Reklama

Wiara

HOMILIA

Pójść za Chrystusem

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Doskonale znany tekst dzisiejszej Ewangelii zachęca nas do konfrontacji z naszym podążaniem za Chrystusem. Zastanawiamy się nieraz nad naszą relacją do Boga, wiele możemy już o tym powiedzieć, ale życie nieustannie to weryfikuje i niejako wymusza na nas stanięcie w prawdzie wyrażonej nie tylko słowem, ale nade wszystko czynem. Już nieraz uświadamialiśmy sobie, że wiara i pójście za Chrystusem nie jest życiem usłanym różami, a dziś Jezus mówi nam wprost o drodze, na której trzeba dźwigać codzienny krzyż. I stoi przed nami wiele, na pozór sprzecznych, zachowań, jak choćby nienawiść do ojca, matki, żony, dzieci. Czy może nas ów tekst gorszyć? Myślę, że żadną miarą. Trzeba jednak należycie uporządkować hierarchię wartości w naszym życiu, by wiedzieć, co z czego wynika. Oczywiście, na pierwszym miejscu musi być Bóg. Potem – Jego wola względem naszego życia. To tak jakby z nieco innej strony modlitwa Ojcze nasz..., która przypomina wpierw o uświęceniu Boga, o Jego należytym miejscu w naszym życiu, o naszej otwartości na Jego wolę, a następnie dopiero wyraża prośbę o chleb powszedni, który jest symbolem doczesności. Wszystko musi być budowane na fundamencie, którym jest Bóg. Jeśli chcesz pójść za Chrystusem, musisz to uczynić bezkompromisowo. Stanąć przed nim sam na sam. Bez niczyjego wsparcia, zaplecza i zabezpieczeń. Tylko On i ja. Moje „ja” – ja sam przed Nim jestem nikim, bo wszystko, czym jestem, wynika z mojej relacji do Niego. Tym jest moja „nienawiść” do siebie samego: wyraża się w oddaniu wszystkiego Bogu – tak jak oddanie żony, dzieci, braci czy sióstr. Wszystko zaczyna się od mojej relacji do Niego. Od wzięcia tego wszystkiego jakby od nowa – w postaci krzyża obrazującego wszystko, z czym przychodzi mi żyć na co dzień. Jeśli nie przyjmę tego w duchu wiary, nie jestem uczniem Chrystusa. Cała rzeczywistość mojego ziemskiego pielgrzymowania musi być interpretowana w duchu wiary. Wszystko dzieje się po coś. Wszystko w Bożym planie ma swój sens i ma czemuś służyć. To fundament, o którym pisze dalej ewangelista Łukasz. Twoje życie musi być zaplanowane na współpracę z Bogiem. Zaczynasz budować. A jeśli już, to od początku do końca – mówiąc nieco prostym językiem: na dobre i na złe. Jestem z Nim wtedy, gdy moje życie „układa się”, ale i wtedy, gdy przychodzi moment próby. To jest nie tylko trwałe budowanie fundamentu, ale i zdolność wykończenia budowy. Jeśli w chwili próby porzucam Jezusa, to jestem człowiekiem godnym politowania albo obiektem drwin. Czym jest moja wiara tylko w chwili powodzenia, albo czym jest moja miłość tylko w dobrej, a nie złej doli? Życie nasze pozostaje ciągłym zmaganiem, walką – wygrana pozostaje tylko z Chrystusem.

Niezbadany jest zamysł Pana względem nas. Odpowiedzi przychodzą zawsze przez bycie z Nim, zwłaszcza na modlitwie. Wtedy możemy pojąć Jego wolę. Nasze przewidywania czy plany zawsze mogą zostać przez Boga „pokrzyżowane”. Stąd nasze modlitewne wołanie: „bądź wola Twoja”. Nasze życie pozostaje odkrywaniem Jego planu względem nas. Odkrywaniem w świetle Ducha Świętego. Wtedy to życie w drodze do wieczności staje się proste, pełne pokoju w mądrości, która jest naszym ocaleniem.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2025-09-02 08:23

Ocena: +44 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Oczywiste dobro człowieka

Wyobraźmy sobie siebie w upalny dzień, kiedy po długim marszu w słońcu, nie mając butelki z napojem, skrajnie wyczerpani i spragnieni, dochodzimy do celu, gdzie czeka na nas chłodna woda w dowolnej ilości. To jeden z najwymowniejszych obrazów nie tylko przyjemności, ale wręcz szczęścia. Pragnienie, ukojenie i nasycenie. Po 20 latach braku kontaktu spowodowanego najpierw kłótnią, a potem poważnym sporem dwaj bracia, gdy usłyszeli kazanie pogrzebowe o konieczności i radości przebaczenia, decydują się do siebie zadzwonić, aby umówić spotkanie, zakończyć konflikt i się pogodzić. Tu jest podobne odczucie, jak przy wypiciu wody, tylko w wymiarze duchowym. Kobieta po śmierci męża, którego wcześniej opuściła, natychmiast zawiera sakrament małżeństwa z partnerem, z którym żyła ponad 30 lat. Mówi: „Nawet sobie ksiądz nie wyobraża, jakie jest po tylu latach pragnienie przyjęcia Komunii św.”. Finał coniedzielnej Eucharystii, podczas której wierni podchodzą do kapłana po święty Chleb, był dla niej udręką. Skrzętnie skrywała łzy i łkała niejako „do wewnątrz”. Tęsknota połączona ze wstydem, łaknienie i wreszcie radość spełnienia. „Nie byłem u spowiedzi 40 lat” – wyznaje mężczyzna. Po godzinnym wyznawaniu grzechów płakali i penitent, i spowiednik. Jeden – gdy wylał się na niego „ocean Bożego miłosierdzia” (św. Faustyna), drugi – rozpromieniony namacalną świadomością tego, po co jest kapłanem i jaką ma moc w imieniu Chrystusa. Na koniec padli sobie w ramiona, szczęśliwi obydwaj. Pustynia, pragnienie i ból, duchowe spełnienie i ulga. Sądzę, że podobne przeżycia towarzyszyły Samarytance przy źródle Jakuba. Była spragniona. Jezus, inicjując rozmowę, łamiąc przy okazji kilka kulturowych konwenansów (w Ewangelii nie tylko o religijny savoir-vivre chodzi!), uświadamia jej pragnienie ukryte bardzo głęboko w jej własnym wnętrzu. Samarytanka, mając obolałe serce po stracie pięciu mężów, tęskniąc za miłością, łaknie poczucia bezpieczeństwa i stabilności. Dlatego wiąże się z mężczyzną w grzesznym układzie. Chyba nie przeczuwa do końca, że jest spragniona innej relacji. Jezus podprowadza ją do poznania siebie samej. Pod powłoką naturalnych pragnień kryją się głębsze potrzeby człowieka. To nie tylko filozofia, sztuka, bliżej nieokreślona duchowość i wysublimowane doznania. Doczesne wartości, które możemy zdobyć własnym wysiłkiem czy sprytem, też nie mają mocy uszczęśliwiania, nawet w przypadku posiadania ich w nadmiarze. Dopiero Jezus może sprawić, że nie będziemy łaknąć. Papież Benedykt XVI napisał: „Co takiego dał nam Chrystus? Boga jako oczywiste dobro człowieka”. Jezus daje nam życie, dlatego że daje nam Boga, prawdę naszego „dokąd” i „skąd”. „Teraz znamy Jego Oblicze, teraz możemy Go wzywać. Jeśli uważamy, że to mało, to tylko z powodu zatwardziałości naszego serca”. Życie człowieka „jest dobre tylko wtedy, gdy żyje w relacji do Boga. Nic nie jest dobre, jeśli nie jest dobra nasza relacja do Boga” (por. Jezus z Nazaretu, t. 1). Spragnieni Boga, jak Samarytanka, szukajmy Go intensywnie.
CZYTAJ DALEJ

Andrea Bocelli: Odradzali mej matce kontynuowanie ciąży, ale ona postanowiła zaufać życiu

2026-06-15 20:54

[ TEMATY ]

świadectwo

aborcja

Andrea Bocelli

Vatican Media

Andrea Bocelli na Światowym Spotkaniu Rodzin w Filadelfii

Andrea Bocelli na Światowym Spotkaniu Rodzin w Filadelfii

Andrea Bocelli zaskoczył uczestników sobotniego Marszu dla Życia w Rzymie. Nie mógł w nim uczestniczyć osobiście, ponieważ występował na otwarciu Mistrzostw Świata w Piłce Nożnej w Meksyku. Do zgromadzonych w Rzymie obrońców życia przesłał jednak list, w którym przypomniał dramatyczną historię swego życia.

Podziel się cytatem – napisał włoski tenor do organizatorów i uczestników włoskiego Marszu dla Życia, który w ubiegłą sobotę przeszedł ulicami Rzymu.
CZYTAJ DALEJ

Papież: Świat bardzo potrzebuje orędzia nadziei, miłości i pokoju Chrystusa

2026-06-21 12:22

[ TEMATY ]

Papież Leon XIV

Vatican Media

Głoszenie Ewangelii jest przede wszystkim dzieleniem się doświadczeniem osobistego spotkania z Jezusem i przekazywaniem innym owoców kontemplacji – wskazał Leon XIV przed dzisiejszą modlitwą Anioł Pański. Dodał, że wszyscy możemy kontemplować, powierzając Bogu w milczeniu nasze radości i troski oraz przeglądać z Nim nasze życie.

Papież wskazał, że głoszenie Słowa Bożego jest przede wszystkim dzieleniem się osobistym, wyjątkowym dla każdego spotkaniem z Nim. Podkreślił, że siła apostolatu, niezależnie od metod i narzędzi, opiera się na działaniu Ducha Świętego w nas i na autentyczności naszej odpowiedzi. Przywołał słowa św. Tomasza z Akwinu, który mówił o przekazywaniu innym owoców kontemplacji.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję