Reklama

Tygodnik

Oswajanie wiary

Modlitwa ma swój smak

Choć brzmi to dziwnie, to jednak im bardziej jest zanurzona w Bogu, tym bardziej czujemy jej siłę i widzimy jej owoce w naszym życiu

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Wielu z nas podejmuje ją codziennie. Są i tacy, którzy praktykują ją często, niektórzy sporadycznie, ale i tak dla każdego wierzącego jest czymś istotnym. Modlitwa wieczorna, bo o niej mowa, pokazuje, jak rozwija się nasza relacja z Bogiem.

Reklama

Nasze życie modlitewne pomagają rozwijać też np. książki czy artykuły o tematyce duchowej. Tych kilka słów poświęconych jest natomiast modlitwie wieczornej.

Podziel się cytatem

Czemu służy?

Modlitwa wieczorna podsumowuje nasz dzień. Wyraźnym jej rysem powinno być zatem dziękczynienie Bogu za wszystko, co nas spotkało w mijającym dniu. Nie tylko za sprawy i wydarzenia, które nas zadowoliły. Modlitwa wieczorna służy również rozwijaniu w sobie pobożności i ufności względem Boga. Przecież nie wszystko, co się wydarzyło, było dobre. Były sytuacje trudne i mało przyjemne. Ucząc się przyjmowania woli Bożej, nawet w trudnych sytuacjach, rozwijamy się w postawie wiary i ufności względem Boga.

Kolejnym wymiarem modlitwy wieczornej jest prośba o spokojną noc. W czasie kiedy nasza aktywność jest mniejsza, szczególnie potrzebujemy wsparcia i ochrony ze strony Boga. Choć liczymy na to, że o poranku obudzimy się zdrowi i pełni sił do pracy, to przecież nie wiemy, co przyniesie nadchodząca noc. Modlitwa wieczorna będzie zatem także pokornym powierzeniem się Bogu i prośbą o szczęśliwą noc.

Z zasady warto modlitwę wieczorną połączyć z rachunkiem sumienia. Pozwoli nam to zrobić podsumowanie własnych działań i wyborów. Zarówno tych dobrych, jak i złych. Bo rachunek sumienia, jeśli ma być prawdziwie owocny, musi zakładać najpierw dziękczynienie za otrzymane łaski, później dokładny rozrachunek z popełnionych grzechów i wykroczeń, a na końcu warto zakończyć go jakimś konkretnym postanowieniem poprawy.

O jakiej porze?

Reklama

Modlitwa wieczorna, jak sama nazwa wskazuje, jest związana z porą wieczorną. Ściślej należałoby wyjaśnić, że chodzi o modlitwę, która podsumowuje i kończy naszą dzienną aktywność. Nie musi zatem być praktykowana przed samym snem. Najwłaściwsza dla niej pora to ta, kiedy już zakończyliśmy działania związane z kończącym się dniem. Może to więc być po kolacji, po wieczornej toalecie lub przed samym snem. Wybór należy do nas. Bardziej chodzi o to, by z jednej strony móc dokonać całodziennego bilansu, a z drugiej – by nikt (ani nic) nam już nie przeszkadzał w kontakcie z Panem.

Różne metody

Modląc się, korzystamy z różnych metod. Niektórzy z nas modlą się Różańcem, inni Liturgią Godzin, jeszcze inni lubią sobie wieczorem pomedytować. Tym tekstem chcę zachęcić także do skorzystania z innych form. Warto, by modlitwa rozwijała się wraz z nami. Jakimś nieporozumieniem byłoby pozostawanie tylko na wyuczonych w dzieciństwie formułach. Z wiekiem i dojrzewaniem musi również rozwijać się i dojrzewać nasza modlitwa. Zaproponowane poniżej metody modlitwy są, oczywiście, subiektywną propozycją. Warto jednak poszukiwać modlitwy najbardziej odpowiadającej naszej duchowej wrażliwości.

* * *

Modlitwa milczenia

To zapewne jedna z najbardziej wymagających modlitw. Modlitwa kojarzy nam się z rozmową i mówieniem do Boga. W tym przypadku rozmowa polegać będzie na... milczeniu. Chodzi o to, by Bogu pozwolić mówić. Na początku w naszej głowie będzie cały mętlik myśli. Pojawi się pokusa, by coś w tym momencie zrobić lub powiedzieć. Warto wytrwać. Trwając dalej w milczeniu, uspokoimy się wewnętrznie. W zdecydowanej większości przypadków nic podczas takiej modlitwy się nie wydarzy. Nic nie usłyszysz ani nie poczujesz. Dopiero gdy zakończysz taką modlitwę, zrozumiesz, jak wiele dała.

