Reklama

Temat tygodnia

Bezdomni

Niedziela kielecka 13/2003

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W ostatnich czasach przybywa ludzi bezdomnych. Widzimy ich na ulicach - zaniedbanych, brudnych, ubranych w dziwne, znalezione na śmietnikach rzeczy, zmarzniętych i zagubionych. Mężczyzn, kobiety, a co gorsza dzieci. Na ich twarzach widać zmęczenie (często powodem jest nadużywanie alkoholu i innych środków). Kim są? Skąd przybyli? Dlaczego stali się bezdomni?
Słuchałem kiedyś radiowej audycji z udziałem osób bezdomnych. Jeden z nich rozpłakał się, opowiadając, że do tego stanu został przymuszony przez swoją żonę i syna. Co za tragedia tego domu! Wiem, że wypowiadane wówczas słowa to tylko część prawdy. Niestety wielu bezdomnych opuściło swoje domy i najbliższych dobrowolnie. Oni po prostu tak chcieli. Wielu jednak zostało do tego przymuszonych, a inni stali się bezdomni wskutek swojej nieporadności życiowej. Czy takie wyjaśnienie nas usprawiedliwia?
Kilka miesięcy temu, pracownicy jednej z kieleckich gazet znaleźli w pomieszczeniach gospodarczych, przeznaczonych dla zwierząt, starszą kobietę, matkę. Ktoś skazał ją na takie mieszkanie. Uratowali ją obcy ludzie, zabierając do domu pomocy. Nie tak dawno, na terenie Kielecczyzny, w domu zmarło z głodu dwoje samotnych ludzi. Szeroko pisała o tym prasa, nagłaśniała telewizja i radio. Czy może żyli na pustyni? Ależ nie! Obok ich domu przechodziło codziennie wielu ludzi, sąsiedzi i bliscy. Co się stało? Kto zawinił? Sąsiedzi mówili, że nie czują się winni wspomnianej tragedii, bo nikt ich nie prosił o pomoc.
Co się stało z naszą wrażliwością na krzywdę drugiego człowieka? Dlaczego jesteśmy tak bezwzględni wobec siebie w słowach i czynach? Czego nauczymy młode pokolenie? Czy młodzi, mając negatywne wzorce, będą zdolni kochać drugiego człowieka - matkę, ojca, brata, siostrę? Mówimy: cóż ja mogę zrobić? Takiego podejścia uczą nas środki masowego przekazu - telewizja, radio i prasa. A należy zapytać: co zrobiłem, aby uchronić moje dzieci przed złym przykładem zachowania, wypowiadanych słów?
Może - zdaniem niektórych przedstawiony obraz jest wyrazem jakiegoś fatalizmu, braku nadziei i bezradności. Ale nie takie uczucia towarzyszą mi przy pisaniu tego felietonu. Zastanawiam się bowiem jak ulżyć i pomóc osobom bezdomnym, ale również jak pomóc nam - niby zdrowym, mieszkającym w domach - abyśmy umieli kochać Boga i człowieka? Tylko wtedy nie będziemy mieli problemu z szacunkiem dla bliźniego, z podejmowaniem obowiązku pomocy i dzieła miłosierdzia.
Czy jest to oskarżanie kogokolwiek? Nie. To raczej dostrzeżenie bezdomności jako poważnego problemu społecznego. Owszem, jego rozwiązanie zależy od władzy państwowej i gminnej. Należy tworzyć specjalne ośrodki, domy pomocy, w których bezdomni będą mogli skorzystać z posiłku, wody i poczuć się normalnymi ludźmi. Ale czy to wystarczy? Dawanie im doraźnej pomocy jest bardzo ważne, nie rozwiązuje jednak problemu. Leczy bowiem tylko widoczne objawy tej społecznej choroby.
Trzeba natomiast leczyć przyczyny zjawiska. A te tkwią w życiu każdego z nas, naszych rodzin i bliskich. Należy uczyć się wrażliwości chrześcijanina, która oparta jest na wierze, nadziei i miłości oraz trosce o każdego człowieka. Trzeba uleczyć swoją bezdomność i sprawić, by moje spojrzenie na człowieka i bliskich było wyrazem dojrzałości duchowej i intelektualnej. Nie możemy spać spokojnie, gdy na klatce, albo w piwnicy naszego bloku siedzi zmarznięty i porzucony człowiek dorosły lub (co gorsza) dziecko.
Nie bójmy się pomagać drugiemu człowiekowi i nie tłumaczmy się naiwnie, że nie chcemy się wtrącać w sprawy sąsiadów, którzy są rodziną o wysokiej dysfunkcyjności, gdzie wkradła się patologia. Patologii nie można leczyć patologią zachowania. Tylko zdrowa i zdecydowana reakcja sąsiadów i bliskich może wyleczyć i zahamować trudne procesy. Może pomóc ludziom, którzy w pogoni za tym, by mieć, zapomnieli o swoim człowieczeństwie - o tym, by być.
Jan Paweł II w czasie ostatniej pielgrzymki do Ojczyzny mówił o potrzebie wyobraźni miłosierdzia. Jest czas, abyśmy takiej postawy jak najszybciej się uczyli. W parafiach trwają rekolekcje wielkopostne. Może należałoby w katechezy wielkopostne włączyć temat pomocy bezdomnym. Nie tylko tym, pozostającym na ulicach, ale tym, którzy są bezdomni w swoim myśleniu i zachowaniu. Pamiętajmy też o słowach Jezusa Chrystusa: "Pójdźcie błogosławieni u Ojca mojego, weźcie w posiadanie królestwo, przygotowane dla was od założenia świata! Bo byłem głodny, a daliście Mi jeść; byłem spragniony, a daliście Mi pić; byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie; byłem nagi, a przyodzialiście Mnie. [...] Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci najmniejszych, Mnieście uczynili" (Mt 25, 34-35. 40).

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2003-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

#LudzkieSerceBoga: Słowo potrzebuje ciała. Twojego ciała

[ TEMATY ]

#LudzkieSerceBoga

Karol Porwich/Niedziela

Po co żyjesz? Po co istniejesz? Aby być głosem Słowa. Nieważne, ile masz lat i sił; jakie masz za sobą doświadczenia i błędy. Jesteś potrzebny Bogu. Nikt inny nie może cię zastąpić w wypowiedzeniu tego Słowa.

Wczoraj odkrywaliśmy, że nabożeństwo do Serca Jezusa ma mocny biblijny fundament. Warto zagłębić się w Słowo Boże, by lepiej poznać to Serce. Co jednak ciekawe, Biblia bodajże tylko w jednym jedynym miejscu mówi dosłownie o Sercu Boga. W Księdze proroka Ozeasza padają słowa: „Jakże cię mogę porzucić, Efraimie, i jak opuścić ciebie, Izraelu? (…) Moje serce na to się wzdraga i rozpalają się moje wnętrzności. Nie chcę, aby wybuchnął płomień mego gniewu i Efraima już więcej nie zniszczę, albowiem Bogiem jestem, nie człowiekiem; pośrodku ciebie jestem Ja - Święty, i nie przychodzę, żeby zatracać” (Oz 11,7-8).
CZYTAJ DALEJ

Modlitwa św. Jana Pawła II o pokój

Boże ojców naszych, wielki i miłosierny! Panie życia i pokoju, Ojcze wszystkich ludzi. Twoją wolą jest pokój, a nie udręczenie. Potęp wojny i obal pychę gwałtowników. Wysłałeś Syna swego Jezusa Chrystusa, aby głosił pokój bliskim i dalekim i zjednoczył w jedną rodzinę ludzi wszystkich ras i pokoleń.
CZYTAJ DALEJ

Ten film z zakonnicami-kibicami stał się viralem. Siostry dopingują już od 20 lat

2026-06-03 17:16

[ TEMATY ]

kibice

zakonnice

Salezjanki

NBA

San Antonio Spurs

x.com/spurs

"Siostry Spurs"

Siostry Spurs

Play-offy koszykarzy ligii NBA rozpoczynają się wczesnym rankiem, kiedy San Antonio Spurs zmierzą się z New York Knicks o godz. 2:30 czasu środkowoeuropejskiego w pierwszym z siedmiu meczów. „Siostry Spurs” z pewnością będą im kibicować. Katolickie siostry zakonne stały się viralem dzięki swojemu wsparciu dla drużyny z Teksasu w poprzednich meczach.

Krótki film krążący w mediach społecznościowych pokazuje siostry zakonne, ubrane w koszulki koszykarskie na habitach, witające górujących nad nimi zawodników uściskami dłoni, gdy wchodzą na boisko. Inne filmy pokazują, jak dopingują drużynę lub błogosławią gracza „Spurs”, Luke'a Korneta, przed jednym z półfinałowych meczów z obrońcą tytułu, Oklahoma City Thunder.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję