Papieski jałmużnik spotykał się tu z uczestnikami XI Michalickiej Pielgrzymki z Pruchnika do Przemyśla. Wyraził także wdzięczność wszystkim, którzy angażują się w pomoc uchodźcom z Ukrainy. – To też podziękowanie dla wolontariuszy, którzy tyle miesięcy spędzili na przyjmowaniu uchodźców. Polskie przysłowie mówi: Gość w dom, Bóg w dom. Mogliśmy zatem adorować Pana Jezusa przez przyjmowanie innych ludzi, oferowanie im gościny, pomoc w przemieszczeniu się do Europy, czy też do rodzin polskich. Ojciec Święty bardzo docenia to, co robi Polska, bo na tym polega chrześcijaństwo. Chrześcijanin, który nie jest otwarty na drugiego człowieka, nie jest chrześcijaninem – powiedział kardynał. I dodał, zwracając się do uczestników pielgrzymki: – Niech ta pielgrzymka przez Przemyśl przyniesie jak najwięcej owoców i dla was, i dla mnie. Nie zasłaniajcie sobą Boga, zanieście Jego zapach, dokądkolwiek pójdziecie, bo chrześcijanin to człowiek w drodze – zakończył kardynał i udzielił wszystkim błogosławieństwa.
Watykańska Dykasteria ds. Posługi Miłosierdzia przygotowuje transport podkoszulek termicznych, który przed świętami Bożego Narodzenia zostanie przekazany na Ukrainę, aby choć trochę ulżyć doświadczonym wojną mieszkańcom w znoszeniu chłodu i mrozu.
Jałmużnik papieski kard. Konrad Krajewski w rozmowie z Radiem Watykańskim zwraca uwagę, że prawdziwa jałmużna powinna nas trochę zaboleć i sprzyjać braniu odpowiedzialności za innych.
Dlaczego posty celebrytów niewiele mają wspólnego z postem chrześcijańskim – czyli o tym, jak ważny jest motyw, dla którego katolik podejmuje post.
Co robimy, kiedy jest post?” – zapytała kiedyś katechetka dzieci w szkole. I uzyskała błyskawiczną odpowiedź: „Czytamy uważnie i dajemy lajka!”. Młodsi, czytając to, pewnie się roześmieją. Starsi zapytają, o co chodzi. Ja też kilka lat temu nie wiedziałem, co robi post w internecie. Wyjaśnię więc moim rówieśnikom (między boomerami i wczesnym pokoleniem X) i nieco jeszcze wcześniej urodzonym, że „post” to po prostu krótki tekst zamieszczony w internecie w mediach społecznościowych, a „lajk” to kliknięta ikonka oznaczająca, że wpis nam się podobał.
Żyła w blasku fleszy. Mediolan był sceną jej kariery: czerwone dywany, okładki gazet, narzeczony – siostrzeniec Berlusconiego. A jednak za pozorem sukcesu kryła się samotność, której nie goił żaden aplauz. Zanim trafiła do świata mody, Ania Golędzinowska padła ofiarą handlu ludźmi – uwięziona, zmuszana do pracy w nocnym klubie, upokorzona. Uciekła. Lecz prawdziwe wyzwolenie przyszło dopiero później.
O Medjugorje usłyszała od jednego z dziennikarzy. Pojechała na pielgrzymkę z ciekawości, ale też z nadzieją, i wtedy zaczęło się coś, czego nie sposób było zignorować: bluźniercze głosy, niewidzialny opór, nocne zmagania.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.