* * *

Modlitwa ikon

Reklama

Dla modlitw ikon warto przytoczyć te słowa: „Ty zaś, gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie” (Mt 6, 6). Modlitwa ikon pozwala nam doświadczyć, jak Ojciec, który widzi w ukryciu, mówi do nas. Znakiem Bożej obecności podczas takiej modlitwy są ikony. Tak naprawdę to nie my pierwsi patrzymy na ikonę, ale to ona patrzy na nas. A właściwie to nadprzyrodzony świat spogląda na nas. Gdy z modlitwą próbujemy patrzeć na ikonę, obcujemy z rzeczywistością niebieską.

Najlepiej jest się modlić przed oryginalną ikoną. Oczywiście, w przypadku jej braku może to być kopia. Na początku powierz siebie Bogu, poproś o łaskę i światło Ducha Świętego na czas modlitwy. Każda ikona odwołuje nas do konkretnego fragmentu biblijnego lub wydarzeń z życia Kościoła. Przeczytaj na początku te słowa, a później módl się własnymi słowami. Patrz i trwaj w obecności Boga. Dziękuj Mu, uwielbiaj Go i proś o potrzebne łaski. A nade wszystko trwaj przed Nim.

* * *

Modlitwa tęsknoty

To modlitwa, podczas której bardziej modli się nasze serce. A właściwie usycha z tęsknoty. Opisał ten sposób modlitwy św. Augustyn: „Ale istnieje inna, wewnętrzna, nieustanna modlitwa, a jest nią pragnienie. Choćbyś się oddawał innemu zajęciu, nie przestajesz się modlić, jeśli tylko zachowujesz pragnienie tego szabatu, którym jest odpoczynek nieba. Jeżeli chcesz nieustannej modlitwy, nie ustawaj w pragnieniu. Owo nieustanne pragnienie jest i nieustannym wołaniem” (Komentarz do Psalmu 37). Ciężko tak się modlić na zawołanie. Konieczna jest właściwa dyspozycja serca i umysłu. W modlitwie tej chodzi o pragnienie, które podobne jest do łani pragnącej wody na pustyni czy też szukania królestwa Bożego i jego sprawiedliwości.

* * *

Modlitwa dziękczynna

Reklama

Dziękczynienie obok uwielbienia należy do najbardziej wzniosłych form modlitwy. Kiedy przepraszamy Boga za nasze grzechy lub prosimy o potrzebne łaski, to skupiamy się gównie na własnym doświadczeniu. Oczywiście, nie ma w tym nic złego. Sam Pan nas do tego zachęca. Kiedy jednak dziękujemy Mu za wszystko, co otrzymaliśmy i co nas spotkało – niezależnie, czy nam się to podobało czy też nie było zgodne z naszymi planami – wzrasta nasza ufność. Pokornie powierzamy się Jemu, Stwórcy wszelkiego dobra. Dziękować powinniśmy własnymi słowami.

* * *

Modlitwa słowem Bożym

Wieczorem warto także sięgać po Pismo Święte. Najprostszą modlitwą słowem Bożym będzie po prostu czytanie duchowe, polegające na odczytywaniu wybranego fragmentu w duchu modlitewnym. Samo czytanie, z właściwą intencją, będzie już modlitwą. Najlepiej korzystać z tekstów biblijnych przewidzianych na dany dzień lub odczytywać kolejne rozdziały poszczególnych ksiąg. Ważne, aby to słowo mówiło do nas i pozwalało nam obcować z Bogiem.

* * *

To tylko kilka propozycji. Każda z nich jest zaproszeniem do odkrycia nowej drogi kontaktu z Bogiem. Może zabrzmi to bardzo wzniośle, ale w dziedzinie modlitwy musimy poszukać tej najbardziej odpowiadającej nam formy. By obok publicznej modlitwy Kościoła i uznanych form pobożności znaleźć także tę poruszającą naszą duszę.

