Do czego mogą doprowadzić kłótnie i nieporozumienia rodzinne, szczególnie gdy dojdą już do nieprzekraczalnych granic? Rodzice kilkunastoletniego Finna (w tej roli Roman Griffin Davis, znany z Jojo Rabbit) są już na tej granicy, snują plany podzielenia się synami. Ojciec nie nocuje już w domu, a do tego wciąż naburmuszona matka nie chce słyszeć – z niewiadomego powodu – o jakichkolwiek kontaktach z ukochanym przez Finna, a mieszkającym w Irlandii, 500 mil od nich, dziadkiem. Już wiemy, że wyjaśnienie sprawy z dziadkiem będzie miało zasadniczy wpływ na rozwój wypadków. Tak czy siak, trzeba ruszać z Anglii w drogę do Irlandii, uciec do dziadka Johna (Bill Nighy) – ostatniej bezpiecznej przystani w rozpadającym się świecie. Finn zabiera ze sobą w liczącą 805 km (w przeliczeniu z mil) podróż młodszego brata, Charliego (Dexter Sol Ansell, Rycerz siedmiu królestw). A to, że nie ma wystarczających funduszy na podróż, to szczegół, bo po drodze natrafia na pomoc życzliwych ludzi, m.in. osobliwej ulicznej muzykantki Cáit (Maisie Williams, gwiazda Gry o tron), bez której ucieczka się nie uda. Akcja jest wartka, przygód nie brakuje, tym bardziej że śladem synów mogą ruszyć rodzice (Clare Dunne i Michael Socha). Widz nie ma wyjścia – kibicuje nieletniej dwójce z sympatyczną sterniczką. Autorzy filmu długo trzymają przed nami w sekrecie zdarzenia, które mają zasadnicze znaczenie dla kondycji rozpadającej się rodziny i całej tej historii, a film drogi – road movie – zmienia się w familijnego wyciskacza łez – tear-jerkera. /w.d.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
