Reklama

Wiara

Po co przykazania?

Nie zrozumiemy przykazań bez odniesienia ich do przymierza, które Bóg zawarł z Izraelitami. Są konkretne, gdyż zawierają się w dziesięciu słowach. Takie jest znaczenie słowa „dekalog”.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Jeśli chcesz zrozumieć siebie dogłębnie, utwierdzić się w poszukiwaniu celu i sensu życia, musisz wrócić do źródeł. Nikt z nas nie jest początkiem historii rodzaju ludzkiego, lecz jest kolejną generacją jego długiej historii.

Stworzeni, aby zmierzać ku Bogu

Katechizm Kościoła Katolickiego przypomina nam podstawową prawdę: „Pragnienie Boga jest wpisane w serce człowieka, ponieważ został on stworzony przez Boga i dla Boga. Bóg nie przestaje przyciągać człowieka do siebie i tylko w Bogu człowiek znajdzie prawdę i szczęście, których nieustannie szuka” (n. 27).

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Bóg wpisał w stworzoną przez siebie ludzką naturę rozumne prawa, które regulują osiągnięcie jej celu. Człowiek jest koroną Bożego stworzenia. Ma nie tylko rozumnie panować nad światem, ale też zmierzać ku celowi, który Bóg mu wyznaczył, gdy stwarzał go na swój obraz i podobieństwo. Wiara mówi nam nie tylko o celu życia, ale również o pomocach, które Bóg nam dał, aby go osiągnąć. Jedną z nich są Boże przykazania.

Przyroda podpowiada

Reklama

Obserwujemy przyrodę i ona nam wiele podpowiada. Gdy zgubisz się w lesie, jest kilka metod, aby za pomocą znaków natury wyznaczyć kierunek północny. Leśnicy wskazują na niektóre z nich. Na przykład mech obrasta najintensywniej północną stronę pnia, jako roślina stroniąca od intensywnego światła słonecznego. Mrowisko ma swoją specyficzną budowę. Po stronie południowej czerpie jak najwięcej energii słonecznej, a więc tam kopiec łagodniej opada w dół większą powierzchnią. Tym samym po stronie północnej jest ono dość strome.

Jeśli błądząc po lesie, natrafisz na zrąb, możesz określić kierunki. Na świeżo ściętym pniu słoje roczne od północy się zwężają, a szersze są w południowej części pnia.

Inną rzeczą, na którą warto zwrócić uwagę, są korony samotnie stojących drzew, które przeważnie są bardziej rozwinięte od strony południowej. Wszystko służy temu, aby człowiek mógł się wydostać z lasu, gdy się w nim zgubi. Analogicznie jest w naszym życiu wiary. Aby odróżnić jej właściwe ścieżki od błędnych, Pan Bóg dał nam ku temu wiele różnorodnych pomocy. Jedną z nich są Boże przykazania.

Leśnicy jednak podkreślają: „Wyznaczanie kierunku północnego na podstawie tylko jednego ze sposobów bywa zawodne, zaleca się więc użycie kilku z nich, tak aby mieć pewność co do poprawności wskazania”. Podobnie – same przykazania nie wystarczą, aby osiągnąć cel, którym jest życie wieczne. One są znakiem potwierdzającym kroczenie za Chrystusem.

Zdezaktualizowany GPS

Reklama

Gdy znamy cel podróży, a nie znamy drogi, pomagamy sobie mapą czy dziś powszechnie używaną nawigacją GPS. Uczymy się posługiwania nią i nikt raczej nie podaje w wątpliwość korzyści z używania jej w podróżowaniu. Gdy Bóg stworzył człowieka, wpisał w jego naturę naturalny kompas, aby kierował całe życie ku Bogu, w którym odnajdzie swoją pełnię. Pozostawmy na boku dywagacje na temat tego, jak byłaby zrealizowana ta pełnia ludzkiej natury, gdyby człowiek nie zgrzeszył.

Przez obciążenie ludzkiej natury grzechem nasz GPS nastawiony jest nie na Boga, lecz na samego siebie. Egoizm, który pojawia się w chwili podejmowania kolejnych decyzji, sprawia, że człowiek chce umieścić siebie w centrum wszechświata. Jakby zapomniał, że zmierza ku Bogu, domaga się natomiast, aby Bóg zmierzał ku niemu, a bardziej precyzyjnie: by szedł za nim. Choć w rozmowie z Ojcem modli się modlitwą nauczoną przez Jezusa: „Bądź wola Twoja”, to życiem często mówi: „Bądź wola moja, a Ty, Panie Boże, masz ją spełniać, abym był szczęśliwy”. Dekalog jest prostym GPS-em, który Bóg podarował człowiekowi, aby potrafił wyznaczać właściwy szlak wiodący do Niego.

