żądaniom. Na polecenie biskupów odwiedzał redakcje i przekazywał, że nie wolno publikować materiałów propagujących ideologię narodowego socjalizmu. Dla okupantów był to akt otwartego sprzeciwu. Aresztowano go w styczniu 1942 r. Przeszedł przez kilka więzień, aż w kwietniu 1942 r. trafił do obozu koncentracyjnego w Dachau. Był wycieńczony głodem, biciem, ciężką pracą i chorobą, a mimo to dodawał otuchy współwięźniom. Nawoływał też innych do modlitwy za zbawienie obozowych oprawców. 26 lipca 1942 r. został zabity zastrzykiem z fenolu. Świadkowie zapamiętali, że do końca pozostał człowiekiem modlitwy i współczucia.
O okolicznościach odejścia Klary z tego świata możemy się dowiedzieć z opowiadań jej sióstr z klasztoru San Damiano, zachowanych w Aktach Procesu Kanonizacyjnego.
Przy końcu swego życia zawołała wszystkie swe siostry i z największą pilnością poleciła im Przywilej ubóstwa. Ogromnie pragnęła mieć zatwierdzenie bullą reguły zakonu, tak żeby mogła przycisnąć bullę do swych ust i potem dopiero umrzeć; i tak jak pragnęła, tak się stało, albowiem kiedy była już bliska śmierci, przybył jeden z braci z listem opatrzonym bullą. Ona wzięła ją z największą czcią i przycisnęła ją do ust, by ją pocałować. A potem, w dniu następnym, wspomniana pani Klara przeszła z tego życia do Pana, zaprawdę jasna, bez zmazy, bez cienia grzechu, do jasności wiecznego światła. Rzecz tę, sama świadek, wszystkie siostry i wszyscy inni, którzy poznali świętość jej, stwierdzają bez wahania1.
Przełożona prowincji wrocławskiej odmówiła z siostrami i wszystkimi zebranymi w katedrze pierwszy akt poświęcenia się Najświętszemu Sercu Jezusowemu, którym matki założycielki 184 lat temu rozpoczęły działalność zgromadzenia.
– Przez 125 lat tam, gdzie pojawiał się habit sióstr elżbietanek, tam pojawiał się znak miłosierdzia, znak opieki, świadectwo wiary i miłości – podkreśla bp Maciej Małyga.
Zgromadzenie Sióstr św. Elżbiety świętowało piękny jubileusz – 125 lat istnienia prowincji wrocławskiej. Uroczystej Eucharystii we wrocławskiej katedrze przewodniczył abp Józef Kupny, obecny był także bp Andrzej Siemieniewski z diecezji legnickiej i bp Ignacy Dec z diecezji świdnickiej, a homilię wygłosił bp Maciej Małyga.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.