2019-07-31 10:15

Ocena: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Z dna otchłani do nowego życia

Brał narkotyki. Kradł. Krzywdził ludzi. Znajomi już go skreślili. Stoczył się na samo dno. Chciał się zabić. Jeden dzień zmienił w jego życiu wszystko. Wystarczyło spojrzenie w lustro. Wystarczyło zawołanie do Boga z dna otchłani…

– Kiedy parę lat temu umierałem na mieście, bo brałem dragi, inni ludzie powiedzieli, że już nic ze mnie nie będzie, już po mnie. Byłem takim gościem, który lubił się pokazywać na mieście i lubił zakładać maskę. Zakładałem taką maskę i przybierałem postać kogoś innego – wspomina swoją przeszłość Piotr Plichta, bardziej znany jako raper Poison albo Poison777. Piotr wychowywał się w normalnej rodzinie, był normalnym nastolatkiem, jednakże ulica, osiedle – sprawiały, że stawał się kimś innym, niż był w rzeczywistości. Ciemne strony życia ulicy go wciągały. Sięgnął po narkotyki. Imponowali mu skinheadzi. Sam stał się członkiem tej subkultury, przejmując jej negatywne przesłanie. W salonie gier nadano mu ksywkę Poison, czyli trucizna. Poniżał innych ludzi, bił. Z kolegami chodził na tzw. ustawki i bił się z kibicami z innych klubów. W wieku zaledwie 20 lat stoczył się na samo dno. Nie wiedział, co ze sobą dalej zrobić. Czuł, że takie życie nie ma sensu, że trzeba skończyć ze sobą… – Kiedy znalazłem się na samym dnie otchłani, zacząłem się zastanawiać nad swoim życiem. Byłem w domu, patrzyłem w lustro i widziałem tylko trupa, który miał zapadnięte oczy i policzki. Zacząłem mówić: „Boże, co jest ze mną? To nie jestem ja!”. Nie mogłem na siebie patrzeć, to było najgorsze. Leżałem w łóżku – pamiętam to jak dziś – i zacząłem się modlić. To były pierwsze słowa prawdziwie z serca. Kiedy byłem gotowy na śmierć i chciałem się zabić, zacząłem rozmawiać z Bogiem. Powiedziałem wtedy tak: „Boże – istniejesz w końcu czy Ciebie nie ma?!”. Zacząłem się z Nim szarpać: „Boże jesteś, czy Ciebie nie ma? Jeżeli jesteś, to proszę Cię… Ja oddaję Ci dziś moje życie! Zrób coś z tym życiem, jeżeli istniejesz!”… Piotr czuł bezradność. Miał przeświadczenie, że skoro on sam nie może patrzeć na siebie, to co dopiero Bóg, który jest święty. Jak Bóg może patrzeć na takiego człowieka? Jednak Piotr zawołał do Niego i Bóg odpowiedział… – Jak wypowiedziałem te słowa: „oddaję Ci moje życie, zrób coś z nim”, to nagle, w ułamku sekundy poczułem, jak wypełnia mnie jakaś błogość. Poczułem taką ulgę w sercu i taki pokój, którego nigdy nie odczuwałem wcześniej. Zawsze czułem niepokój, bo dużo rzeczy sprzedawałem na osiedlu, i niektórzy mnie już ścigali za długi, ja niektórych ścigałem. Nigdy wcześniej nie miałem takiego pokoju jak wtedy. Usłyszałem trzy słowa: „Wszystko będzie dobrze”. Od tego momentu Piotr zaczął żyć innym, nowym życiem. Postanowił, że będzie świadczył przed innymi, zwłaszcza młodymi ludźmi, o swoim życiu i nawróceniu. Dziś mówi, że nie może tego znieść, gdy słyszy, że młodzi ludzie chcą sobie odebrać życie. Wcześniej próbował rapować i wychodziło mu to całkiem dobrze. Napisał więc zaraz po nawróceniu utwór „Żywy Bóg”. Potem powstawały kolejne. Dziś rapuje o Bogu, o wartościach chrześcijańskich. Występuje w całej Polsce z innymi raperami chrześcijańskimi. Nagrywają wspólnie nowe utwory. Z żoną Emilią fotografuje i filmuje – tak też powstała część jego teledysków. Z ciemnej przeszłości pozostał mu tylko pseudonim – Poison, gdyż pod tym pseudonimem był rozpoznawalny. Jak zaznacza sam artysta, po swoim nawróceniu jest trucizną dla chorego i umierającego świata w tym sensie, że czasem „truje”, że Bóg jest wszechmogący i potrafi zmienić czyjeś życie. Poison angażuje się również w różne kampanie i akcje. Poparł „Szlachetną paczkę”. Włączył się w kampanię antynarkotykową, która pod koniec 2013 r. była prowadzona na terenie Pabianic pod Łodzią. W ramach projektu „Jedno Życie” wspólnie z raperem Żołtym i organizatorem kampanii Dobromirem Makowskim nagrał utwór „Jedno życie”. – Jako właściciel firmy „OwnHomeREC” przyłączyłem się do akcji i stworzyliśmy wspólny wideoklip wraz z plakatami. Oczywiście w to wszystko było zaangażowanych wiele osób, których nie sposób wymienić. Razem z żoną Emilią zajęliśmy się zdjęciami oraz filmem, Dobromir dopiął wszystko w kwestiach organizacyjnych i finansowych – mówi Poison. Kiedyś osiągnął dno. Od śmierci dzieliło go niewiele. Dziś Poison jest kochającym mężem i rozwijającym się artystą: muzykiem, fotografem i filmowcem, który chce robić coś dobrego dla innych i przestrzega innych przed konsekwencjami złych wyborów. Dziś otwarcie przyznaje się do Chrystusa: – Wtedy, kiedy zawołałem szczerze z serca do Boga – a Bóg widzi nasze serce – to On przyszedł. I Bóg przyjął mnie z otwartymi rękami. Kiedy wróciłem taki brudny, to On zdjął tę starą śmierdzącą szatę ze mnie i uczynił mnie człowiekiem czystym. Dzięki Niemu mam wszystko, co mam.
CZYTAJ DALEJ