Boży dar przykazań

Doświadczenie podpowiada nam, że inaczej reagujemy na rady i polecenia drugiego człowieka dawane z pozycji bezdyskusyjnego narzucenia, a inaczej, gdy daje nam je ktoś, z kim wiążą nas więzy przyjaźni i miłości. W tym drugim przypadku staramy się je wypełnić najlepiej, jak potrafimy, chyba że opanuje nas lenistwo. Łatwiej je wypełniać, gdy są konkretnie sformułowane i mieszczą się w ramach naszych możliwości, a trudniej – gdy są ogólne, takie „ponad głową”, i mocno przekraczają nasze siły. Kto dał nam przykazania?

Reklama

Przykazania są wielkodusznym darem Boga, aby człowiek mógł unikać niewoli grzechu. Są konkretne, gdyż zawierają się w „dziesięciu słowach”. Takie jest znaczenie słowa „dekalog” (por. KKK 2056). Zostały dane ludowi wybranemu wprost przez Boga. Bóg „napisał je «swoim palcem» (por. Wj 31, 18; Pwt 5, 22) w odróżnieniu od innych przepisów spisanych przez Mojżesza”. To szczególne słowa od Boga, przekazane nam w Księdze Wyjścia (por. 20, 1-17) i w Księdze Powtórzonego Prawa (por. 5, 6-22). Kiedy Pan Bóg wypowiada owe „dziesięć słów”, czyni to w pierwszej osobie („Ja jestem Pan...”) i kieruje je do pojedynczej osoby („ty”). We wszystkich przykazaniach Bożych właśnie zaimek osobowy w liczbie pojedynczej wskazuje na adresata. Jedne przykazania sformułowane są jako negatywne – zakazy, a inne pozytywnie – jako nakazy, zawsze jednak wskazują one na warunki życia wyzwolonego z niewoli grzechu. Bóg daje poznać swoją wolę całemu ludowi, a zarazem każdemu z osobna. Jednym słowem: Dekalog jest drogą życia (por. KKK 2063).

Nie zrozumiemy daru przykazań bez odniesienia ich do przymierza, które Bóg zawarł z Izraelitami. To nie lud pierwszy poprosił Pana Boga o ten dar, lecz są one wyrazem pierwszeństwa uprzedzającej miłości Boga do swego ludu. Przez nie Bóg jakby oznajmił, jakie są konsekwencje przynależności do Niego wynikające z ustanowionego przymierza. Chodzi o oparte na przykazaniach życie moralne człowieka, które jest odpowiedzią na inicjatywę Bożej miłości. Jeśli Bóg realizuje w historii ludzkości swój plan zbawienia, to przykazania stają się konkretnymi sposobami współdziałania z Jego zbawczym zamysłem.

Aktualność i niezbędność przykazań

Bożych „dziesięć słów” wyznacza realizację naszego powołania do miłości w dwóch podstawowych relacjach: do Boga i do bliźniego. Trzy pierwsze odnoszą się bardziej do miłości Boga, a siedem pozostałych odnosi się do miłości bliźniego.

Współczesnemu człowiekowi wydaje się, że sam rozwój cywilizacji wystarczy, aby rozwiązać najważniejsze problemy ludzkości. Rzeczywistość życia ludzkości w XXI wieku jednak wskazuje, że wraz z rozwojem techniki nie nadąża postęp w dziedzinie moralności. Rośnie ubóstwo wielu narodów, mnożą się wojny ze swoim niszczycielskim skutkiem. Ta rzeczywistość stanowi potwierdzenie, że prawdziwą cywilizację można zbudować tylko na fundamencie Bożych przykazań.

Autor jest dogmatykiem i duszpasterzem, profesorem nadzwyczajnym na Wydziale Teologii KUL, redaktorem naczelnym „Teologii w Polsce”, od lat moderatorem kręgów Domowego Kościoła.

Kolejny artykuł poświęcony Dekalogowi w numerze z datą 8 marca

2026-02-17 08:16

Oceń: +3 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Czy Jezus zniósł Dekalog?

Czy przyjście Jezusa zniosło stare Boże prawo? Odpowiedź na to pytanie można znaleźć w Jego nauczaniu.

W drugim wieku chrześcijaństwa pojawiła się herezja, głoszona przez Marcjona, zgodnie z którą Stwórca i prawo Starego Testamentu są nie do pogodzenia z Bogiem miłości i łaski, którego głosił Jezus. Boga Starego Przymierza postrzegano jako okrutnego władcę i pana, z kolei dla kontrastu Bóg Jezusa Chrystusa jawił się jako pełen miłości i miłosierdzia.
CZYTAJ DALEJ

