W okresie Bożego Narodzenia często czytamy Prolog Ewangelii Janowej (J 1, 1-18). Z tego fragmentu zaczerpnięty został także werset chyba najlepiej oddający tajemnicę Bożego Narodzenia: „Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas” (J 1, 14). Ta myśl rozważana była nie tylko w dziełach teologów, ale także przechowała się w jednej z kolęd (Bóg się rodzi, moc truchleje), dzięki czemu zaistniała w świadomości każdego chrześcijanina. Co to jednak znaczy, że Słowo stało się ciałem?
Na początku warto się zatrzymać nad samym biblijnym rozumieniem „słowo” (gr. logos).
W mentalności semickiej było ono traktowane nie tylko jako coś, co człowiek wypowiada i co jest nośnikiem jakiejś informacji. Dla Żydów słowo było jakby żywą, pełną dynamizmu istotą. Wypowiedzenie słowa sprawiało, że niejako żyło ono własnym życiem, wywołując konkretny skutek (np. kiedy ktoś wypowiadał słowo błogosławieństwa lub przekleństwa, było to nie tylko życzenie, ale i uruchomienie pewnego procesu, który skutkował jakimś szczęściem albo nieszczęściem). Słowo zawsze sprawiało to, co oznaczało (por. historię z wymuszonym przez Jakuba błogosławieństwem Izaaka, którego nie dało się odwołać – Rdz 27), dlatego hebrajski rzeczownik dabar ma bardzo szeroki wachlarz znaczeń: oprócz słowa oznacza także rzecz, wydarzenie, sprawę.
W Starym Testamencie słowo Boga pełni podwójną funkcję: informacyjną (o czymś informuje) i sprawczą (coś wywołuje). To, co jest nowością u ewangelisty Jana, to fakt, że słowo zostało odniesione do osoby Jezusa Chrystusa. Jan nazywa Go Słowem, aby pokazać Jego tożsamość i ukazać Jego zadanie. Mówiąc o tożsamości Jezusa – Słowa, należy podkreślić Jego odwieczne istnienie – „Na początku było Słowo” (J 1, 1). Nieprzypadkowo mamy tu nawiązanie do początku Księgi Rodzaju. Słowo (Syn Boży) było już wtedy, kiedy Bóg zaczął stwarzać świat. Ono uczestniczyło w tym stwarzaniu („Wszystko przez Nie się stało” – J 1, 3). Mówiąc o zadaniu Słowa, warto odnieść się najpierw do J 1, 4. Przekład Biblii Tysiąclecia mówi: „W Nim było życie”. Jeśli jednak chcielibyśmy precyzyjniej oddać sens tego wersetu, należałoby powiedzieć: „W Nim zaistniało życie”. Trzeba dodać, że Jan, mówiąc o życiu, zawsze rozumie je jako życie otwarte na Boga, a zatem życie wieczne. Dzięki Jezusowi – Słowu życie wieczne stało się dostępne dla ludzi. Nieco dalej Jan wiąże życie ze światłością. U Jana chodzenie w światłości oznacza egzystencję człowieka otwartego na Boże objawienie przyniesione przez Jezusa (por. J 8). Tak oto Słowo pełni również funkcję informacyjną, tzn. poucza ludzi o tym, kim jest Ojciec i czego dla nich pragnie. Podsumowując, możemy powiedzieć, że Jezus nazwany został Słowem, ponieważ objawia Ojca i otwiera przed ludźmi życie wieczne.
Chrystus łamiący chleb, obraz Piera Leona Ghezziego, XVII-XVIII wiek
Bóg wskrzesił Jezusa, zerwawszy więzy śmierci. Czytanie z Dziejów
Apostolskich (Dz 2, 14. 22b-32)
W dniu Pięćdziesiątnicy stanął Piotr razem z Jedenastoma i przemówił
donośnym głosem: „Mężowie Judejczycy i wszyscy mieszkańcy Jeruzalem,
przyjmijcie do wiadomości i posłuchajcie uważnie mych słów!
Jezusa Nazarejczyka, Męża, którego posłannictwo Bóg potwierdził wam
niezwykłymi czynami, cudami i znakami, jakich Bóg przez Niego dokonał
wśród was, o czym sami wiecie, tego Męża, który z woli, postanowienia
i przewidzenia Boga został wydany, przybiliście rękami bezbożnych
do krzyża i zabiliście. Lecz Bóg wskrzesił Go, zerwawszy więzy śmierci,
gdyż niemożliwe było, aby ona panowała nad Nim, bo Dawid mówi o Nim:
«Miałem Pana zawsze przed oczami, gdyż stoi po mojej prawicy, abym
się nie zachwiał. Dlatego ucieszyło się moje serce i rozradował się mój
język, także i moje ciało spoczywać będzie w nadziei, że nie zostawisz
duszy mojej w Otchłani ani nie dasz Świętemu Twemu ulec rozkładowi.
Dałeś mi poznać drogi życia i napełnisz mnie radością przed obliczem
Twoim». Bracia, wolno powiedzieć do was otwarcie, że patriarcha Dawid
umarł i został pochowany w grobie, który znajduje się u nas aż po dzień
dzisiejszy. Więc jako prorok, który wiedział, że Bóg przysiągł mu uroczyście,
iż jego Potomek zasiądzie na jego tronie, widział przyszłość i przepowiedział
zmartwychwstanie Mesjasza, że ani nie pozostanie w Otchłani,
ani ciało Jego nie ulegnie rozkładowi. Tego właśnie Jezusa wskrzesił Bóg,
a my wszyscy jesteśmy tego świadkami”. Oto słowo Boże.
„Ku wolności wyswobodził nas Chrystus”. Wczorajsze zdanie wraca jako nagłówek całego rozdziału o wolności, a Paweł natychmiast pokazuje, że jest ona dla niego przedmiotem sporu na śmierć i życie: „oto ja, Paweł, mówię wam: jeżeli poddacie się obrzezaniu, Chrystus wam się na nic nie przyda”. Uroczyste „ja, Paweł” brzmi jak podpis pod aktem. Sprawa dotyczy roszczenia, jakie z rytem związano. Kto przyjmuje obrzezanie jako warunek zbawienia, ten „zobowiązany jest wypełnić całe Prawo” i przenosi ufność z Chrystusa na system własnych wykonań. „Zerwaliście z Chrystusem wszyscy, którzy szukacie usprawiedliwienia w Prawie; wypadliście z łaski”. Zdanie o „wypadnięciu z łaski” (exepesate tēs charitos) jest jednym z najpoważniejszych w całym Corpus Paulinum. Łaskę można utracić nie tylko przez rozwiązłość, także przez religijną buchalterię, która chce się przed Bogiem wylegitymować sobą. Alternatywę Paweł opisuje jako oczekiwanie: „my zaś z pomocą Ducha dzięki wierze wyczekujemy spodziewanej sprawiedliwości”. Nadzieja zamiast roszczenia, wyczekiwanie zamiast faktury. Finał daje formułę, która godzi wszystkie spory o wiarę i uczynki, zanim wybuchły: „w Chrystusie Jezusie ani obrzezanie, ani jego brak nie mają żadnego znaczenia, tylko wiara, która działa przez miłość”, po łacinie fides quae per caritatem operatur. Wiara działa, a działa przez miłość. Scholastyka zrobi z tego wersetu definicję wiary uformowanej (fides caritate formata). Dzisiejszy patron, bł. Honorat Koźmiński, jest ilustracją tej formuły w polskich dziejach. Kapucyn zamknięty przez zaborcę w klasztornej klauzurze, pozbawiony zwyczajnych narzędzi działania, stworzył z konfesjonału dziesiątki ukrytych zgromadzeń bezhabitowych. Wiara, której odebrano wszystko oprócz miłości, znalazła drogę, bo miłość jest drogą, której zamknąć się nie da.
Przed operacją Leona XIV sekretarz stanu Stolicy Apostolskiej kard. Pietro Parolin rozmawiał z Leonem XIV o planowanym zabiegu. Jak mówi kardynał, Papież wykazuje wielki spokój. Sam kardynał mówi, że jest pełen ufności w pomyślne zakończenie leczenia.
W dniu przyjęcia Papieża Leona do szpitala Gemelli w celu usunięcia „ograniczonego guzka w płucu” kard. Pietro Parolin, sekretarz stanu Stolicy Apostolskiej, został zapytany przez dziennikarzy o stan zdrowia Leona XIV.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.