Uroczystość Bożego Ciała jest dniem, w którym ludzie wierzący manifestują swą wiarę i przywiązanie do Jezusa. To radosne święto jest tak zrośnięte z polską ziemią, że
gdyby go zabrakło, znikłoby coś bardzo cennego z polskiego życia religijnego i obyczajowego, z polskiego krajobrazu. Boże Ciało to wielkie święto miłości Boga do ludzi.
W parafii Wojciechów odbyła się piękna uroczystość ku czci Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa. W godzinach rannych uroczystą Mszę św. celebrował i Słowo Boże wygłosił
ks. kan. Czesław Szpakowski. Po zakończeniu Eucharystii przy biciu dzwonów i śpiewie pieśni Twoja cześć, chwała wyruszyła procesja eucharystyczna do czterech ołtarzy polowych, usytuowanych
na terenie Wojciechowa. Ks. Grzegorz Woźniak w asyście strażaków niósł złocistą monstrancję, w której Jezus Eucharystyczny błogosławił wojciechowiakom. Na czele procesji niesiono
jaśniejący w promieniach słońca krzyż, za którym chłopcy pierwszokomunijni nieśli różaniec. Następnie szli ministranci i lektorzy, panie w strojach regionalnych
niosły obrazy, strażacy z chorągwiami i długi szpaler dziewczynek w bieli, sypiących kwiatki. Przy wtórze pieśni eucharystycznych i akompaniamencie strażackiej
orkiestry dętej procesja powoli posuwała się naprzód. Przy każdym ołtarzu kapłan odczytywał słowa Ewangelii, a wierni śpiewali Suplikacje. Ostatni ołtarz był usytuowany na frontonie remizy
strażackiej, spod którego Kapłan błogosławił wiernych Przenajświętszym Sakramentem.
Procesja odbyła się przy pięknej, słonecznej pogodzie, w czasie której bardzo licznie zebrani wojciechowiacy oddali hołd i uwielbienie Chrystusowi obecnemu w Najświętszym
Sakramencie. Drzewa i krzewy okryte zielenią, kwitnące jaśminy, szumiące ogródki wzbogacały to piękne święto Miłości. W oktawie Bożego Ciała każdego dnia wieczorem parafianie gromadzili
się na Mszy św. i procesji wokół kościoła. Msze św. były odprawiane w intencji mieszkańców poszczególnych wiosek z prośbą o błogosławieństwo Boże i szczęśliwe
zbiory plonów.
Na zakończenie oktawy Bożego Ciała odbyła się procesja do czterech ołtarzy, urządzonych we wnękach parkanu okalającego plac przykościelny. Odbyło się poświęcenie wizerunków uplecionych
z pachnących ziół. Poświęcone pęki ziół po powrocie do domu wieszane są przy obrazach lub przy drzwiach wejściowych, aby chroniły dom i jego mieszkańców od złego.
Obraz ulewy i śniegu wyrasta z realiów Palestyny. Deszcz jesienny i wiosenny rozstrzyga o zbiorach, a śnieg na Hermonie i w górach Libanu zasila potoki. Ten fragment zamyka wezwanie z Iz 55 do szukania Pana i do porzucenia drogi grzechu. Prorok Izajasz, w końcowej części księgi pocieszenia wygnańców (rozdz. 40-55), podaje obraz pewności: słowo Pana działa jak woda, która wnika w ziemię, budzi ziarno, daje nasienie siewcy i chleb jedzącemu. Hebrajskie dābār oznacza słowo i wydarzenie. W Biblii to pojęcie obejmuje także czyn, tak jak w opisie stworzenia z Rdz 1. Bóg mówi i zarazem stwarza fakt. Wers 11 używa przysłówka rēqām, „pusto, bez plonu”, w sensie „wrócić z pustymi rękami”. Słowo wraca do Boga jak posłaniec, z wykonanym zadaniem. Stąd w tekście pojawia się „posłannictwo”; w tle stoi czasownik „posłać” (šālaḥ). Pojawia się też „dokonać” (ʿāśāh) i „spełnić pomyślnie” (hiṣlīaḥ). W wygnaniu babilońskim obietnica powrotu brzmiała jak sen. Prorok pokazuje, że ta obietnica ma skuteczność samego Boga. Skuteczność słowa wynika z woli Boga, nie z siły ludzkiej. Bóg prowadzi swoje słowo aż do skutku, tak jak woda prowadzi ziemię do urodzaju. Septuaginta oddaje „słowo” jako logos. To ułatwiło chrześcijańskim czytelnikom widzieć tu zapowiedź Słowa, które przychodzi i przynosi owoc w historii. Obraz mówi także o kolejności. Najpierw słowo przenika, potem rodzi urodzaj. To uczy wytrwałości w słuchaniu i w nawróceniu. Woda działa po cichu, a jednak nieodwołalnie. Tak samo działa słowo Boże w człowieku i wspólnocie. Ono rozszerza zdolność słuchania, porządkuje pragnienia, prowadzi do czynu.
W trzeciej nauce rekolekcji wielkopostnych dla Ojca Świętego i Kurii Rzymskiej bp Erik Varden mówi o Bożej pomocy. Co z sytuacjami, gdy ludzie bojący się Boga wołają do nieba i nie otrzymują żadnej dostrzegalnej odpowiedzi, słysząc jedynie pusty pogłos własnego głosu? – pyta. Bóg może sprawić, że wyłoni się nowy świat, gdy zburzy mury, które braliśmy za cały świat — mury, w których w rzeczywistości się dusiliśmy.
W lutowym numerze miesięcznika „Piazza San Pietro” Leon XIV odpowiada na list mężczyzny, który określa się jako „ateista kochający Boga”. Prawdziwy problem nie polega na wierzeniu lub niewierzeniu w Boga, ale na poszukiwaniu Go — i właśnie w tym tkwi godność oraz piękno naszego życia - przypomina Ojciec Święty.
„Nie może być ateistą ten, kto kocha Boga, kto szuka Go szczerym sercem” - tak Papież Leon XIV odpowiada, cytując św. Augustyna, na list nadesłany do redakcji miesięcznika „Piazza San Pietro”, wydawanego w Watykanie. Autorem korespondencji jest mężczyzna o imieniu Rocco, pochodzący z regionu Reggio Calabria. Ojciec Święty dziękuje czytelnikowi za nadesłane słowa i odpowiada na jego wątpliwość: czy możliwe jest określanie siebie jako ateisty, a jednocześnie kochanie Boga?
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.