Dlaczego 8 września błogosławi się ziarno na zasiew?

[ TEMATY ]

Narodzenie NMP

Grażyna Kołek

8 września przypada święto Narodzenia Najświętszej Maryi Panny. Tego dnia wierni przynoszą do kościołów ziarno przeznaczone na zasiew. Skąd wywodzi się ta tradycja i dlaczego trwa? Na te pytania odpowiedział liturgista, ks. dr Ryszard Kilanowicz.

8 września obchodzone jest święto Narodzenia Najświętszej Maryi Panny. – W Piśmie Świętym nie znajdziemy opisu narodzenia Maryi, ani informacji o jej rodzicach. Te wiadomości czerpiemy z apokryfów, zwłaszcza z Protoewangelii Jakuba z II wieku. Według niej rodzicami Maryi byli Joachim i Anna, którzy po długiej modlitwie otrzymali od Boga dar potomstwa – wyjaśnia ks. dr Ryszard Kilanowicz. – Według apokryfu z pierwszych wieków, z Ewangelii Narodzenia Maryi, Święta Rodzina, uciekając do Egiptu przed żołnierzami, spotkała rolnika, który siał pszenicę. Mężczyzna przyjął ich bardzo życzliwie i poczęstował ich tym co miał – plackami z mąki pszennej – mówi liturgista, dodając, że mężczyzna bardzo przejął się i zapytał Maryi i Józefa, co ma powiedzieć żołnierzom, gdy będą o nich pytać. – Matka Boża odpowiedziała, żeby mówił tylko prawdę, bo każde kłamstwo jest grzechem i nie podoba się ono Panu Bogu. Gdy rolnik wyjaśnił wojom, kiedy widział Świętą Rodzinę, ci zawrócili pościg za nimi. Gospodarz natomiast zobaczył wówczas, że na tym polu, które obsiał, jest już dojrzała pszennica – opowiada ks. dr Kilanowcz.
CZYTAJ DALEJ

Kudowa-Zdrój. Moniuszko w sercu uzdrowiska

2026-09-09 01:06

[ TEMATY ]

Kudowa Zdrój

Festiwal Moniuszkowski

Przemysław Sowiecki

Stanisław Rybarczyk, dyrektor artystyczny festiwalu, podczas otwarcia 64. Międzynarodowego Festiwalu Moniuszkowskiego w Kudowie-Zdroju.

Stanisław Rybarczyk, dyrektor artystyczny festiwalu, podczas otwarcia 64. Międzynarodowego Festiwalu Moniuszkowskiego w Kudowie-Zdroju.

Koncerty w zabytkowych i uzdrowiskowych przestrzeniach, znakomici artyści oraz nowe interpretacje polskiej muzyki – tak wyglądał 64. Międzynarodowy Festiwal Moniuszkowski w Kudowie-Zdroju.

Festiwal odbył się 28 i 29 sierpnia. Przez dwa dni dolnośląskie uzdrowisko stało się miejscem spotkania artystów, mieszkańców, kuracjuszy i melomanów z twórczością Stanisława Moniuszki. Jak podsumował Jakub Horbacz, rzecznik wydarzenia, tegoroczna edycja potwierdziła, że ponad sześćdziesięcioletnia tradycja pozostaje żywa i otwarta na nowe brzmienia.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję