Anna Maria Jopek bardzo lubi śpiewać w kościele i zupełnie nie przeszkadza jej fakt, iż jej rozbrzmiewający zwykle solo głos stapia się wówczas z chórem obecnych w świątyni wiernych.
Szczególnie bliskie są Annie Marii pieśni wielkopostne. Wierzy, że pewnego dnia wyda płytę w całości im poświęconą. Jako nastolatka należała do Ruchu Światło-Życie, jeździła na oazy, chodziła na
pielgrzymki, a w drodze śpiewała m.in. znaną pieśń Cichy zapada zmrok. Ta śpiewana najczęściej w czasie letnich wieczorów modlitwa musi mieć dla wokalistki wyjątkowe znaczenie, ponieważ właśnie
nią rozpoczyna się najnowsza i najważniejsza w dotychczasowym dorobku Anny Marii Jopek płyta "Upojenie", nagrana razem ze światowej sławy muzykiem Patem Metheny. "Zostań, zostań wśród nas,
bo już ciemno i mgła" nuci Anna Maria, a Pat akompaniuje jej na 42-strunowej gitarze Picasso.
W kwietniu Anna Maria Jopek zaprezentowała utwory z "Upojenia" fanom z Konina w Domu Kultury "Oskard". Oprócz tytułowej piosenki oraz przeboju Tam, gdzie nie sięga wzrok (zainspirowanego
myślą Konfucjusza: "Nawet najdalszą podróż rozpoczyna pierwszy krok") piosenkarka wykonała również piękną balladę Biel. Wielka szkoda, że zabrakło w repertuarze koncertu pełnego gry znaczeń utworu
Mania mienia, mówiącego o "omamieniu manią mienia", o tym, że "niemania mienia się nie docenia", oraz że "pieniądze szczęścia nie dają i szczęście to już dobrze jest mieć wcześniej".
Dużym aplauzem publiczność odpowiedziała na pierwsze takty przeboju, którym niegdyś Anna Maria Jopek postanowiła uczcić góralskiego muzyka Joszka Brodę ("Dzieci z Brodą", "Arka Noego", "2 Tm
2,3"). Słynny fragment tekstu: "Dobry Bóg daje talent, a resztę musisz wygrać sam" wciąż motywuje do wielu owocnych działań niejednego wielbiciela artystki. Przypuszczam, że cytowane słowa nie znalazły
się w popularnej piosence przypadkowo. W jednym z wywiadów artystka zdradziła, że kończąc studia na warszawskim Wydziale Pianistyki, była całkowicie pewna tego, że nigdy nie zostanie wirtuozem
fortepianu. "Nie mam dość talentu" - stwierdziła. Postanowiła więc zbudować coś na tym, który miała. A ponieważ śpiew był jej ogromną pasją, postawiła właśnie na śpiewanie. I wygrała. "Dobry
Bóg daje talent, a reszty każdy szuka sam".
Papież pobłogosławił figurę Matki Bożej z Tre Fontane
„Z całego serca błogosławię wiernych, którzy dzisiaj z tego Placu udadzą się z pielgrzymką do Sanktuarium Matki Bożej Objawienia przy Via Laurentina, kontynuując tradycję zapoczątkowaną przez Papieża Piusa XII”. Tymi słowami wypowiedzianymi po modlitwie Anioł Pański Leon XIV pozdrowił pielgrzymów, którzy 4 października wyruszali w pielgrzymce do rzymskiej dzielnicy Tre Fontane, gdzie w 1947 r. miały miejsce objawienia Matki Bożej.
Nie wszyscy wiedzą, że w Wiecznym Mieście miały miejsce objawienia maryjne, ale tylko jedno z nich zostało oficjalne uznane przez Kościół. Chodzi o objawienie się Madonny Alfonsowi Ratisbonne 20. stycznia 1842 r. w kościele Sant'Andrea delle Fratte. Ratisbonne, który był bogatym młodym żydowskim bankierem ze Strasburga, natychmiast po objawieniu zapragnął zostać katolikiem - 31 stycznia 1842 roku został ochrzczony w rzymskim kościele Il Gesù, przyjmując imię Maria. 3 czerwca 1842 roku papież Grzegorz XVI oficjalnie uznał to wydarzenie za cudowne działanie Boże za wstawiennictwem Najświętszej Maryi Panny.
Choć nigdy nie zajmował ważnych stanowisk i był kapłanem jakich wielu, zmarł w okolicznościach w Polsce niespotykanych. Ale warto o ks. Stanisławie Zbojnowiczu mówić nie tylko przez pryzmat jego śmierci. Ludzie mówili o nim: męczennik konfesjonału. Nie dlatego, że przy nim zginął, ale dlatego, że nigdy nie wyszedł, dopóki nie wyspowiadał ostatniej osoby. I nie wychodził nawet, jeśli nikogo w kolejce nie było.
Ks. Stanisław Zbojnowicz urodził się 13 października 1958 r. Był najmłodszym z ośmiorga dzieci Mariana i Teresy. Pochodził z Grzęski k. Przeworska. W tamtym czasie jego rodzinna miejscowość należała do parafii kościoła farnego w Przeworsku i to w przeworskim kościele (dziś bazylice) pw. Ducha Świętego 20 października Stanisław otrzymał chrzest św. z rąk ks. Stanisława Krzysztonia. Tam również przyjął pierwszą komunię św. i bierzmowanie. Ale już Mszę św. prymicyjną w 1986 r. odprawił w rodzinnej Grzęsce.
W liturgiczne wspomnienie św. Faustyny Kowalskiej, patronki Łodzi, w kościele pod jej wezwaniem przy pl. Niepodległości odbyły się uroczystości odpustowe. Po Eucharystii wierni przeszli ul. Piotrkowską do bazyliki archikatedralnej, podążając szlakiem związanym z pobytem Świętej w Łodzi.
Mszy św. przewodniczył kard. Konrad Krajewski. Przy ołtarzu modlili się z nim łódzcy biskupi, w tym bp Zbigniew Wołkowicz oraz biskupi seniorzy: abp Władysław Ziółek i bp Ireneusz Pękalski. W uroczystościach uczestniczyli kapłani, proboszczowie łódzkich parafii, osoby życia konsekrowanego oraz licznie zgromadzeni wierni. Liturgii miał przewodniczyć bp Aleksander Kaszkiewicz, emerytowany biskup grodzieński na Białorusi, który ze względu na stan zdrowia nie mógł przybyć i skierował do uczestników list.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.