Trwać przy Bogu

2026-06-02 11:44

Niedziela Ogólnopolska 23/2026, str. 22

[ TEMATY ]

homilia

Karol Porwich/Niedziela

Stałość w wierze jest jedną z najważniejszych cnót. Chodzi o niegasnącą gotowość do kochania Boga i ludzi. Perseverantia to cierpliwe trwanie przy Bogu, we wszelkich przeciwnościach losu. Nie psychologiczny optymizm, ale kurczowe trzymanie Jezusa „za rękę”, duchowe dojrzewanie w otaczającej nas niekiedy ciemności i w czasie próby. W przypadku relacji między ludźmi chodzi o konkretną postawę: bardziej czyn niż słowo (choć ono jest czasem niezastąpione), bardziej długotrwały trud niż efemeryczne poruszenie emocji, czasochłonny wysiłek, a nie ubolewanie. Prorok Ozeasz opisuje postawę Izraela wobec Boga – przyznajmy, że często także naszą. To obraz znikających nagle chmur o świtaniu i porannej rosy w upalny dzień. Gdy chodzimy letnim rankiem po trawie, czujemy przyjemny chłód wilgoci. Jest jej mnóstwo, niczym wody w zbiorniku. A jakież zdziwienie nas ogarnia, gdy po wschodzie Słońca nagle ten bezmiar wilgoci ustępuje miejsca przejmującej suchości, chłód zmienia się w gorąc, a przyjemna miękkość zieleni – w twardość podłoża przypominającego skałę. Jak to możliwe w tak krótkim czasie? – pytamy zaskoczeni. Niemal identycznie dziwi się Ozeasz postawie ludu Bożego wybrania. Wielkie słowa, zapewnienia o wierności Bogu i Jego przymierzu, liczne ofiary, modlitwy, uroczystości oraz święte zwołania... i nagle pustka. Więcej nawet: odwrót! Zwrot ku pogańskiemu kultowi, ku Baalowi, nikczemne zachowanie nielicujące z rangą wybrania i Dekalogiem, złożonymi ślubami i obietnicami. Słomiany zapał – mawiamy w takiej sytuacji, wzruszając ramionami. Konsekwencje stygnięcia wiary Izraela były widoczne w życiu publicznym, gdzie sojusze polityczne były ważniejsze niż zaufanie Bogu. Panował chaos, mnożyły się społeczne konflikty, a moralne zepsucie elit widoczne było gołym okiem. A wszystko to w obliczu niebezpieczeństwa inwazji ze strony potężnej Asyrii. Skąd my to znamy? Wszelkie podobieństwa do sytuacji, w jakiej obecnie się znajdujemy, są nie tylko nieprzypadkowe, ale wręcz ostentacyjnie oczywiste! Kochający swój naród Ozeasz natarczywie napomina, grozi karą Bożą, ale i zachęca swych rodaków do powrotu pod skrzydła Boga. Wprawdzie porównuje Izrael do niewiernej żony, ale jednocześnie przypomina, że Bóg jawi się jako wierny mąż, gotowy do przebaczenia. Jeśli tylko Izrael powróci do lojalności, do głębi, a nie będzie „mydlił oczy” Bogu fałszywym, bo pozbawionym nawrócenia moralnego kultem, On zwróci pogodne oblicze ku swemu ludowi. Pojednanie i odnowienie przymierza możliwe jest w każdej chwili. Czułymi słowami Ozeasz kreśli obraz Boga – jest On pełen miłości, współczucia i cierpienia z powodu zdrady człowieka. Można by powiedzieć, że paradoksalnie upadek każdego z nas Bóg przeżywa jako własną porażkę, bo nas kocha. Poznanie prawdziwego Boga, Ojca Jezusa Chrystusa, a nie boga mojej wyobraźni, ambicji czy aspiracji, jest kluczowe. Wtedy bardziej będziemy wydobywali z siebie miłosierdzie, niż tylko składali ofiary, dawali samych siebie, a nie tylko coś od siebie.
CZYTAJ DALEJ

USA: „cudowne narodzenie” dzięki modlitwom rodziców

2026-06-07 19:56

[ TEMATY ]

modlitwa

wiara

Adobe Stock

Na początku 2025 roku Keishera i Greg Joubert z wielką radością dowiedzieli się, że spodziewają się drugiego syna. Jednak w 19. tygodniu ciąży ich szczęście zostało zachwiane przez druzgocącą diagnozę: u dziecka wykryto zespół wrodzonej niedrożności górnych dróg oddechowych (CHAOS), rzadką i zwykle śmiertelną wadę, w której gruba błona blokuje drogi oddechowe. Małżonkowie, żarliwi katolicy nie zamierzali się poddawać i ich dziecko urodziło się “za drugim razem”. Uważają, że „Bóg przemienił nasze największe cierpienie w postępy nauk medycznych.”

Nadzieję znaleźli u dr. Emanuela Vlastosa z Orlando Health Winnie Palmer Hospital for Women & Babies. Gdy standardowa operacja prenatalna nie zdołała przeciąć blokującej błony, lekarz zaproponował radykalne, pionierskie rozwiązanie. W 25. tygodniu ciąży lekarze częściowo wydobyli małego Cassiana przez cesarskie cięcie, na zewnątrz znalazły się jedynie jego głowa i ramiona. Nadal połączony z łożyskiem matki i otrzymujący dzięki niemu tlen, chłopiec przeszedł niezwykle precyzyjną tracheotomię, która utworzyła drożne drogi oddechowe. Następnie został ponownie umieszczony w łonie matki, aby dalej się rozwijać.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję