Reklama

Niedziela Lubelska

W potrzebującym widzimy Chrystusa

Z ks. Łukaszem Mudrakiem, dyrektorem Caritas Archidiecezji Lubelskiej, rozmawia Urszula Buglewicz.

Niedziela lubelska 12/2023, str. IV

[ TEMATY ]

Caritas

Caritas Archidiecezji Lubelskiej

Pomoc charytatywna ma głęboki sens

Pomoc charytatywna ma głęboki sens

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Reklama

Urszula Buglewicz: Jakie wyzwania stoją przed Caritas w Wielkim Poście?

Ks. Łukasz Mudrak: Pierwsza myśl, która przychodzi mi do głowy, to pomoc ofiarom wojny w Ukrainie. Do lutego br. koordynowałem prace Centrum Pomocy Migrantom i Uchodźcom; właśnie po to przyszedłem do Caritas, żeby pomagać uchodźcom. Po roku pracy zauważam, że gotowość do pomagania słabnie; ludzie są z jednej strony trochę przyzwyczajeni, z drugiej trochę zmęczeni dużym zaangażowaniem w pomoc dla uchodźców, stąd też wyzwaniem dla nas jest poszukiwanie takich ścieżek, narzędzi i pomysłów, żeby na nowo wzbudzać świadomość potrzeby niesienia pomocy Ukrainie. Druga myśl jest taka, że Wieki Post to czas, w którym Kościół zachęca nas do odnowy relacji z Panem Bogiem i z drugim człowiekiem. Tradycyjną receptą na tę odnowę jest post, modlitwa i jałmużna, czyli odejmowanie sobie od ust pokarmu, którym możemy podzielić się z biednymi, poświęcanie swojego czasu na modlitwę za innych i w końcu oddawanie części swojego majątku czy swoich zarobków tym, którzy potrzebują wsparcia. Naszym zadaniem, nie tylko Caritas, ale całego Kościoła, jest przypominanie światu o potrzebie niesienia pomocy, a przede wszystkim o ludziach, którzy potrzebują pomocy. Musimy ich pokazywać i opowiadać ich historie, ponieważ w natłoku różnych informacji ludzie mogą zapominać o nich czy traktować pomoc charytatywną jako coś bardzo anonimowego. A tak nie jest; to są konkretni ludzie, z konkretnymi historiami, z konkretną tragedią życiową, którzy być może bez naszej pomocy nie poradzą sobie w życiu. Caritas jest pewnym narzędziem, które ma pomoc Kościoła organizować w taki sposób, żeby była przemyślana, mądra i skuteczna.

Czy pomoc niesiona uchodźcom nie dokonuje się kosztem ubogich Polaków?

Nie, absolutnie! Pomoc Ukrainie nie dzieje się kosztem naszych beneficjentów, biorących dział w programach, które były prowadzone także przed wojną. Na początku wojny w biurze ds. migrantów i uchodźców zostały zatrudnione dodatkowe osoby, które zajmują się tylko i wyłącznie tą częścią pomocy, a nasi beneficjenci otrzymują od nas takie samo wsparcie, jak wcześniej. Jest to pomoc różnorodna, świadczona w centrali przy ul. Unii Lubelskiej 15 w Lublinie, a także w ośrodkach w Dąbrowicy, Firleju i w Krasnymstawie. Prowadzimy świetlicę dla osób bezdomnych, kuchnię z posiłkami dla ubogich, hospicjum domowe, ośrodek rehabilitacji, świetlicę dla dzieci, mieszkania wspomagane dla osób wychodzących z trudnych sytuacji. W Chełmie prowadzimy warsztat terapii zajęciowej, gdzie pomagamy osobom z niepełnosprawnościami. Poza tym organizujemy wakacyjny wypoczynek dla dzieci i młodzieży, mamy dla nich także programy stypendialne. To są tradycyjne formy wsparcia, które oferujemy osobom potrzebującym. W tym zakresie nic się nie zmieniło. Nie zaniedbujemy w żaden sposób potrzebujących, którym do tej pory pomagaliśmy, a rozszerzyliśmy naszą działalność o pomoc uchodźcom z Ukrainy.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Ostatni czas jest bardzo trudny; najpierw pandemia, a teraz wojna za naszą wschodnią granicą i inflacja. Czy w związku z tym wzrosła ilość osób potrzebujących pomocy?

Tak, można zauważyć, że wzrosła liczba osób, które proszą o pomoc. Jednak przy tej okazji chciałbym podkreślić, że pomimo kryzysu nie zmalała ilość osób wspierających nasze działania. To jest bardzo dobra wiadomość, wręcz dobra nowina, że jest wiele osób, które czują potrzebę podzielenia się z innymi tym, co mają i czynią to niezależnie od warunków, w jakich żyją. Możemy sobie wyobrazić, że naszym darczyńcom też nie żyje się w tych czasach lepiej, niemniej jednak jest to dla nich priorytet, by pomagać innym. Za to jesteśmy wszystkim darczyńcom bardzo wdzięczni. Jednocześnie zachęcamy do rozważenia bycia regularnym darczyńcą lubelskiej Caritas. Nawet najmniejsza darowizna wpłacana co miesiąc pomaga nam spokojniej planować długodystansową pomoc najbiedniejszym.

Reklama

Jakie działania pomocowe lubelska Caritas podejmuje w Wielkim Poście?

Naszą wielkopostną akcją jest rozprowadzanie w parafiach baranków wielkanocnych i świec tzw. paschalików. Baranek paschalny to symbol, który zabieramy do swojego domu, a przy okazji wspieramy dzieła pomocowe zarówno w swojej parafii, jak i prowadzone przez naszą lubelską Caritas. Część pieniędzy, za które nabywamy baranki i paschaliki, trafia do parafialnych zespołów Caritas albo na dzieła charytatywne prowadzone przez parafie. To jest świetna okazja do tego, by patrząc na baranka wielkanocnego, który stoi na świątecznym stole i symbolizuje Chrystusa poświęcającego swoje życie za życie świata, uświadomić sobie, że nasza jałmużna ma bezpośredni wpływ na życie drugiego człowieka. Myślę, że jest to akcja bardzo symboliczna, na wskroś chrześcijańska, która oddaje wartości, jakimi żyjemy. W czasie Wielkiego Postu będzie też tradycyjna zbiórka żywności w sklepach i marketach w ramach ogólnopolskiej akcji „Tak! Pomagam”, a także śniadanie wielkanocne dla ubogich. To akcje, które mają swoją długą tradycję, budują tożsamość Caritas, i z których nie możemy zrezygnować. Poza tym po Świętach Wielkanocnych planujemy obchody Dnia Dobra, towarzyszące świętu patronalnemu Caritas obchodzonemu w Niedzielę Miłosierdzia. Chcemy, żeby to było radosne świętowanie dobra, którego ludzie doświadczają od drugiego człowieka za pośrednictwem naszej organizacji. O wszystkich działaniach informujemy wiernych za pośrednictwem parafii, a także przez nasze kanały informacyjne, jak strona internetowa czy media społecznościowe.

Do końca kwietniap przy składaniu zeznania podatkowego można na Caritas Archidiecezji Lubelskiej przekazać 1,5% podatku...

Niezależnie od tego, jak wiele środków udaje się nam pozyskać, są to środki, które idą na pomoc konkretnym osobom, dlatego warto o nie zabiegać. Nie ulega wątpliwości, że w naszym kraju i w naszej diecezji działa dużo różnych organizacji pożytku publicznego, które realizują szlachetne cele i też zabiegają o 1,5% podatku dochodowego. Lubelska Caritas nie podchodzi do tego tematu jako do swego rodzaju zawodów czy konkurencji. Jesteśmy świadomi tego, że poza naszą Caritas dzieje się bardzo dużo dobra, ale też wszystkich ludzi dobrej woli prosimy o wsparcie.

Zatem, czym Caritas różni się od całego wachlarza organizacji pomocowych?

Z pewnością Caritas Archidiecezji Lubelskiej wyróżnia się swoim zasięgiem. Ma bardzo dobrze rozwiniętą strukturę lokalną, ponieważ działa w strukturach kościelnych. W archidiecezji lubelskiej mamy 271 parafii, to ogromny potencjał. My jako Caritas jesteśmy po to, by chęć niesienia pomocy przekładać na konkretne projekty i organizować tę pomoc w sposób zorganizowany, przemyślany i szybki, w zależności od potrzeby, jaka zachodzi. Natomiast każda parafia i każdy wierny są częścią Kościoła, który – jak czytamy w encyklice Deus Caritas Est – ma za zadanie głoszenie Ewangelii, sprawowanie sakramentów i miłość miłosierną. Caritas różni się od innych organizacji humanitarnych przede wszystkim tym, że nasza chęć pomocy wypływa z naszej wiary. Wierzmy w Boga, który jest Miłością; wierzymy w Chrystusa, który nas zbawił i pragnie tego, aby każdy człowiek się o tym dowiedział. W tym sensie nasza pomoc to nie tylko zwykły ludzki odruch dobroci, ale działanie, w którym po drugiej stronie widzimy nie osobę bezdomną, ubogą czy z niepełnosprawnością, ale widzimy samego Chrystusa. To jest sens chrześcijańskich organizacji charytatywnych.

Czym dla Księdza Dyrektora jest praca w Caritas?

Praca w Caritas jest swego rodzaju misją; daje mi poczucie dobrze spożytkowanej energii. Jestem przekonany, że pomoc charytatywna ma głęboki sens, który odpowiada mojej wierze, mojemu doświadczeniu Pana Boga w życiu, mojej obecności w Kościele. Tę obecność dopełnia, a przy tym pomoc ubogim, których Pan Bóg stawia na mojej drodze, daje mi bardzo dużo satysfakcji. Gdy idę do pracy, wiem, że idę spełniać konkretną misję; nawet jeśli wracam do domu zmęczony, jestem szczęśliwy.

Ks. dr Łukasz Mudrak od 1 lutego br. dyrektor Caritas Archidiecezji Lubelskiej, wcześniej kierował pracami Centrum Pomocy Migrantom i Uchodźcom CAL. Jest asystentem w Katedrze Chrystologii i Personalizmu Chrześcijańskiego na Wydziale Teologii KUL.

2023-03-15 08:28

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Statuetki Człowiek Człowiekowi rozdane

Bp Tadeusz Lityński wręczył statuetki Człowiek Człowiekowi.

Gala wręczenia statuetek Człowiek Człowiekowi odbyła się 18 kwietnia w parafii Ducha Świętego w Zielonej Górze. Wręczono 15 statuetek w trzech kategoriach: indywidualnej, organizacja pozarządowa oraz darczyńca.
CZYTAJ DALEJ

Założycielka Niepokalanek

Z osobą m. Marceliny Darowskiej zetknęłam się dwa lata temu, kiedy to zaczynałam pracę w gimnazjum. Tradycją panującą w szkole, gdzie uczę, było organizowanie dwa razy w roku spotkań rekolekcyjnych dla nauczycieli w Domu Sióstr Niepokalanek w Szymanowie. Zgromadzenie to założyła właśnie Matka Marcelina. Z wielkim zaciekawieniem obserwowałam pracę sióstr i ich uczennic. Każdy wyjazd do Szymanowa był dla mnie kolejnym cennym doświadczeniem. Po pewnym czasie bardziej zainteresowałam się osobą Matki Marceliny i postanowiłam o niej napisać. Zaczęłam wtedy czytać wszelkie publikacje na jej temat. Wydawało mi się początkowo, że nic interesującego w tych książkach nie znajdę. Bo cóż może być ciekawego w życiorysie siostry zakonnej? I tu pełne zaskoczenie. Jednym tchem przeczytałam polecone mi książki. Matka Marcelina okazała się być obdarzona niezwykle bogatą osobowością, a jej życie mogłoby posłużyć za temat filmu, który - nie mam co do tego żadnych wątpliwości - zainteresowałby niejednego współczesnego widza. Zanim Matka Marcelina została przełożoną Zgromadzenia Sióstr Niepokalanek - była szczęśliwą matką i żoną. W jej życiu nie zabrakło też dramatycznych momentów. W wieku dwudziestu pięciu lat została wdową, a w niecały rok po śmierci męża straciła swego dwuletniego synka. To nie koniec jej cierpień. Musiała jeszcze walczyć o życie swojego drugiego dziecka - maleńkiej Karoliny, której lekarze nie dawali szans na przeżycie. Młoda wdowa przezwyciężyła wszelkie kłopoty. Dziecko wyzdrowiało, a jej gospodarstwo było przykładem dla okolicznych posiadłości. Przez cały ten czas trudnych doświadczeń ani razu nie zwątpiła w miłość Boga, ani razu nie zbuntowała się przeciwko Jego woli. Jakże niezwykle mocna musiała być jej wiara! Mało tego, nie mając żadnego doświadczenia zakonnego, a jedynie pragnienie służenia Bogu, odważyła się zostać przełożoną - założycielką nowo tworzonego Zgromadzenia, którego głównym zadaniem miało być wychowanie dzieci i młodzieży. Nie na życiorysie Matki Marceliny chciałabym jednak skupić swą uwagę, mimo że jest on naprawdę bardzo ciekawy. Zainteresowanych odsyłam do książek poświęconych bohaterce tego tekstu1. To, co najcenniejsze, to nauki Matki Marceliny, jej przemyślenia i refleksje, ujęte często w formę jakże trafnych i aktualnych do dziś sentencji. Znaleźć je można w wydanej w 1997 r. przez Siostry Niepokalanki książce zatytułowanej Zawsze będę z Wami. Myśli i modlitwy błogosławionej Matki Marceliny Darowskiej2. Wartości szczególnie ważne dla Matki Marceliny to przede wszystkim Bóg, miłość, rodzina, Ojczyzna, praca i to, czemu poświęciła całe swoje życie, czyli wychowywanie kolejnych młodych pokoleń. Wiele jest cennych wskazówek zawartych w słowach Matki Marceliny. Mnie, jako nauczycielkę, która dopiero zaczyna swoją pracę z młodzieżą, szczególnie zainteresowały te poświęcone wychowaniu. Pierwsze słowa, jakie przeczytałam, kiedy "na chybił trafił" otworzyłam książkę z myślami Matki Marceliny, brzmiały następująco: "Zadanie wielkie, praca kolosalna - z jednej strony łatwa, z drugiej bardzo trudna. Łatwa, bo serca dzieci to wosk, na którym wszystko łatwo się wyciska. Trudna, bo wosk wystawić na gorąco ognia lub słońca, a ślad jego cały się zgładzi. Dzieci przyjmują dobre i złe wrażenia, jedne zacierają drugie". Jakże trafnie oddają one pracę wychowawcy. Czytając te zdania, uświadomiłam sobie ogromną odpowiedzialność, jaką biorę za swoich wychowanków. To, co im przekażę, będzie miało wpływ na całe ich życie. I nie najważniejsza w tym momencie jest wiedza. Moim zadaniem, jako wychowawcy, jest pokazanie tym młodym ludziom właściwych wzorców zachowań. Jest to szczególnie ważne w dzisiejszych czasach, kiedy wciąż słyszymy o przypadkach, gdy młodzi ludzie zabijają swoich rówieśników, często nawet nie dostrzegając zła, które wyrządzili. Matka Marcelina cały czas miała świadomość odpowiedzialności za wychowanie młodych ludzi. Dlatego też tak wiele miejsca poświęciła sprawom rodziny, a w kształceniu dziewcząt ogromną wagę przywiązywała do przygotowania ich do roli matki i żony. Wierzyła bowiem, że to właśnie kobieta jest duchem rodziny, a od tego, jakie wartości przekażemy młodym ludziom, zależy odrodzenie całego społeczeństwa. Dziś również wiele miejsca podczas publicznych debat poświęca się sprawom rodziny. Mówi się o polityce prorodzinnej i o kryzysie rodziny. Może warto zatem sięgnąć po myśli Matki Marceliny. Znajdziemy tu oczywiste - wydawałoby się - prawdy, ale jak często przez nas zapominane. Polecam tę część nauk Matki Marceliny szczególnie dziewczętom, które zamierzają w niedługim czasie założyć własną rodzinę. Naprawdę znajdziecie tu wiele wskazówek pomocnych przy budowaniu własnego domu. Jak już wspominałam wcześniej - jestem młodą nauczycielką. Nie mam zatem bogatego doświadczenia pedagogicznego, wielu rzeczy muszę się jeszcze nauczyć. Wciąż borykam się z różnymi problemami wychowawczymi. Tak jak wielu młodych nauczycieli, staram się pogłębiać swoją wiedzę pedagogiczną, czytając chociażby różne publikacje poświęcone tym zagadnieniom. Panuje obecnie moda na nowoczesne, proponowane nam przez zachodnich autorów, sposoby wychowania. Ja jednak najważniejsze wskazówki pedagogiczne znalazłam w następujących słowach Matki Marceliny: " Rozwijać - nie wysilając, ubogacać - nie przeciążając, uczyć praktyczności - nie odzierając z poezji, hartować - nie zatwardzając, oczyszczać sumienie - nie dopuszczając skrupułów, uczyć miłości - bez czułostkowości, pobożności - bez dewoterii, zniżać się do dzieci w zabawach - nie zmalając siebie, aby następnie być w stanie wznieść dzieci do wysokości zadania". Oto - zdaniem Matki Marceliny - zadania nauczyciela. Mam nadzieję, że będę w stanie im sprostać. 1 Informacje na temat życia Matki Marceliny można znaleźć m.in. w następujących publikacjach: - Ewa Jabłońska-Deptuła, Zakorzeniać nadzieję. M. Marcelina Darowska o rodzinie i dla rodziny, Lublin 1996 - Marcelina Darowska - Niepokalański charyzmat wychowania, pod red. ks. Marka Chmielewskiego, Lublin 1996 - S. Grażyna (Jordan), Wychowanie to dzieło miłości, Szymanów 1997 2 Zawsze będę z Wami. Myśli i modlitwy błogosławionej Matki Marceliny Darowskiej, zebrały i opracowały s. M. Grażyna od Współpośrednictwa Matki Bożej, Anna Kosyra-Cieślak, Romana Szymczak, Szymanów 1977.
CZYTAJ DALEJ

Wrocław-Karłowice. Wspólne kolędowanie alumnów diecezji świdnickiej i legnickiej

2026-01-05 21:45

[ TEMATY ]

spotkanie opłatkowe

wsd świdnica

Wrocław ‑ Karłowice

alumni diecezji świdnickiej

Stanisław Bałabuch

Bp Marek Mendyk podczas kolędy w domu formacyjnym we Wrocławiu-Karłowicach.

Bp Marek Mendyk podczas kolędy w domu formacyjnym we Wrocławiu-Karłowicach.

W domu formacyjnym we Wrocławiu-Karłowicach w poniedziałek 5 stycznia odbyło się kolędowe spotkanie alumnów Wyższego Seminarium Duchownego diecezji świdnickiej i legnickiej. Spotkanie zgromadziło kleryków, przełożonych oraz biskupów obu diecezji: bp. Marka Mendyka, bp. Adama Bałabucha, bp. Andrzeja Siemieniewskiego oraz bp. Piotra Wawrzynka.

Wspólne kolędowanie rozpoczęło się Nieszporami w seminaryjnej kaplicy. Homilię wygłosił bp Marek Mendyk, który, odwołując się do treści uroczystości Objawienia Pańskiego oraz Listu św. Pawła Apostoła do Efezjan, podkreślił znaczenie „objawienia” jako odsłonięcia Bożej tajemnicy, nie tylko o samym Bogu, ale również o człowieku. Biskup zwrócił uwagę, że to, co najważniejsze w człowieku, często pozostaje zakryte dla ludzkich oczu i wymaga spojrzenia wiary.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję