Berni Berenger z Kamerunu wcielił się w rolę jednego z Trzech Króli podczas Orszaku Trzech Króli w Bielsku-Białej. Afrykańską pieśnią zaśpiewaną Jezusowi wzbudził owacje uczestników ulicznych jasełek w stolicy Podbeskidzia.
Bielski Orszak zainaugurowała Msza św. celebrowana przez bp. Piotra Gregera w kościele św. Maksymiliana Kolbego w Aleksandrowicach. W homilii pasterz diecezji zwrócił uwagę na powinność dzielenia się wiarą – Aby ewangelizować, wcale nie trzeba daleko wyjeżdżać. Ludzi zrezygnowanych, wątpiących, niewierzących, poszukujących mamy wokół siebie, wystarczy się dobrze rozglądnąć. Mamy moralną powinność, aby im głosić Jezusa, który się narodził, a dziś objawia całemu światu – zaapelował.
Po liturgii barwny korowód przeszedł kilkukilometrową drogę na Rynek, gdzie odbyło się wspólne kolędowanie oraz przedstawienie pokłonu Trzech Mędrców. W orszaku wzięły udział całe rodziny z dziećmi. Nie zabrakło przedszkolaków przebranych w stroje symbolizujące poszczególne kontynenty. Tradycyjnie głowy uczestników zdobiły korony. Zgodnie z hasłem tegorocznej inicjatywy, za Betlejemską Gwiazdą w konnym powozie jechali Trzej Królowie. Za nimi podążali m.in. przedstawiciele władz miasta, duchowieństwa, różnych środowisk życia społecznego i religijnego.
Na bielskim Rynku Mędrcy złożyli pokłon Jezusowi. Po raz kolejny w rolę Świętej Rodziny wcieliło się małżeństwo Andrzeja i Anny Sawickiej z 6-miesięcznym synkiem Tadziem. Królami – europejskim i azjatyckim – byli ojcowie dzieci z przedszkola Ziarenko i Szkoły Skala, katolickich placówek oświatowych, które organizują orszak. Niespodziankę sprawił król afrykański, którego rolę odegrał Berni Berenger z Kamerunu, mieszkający od trzech miesięcy w Bielsku-Białej. Symboliczny pokłon Mędrców dopełniło wspólne kolędowanie animowane przez wspólnotę Miłość i Łaska Chrystusa.
Na koniec ks. Piotr Hoffmann, dyrektor Wydziału Duszpasterstwa Ogólnego, podziękował wszystkim uczestnikom orszaku, organizatorom oraz władzom miasta.
Ogólnopolska strona Orszaku Trzech Króli poinformowała, że w tegorocznej edycji cyklicznego wydarzenia wzięło udział 1,5 mln osób, które wyszły na ulice polskich miast i wsi. W ten sposób inicjatywa podtrzymuje chlubne miano największych ulicznych jasełek świata. /pb
Jeszcze kilka lat temu Trzej Królowie mieścili się w szkolnej sali. Sześć lat temu ruszyli jednak na królewskie podboje. Ze swoim orszakiem opanowali już 170 miast i pozyskali półmilionową armię ludzi
Zagadką dla władców tego świata stał się sukces Trzech Króli. Pokojowo i bez przemocy zdobywają coraz większą rzeszę sojuszników. Włodarze miast bardzo chętnie udzielają im gościny, a nawet proszą, by wskazali im drogę do Betlejem. Orszak Trzech Króli okazał się ewangelizacyjnym fenomenem. Sukcesem jest fakt, że nikt tej pokojowej armii ludzi dobrej woli nie zaatakował. Jak to możliwe?
– Zawsze powtarzam, że główny Reżyser jest na górze. My tylko musimy jak najlepiej realizować to, co nam polecił. Przede wszystkim nie możemy tego popsuć – podkreśla Maciej Marchewicz, prezes Fundacji Orszak Trzech Króli, która koordynuje uliczne jasełka w ok. 170 miastach w Polsce, Europie, a nawet w Afryce. Królom wiedzie się całkiem dobrze, bo gdy spojrzy się na zestawienia z ostatnich lat, to widać, że ich orszakowa armia i liczba gościnnych miast co roku powiększa się o ok. 100 procent.
– W zeszłym roku rozesłaliśmy 250 tys. koron i śpiewników. W tym roku będzie ich ok. pół miliona – mówi Maria Brzeska-Deli, rzecznik prasowa Orszaku. Wzrosła również liczba miast i miejscowości. W 2012 r. były 24 orszaki, rok temu – 92, a teraz będzie – ok. 170.
„To przygnębiające, że prezydent postanowił napisać tak lekceważące słowa na temat Ojca Świętego. Papież Leon nie jest jego rywalem; papież nie jest też politykiem. Jest Namiestnikiem Chrystusa, który przemawia w imię prawdy Ewangelii i w trosce o dusze” - tymi słowami przewodniczący Konferencji Biskupów Katolickich Stanów Zjednoczonych, arcybiskup Paul S. Coakley odniósł się do wpisu prezydenta Trumpa w mediach społecznościowych, krytykującego Leona XIV.
W długim poście Trump napisał, że Leon jest „słaby w kwestii przestępczości i fatalny w polityce zagranicznej”, że nie chce „papieża, który uważa za dopuszczalne, by Iran posiadał broń jądrową”, ani „papieża, który krytykuje prezydenta Stanów Zjednoczonych”. Dodał, że Leon XIV „nie figurował na żadnej liście kandydatów na papieża i został wybrany przez Kościół tylko dlatego, że był Amerykaninem”. Jak stwierdził: „Gdybym nie był w Białym Domu, nie byłoby Leona w Watykanie”.
Dzisiejsza uroczystość jest kolejną okazją, abyśmy pamiętali o ofiarach. Zawsze musimy o nich pamiętać, ale też Kościół musi się nauczyć przebaczać, czyli ujawnić prawdę, ukazać ją i przebaczyć, a do tego potrzeba bardzo dużo modlitwy - mówił ks. Jerzy Żytowiecki podczas Eucharystii w intencji ofiar zbrodni katyńskiej
13 kwietnia już na stałe wpisał się w kalendarz jako Dzień Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej. Dlatego też od Eucharystii w Bazylice garnizonowej pw. św. Elżbiety rozpoczęło się modlitwa i upamiętnienie ofiar wojsk radzieckich m.in. w Katyniu, Charkowie, Twerze, Kijowie czy Mińsku.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.