Reklama

W wolnej chwili

Lada chwila

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Tak się mówi, gdy chce się uwydatnić nieokreślony, a krótki czas dzielący nas od mającego nastąpić wydarzenia. Lada chwila, lada moment – to jest czas nabrzmienia do granic wytrzymałości. Za moment np., zgodnie z prawami fizyki, odpadnie kropla zbierającej się wody. To dynamika czegoś już przesądzonego, postanowionego, niepowstrzymanego. Nie da się już tego odwrócić ani zmienić. W tym sformułowaniu nie ma ani krzty wahania, to wydarzy się na pewno. Jesteśmy tylko niemymi, bądź głośnymi, bo można krzyknąć z przerażenia czy zaskoczenia, świadkami, gdy mamy świadomość tego, co nieuchronnie nastąpi.

Czy to jest jeszcze kategoria czasu, czy już określenie przeznaczenia? Ktoś przed nami rozpostarł zasłonę. To metafora, ale bardzo bliska rzeczywistości. Poznajemy powierzchniowo, zadowalamy się pozorami, umyka nam to, co ważne, w poznaniu dochodzimy do ściany. Tego, co przed tą zasłoną, jest na tyle dużo, że zmagamy się od wieków, z mozołem odkrywając kolejne prawa czy cząstki w budowie materii i daleko nam do końca.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Parokrotnie w historii gorącym głowom wydawało się, że teraz to już tylko kwestia niewielu lat, a odkryjemy wszystko i zrozumiemy cały kontekst. Korekty tego zachwytu następowały wraz z kolejnymi odkryciami, które pokazywały, jak ogromna jest wciąż dysproporcja między tym, co wiemy, a tym, co w świetle uzyskanej świadomości jest wciąż tajemnicą. I nauka pokorniała, a my z nią. A jest jeszcze ta rzeczywistość poza zasłoną. I jeśli nawet proporcja tego tu do tego tam jest taka jak np. materii do antymaterii, to jesteśmy w lesie. Coś gdzieś wiemy – bo przeczucie, bo echo czy odbicie, bo wyliczenia teoretyczne, niezrozumiały, jak dotąd, ślad. Wiemy, że powinno być, żeby model się spinał, ale nie potrafimy o tym powiedzieć czegokolwiek sensownego, a jeśli już nawet potrafimy, to niepewnie i z wahaniem.

Nie ustajemy w wysiłkach, przynajmniej ta część ludzkości, która od władzy woli wiedzę. Bo tamci w swojej pazerności gotowi są popchnąć świat do wojny i kataklizmu, byle było po ichniemu. A pośród tego wszystkiego są też objawienie i wiara. A one poszerzają i pogłębiają widzenie. Wydłużają nasz wzrok i pozwalają odnajdywać sens. Formują – nieśmiało, a pewnie – odpowiedzi na pytanie, po co to wszystko. I historia, pełna dramatów, i zmaganie, i trud, i morze cierpienia niewinnych i winnych, a zaślepionych. Skąd jesteśmy, dokąd zmierzamy, a nade wszystko, po co to wszystko? Bez sensownej odpowiedzi na te proste pytania z reszty wiedzy, choćby i ogromnej, wieje pustką. Można wiedzieć dużo, być specjalistą w swojej dziedzinie, szanowanym, nagradzanym z patentami i widokami na Nobla, ale nie mieć w sobie nadziei. Z astrofizyki, paleontologii czy też z ekonomi i choćby jej nie wykrzeszemy. Nie wynajdziemy, nie wyprodukujemy, nie wyćwiczymy, nie odkryjemy w badaniach mikroskopem elektronowym ani nie znajdziemy najczulszym z teleskopów. W tym względzie potrzebujemy daru, objawienia właśnie. I wiemy, że został nam dany. Tutaj nawet nie trzeba takiego wysiłku jak przy zdobywaniu wiedzy ani takich zdolności intelektualnych. To jest dar dla każdego. I tego, co pisze rozprawy, konstruuje rakiety międzygalaktyczne, rozbija jądro atomu, i tego, który nie potrafi nawet czytać. Tu kryterium udziału jest inne. Nie stopnie, tytuły, zasługi, odznaczenia, mianowania, wyborcze zwycięstwo, wyróżnianie się, wyrastanie ponad, dorobek, zasobność i koneksje, ale prostota serca.

Żeby przyjąć dar, człowiek musi chcieć być obdarowanym. Wiem, że nie mam i inaczej nie zdobędę. Dar jest na wyrost, bez zasług i spełnienia standardów. Tak obdarowuje tylko Miłość. Dlaczego tak trudno nam w to uwierzyć i wyciągnąć rękę? Albo dlaczego potrzeba nam na to odkrycie tyle czasu i szamotania? Objawienie jest tylko uchyleniem kotary, nie wszystko rozumiemy, wiemy i ogarniamy. To raczej test ufności, zawierzenia czy powierzenia siebie i całego świata. Nie mamy pełnej wiedzy, ale mamy pokój. Wiemy – a to niebagatelne – czyi jesteśmy. Czy to nam wystarczy? Niektórzy chcieliby jednak wiedzieć. Spokojnie. Lada chwila się dowiemy.

2026-08-11 14:16

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Mgnienie

2026-09-15 13:02

Niedziela Ogólnopolska 38/2026, str. 62

[ TEMATY ]

Do powiedzenia

Graziako

Całe nasze ludzkie życie na tym łez padole to jakby, dajmy na to, ktoś drzwi otworzył i zamknął. Był, pojawił się, wszedł jeszcze przed chwilą, pobył, też chwilę, i wychodząc, drzwi za sobą zamknął. Wszedł, wyszedł – i tyle.
CZYTAJ DALEJ

Grzechy zaniedbania - o czym zapominamy w konfesjonale?

2026-10-01 21:06

[ TEMATY ]

sumienie

grzech

Agata Kowalska

Co właściwie oznacza grzech zaniedbania i dlaczego tak łatwo przechodzimy nad nim do porządku dziennego? Często skupiamy się na tym, co zrobiliśmy złego, zapominając o dobru, którego zaniechaliśmy. Wyjaśniamy, jak właściwie przygotować się do spowiedzi, co zrobić z zapomnianym grzechem i dlaczego brak działania może mieć poważne konsekwencje moralne.

Grzechy zaniedbania - o czym zapominamy w konfesjonale? Trudno jednoznacznie zrozumieć, o co w tym pytaniu chodzi. Czy chodzi o niewłaściwe przygotowanie do spowiedzi, co prowadzi do zapominania grzechów, które należało wyznać, czy o pomijanie pewnej kategorii grzechów, które np. wymieniamy w ramach tzw. spowiedzi powszechnej („zgrzeszyłem myślą, mową, uczynkiem i zaniedbaniem”), a nie uwzględniamy w rachunku sumienia, bo nie uważamy ich za poważne występki moralne.
CZYTAJ DALEJ

Francja: to Kościół Leona, żyjący Chrystusem i dzielący się Nim

2026-10-02 20:16

[ TEMATY ]

Francja

Papież Leon XIV

@Vatican Media

Abp Éric de Moulins-Beaufort, metropolita Reims.

Abp Éric de Moulins-Beaufort, metropolita Reims.

Podczas wizyty we Francji Leon XIV zaprezentował swoją wizję Kościoła. Jest ona zakorzeniona w życiu duchowym: Kościół ma być skoncentrowany na Chrystusie, a zarazem wychodzić z Nim do świata. Wskazuje na to były przewodniczący Episkopatu Francji, podsumowując wizytę Ojca Świętego. Podkreśla, że wydarzenia takie jak Msza na Polach Elizejskich, miały charakter eschatologiczny.

Msza na Polach Elizejskich to symbol
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję