Reklama

Polityka

Parlament Europejski w 2016

Rok 2016 był dla polskich eurodeputowanych czasem wytężonej pracy. Jednak podczas gdy jednym zależało na tym, aby w bieżących pracach Unia Europejska zwróciła uwagę na swoje realne problemy, inni intensywnie zastanawiali się nad tym, jak zaszkodzić Polsce

Niedziela Ogólnopolska 5/2017, str. 42-43

[ TEMATY ]

polityka

Mateusz Banaszkiewicz

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Taki podział zadań najlepiej ilustruje opublikowany pod koniec 2016 r. ranking posłów do Parlamentu Europejskiego. W pierwszej dziesiątce najbardziej aktywnych polskich deputowanych znalazło się aż 6 posłów Prawa i Sprawiedliwości – wśród nich mam zaszczyt być również ja. Co istotne, są to posłowie w PE zajmujący się sprawami o strategicznym znaczeniu dla przyszłości Polski i całej UE – infrastrukturą, transportem, ograniczeniami środowiskowymi dla przemysłu, a także sprawami tożsamości kulturowej Europy.

Ranking prawdy

Tymczasem europosłowie krajowej opozycji totalnej, którzy tak ochoczo udzielali się w kolejnych debatach przeciwko Polsce, znajdują się na pozycjach wiele mówiących o ich rzeczywistym zaangażowaniu w sprawy UE. Wystarczy wspomnieć, że należący do PO Janusz Lewandowski – najaktywniej zabierający głos w sprawie rzekomych naruszeń demokracji w Polsce – w przywoływanym rankingu zajmuje 45. miejsce na 51 polskich deputowanych, Barbara Kudrycka – podnosząca w PE kwestię aborcji, nienależącą do kompetencji UE – plasuje się na 35. pozycji, a wtórująca jej Elżbieta Łukacijewska – na 41. Tegoroczne zestawienie najlepiej pokazuje, gdzie przebiega granica między działaniami napędzającymi krajowy spór polityczny a rzetelnym wykonywaniem obowiązków europosła.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Tragiczne zaślepienie

Reklama

Realnych wyzwań nie brakowało, kolejne problemy bowiem trawią UE w zastraszającym tempie. Kryzysy bezpieczeństwa, migracyjny czy kulturowej tożsamości Europy – to tylko niektóre spośród tematów, od których unijne elity odwracały wzrok przez ostatnie 12 miesięcy. Najtragiczniejszą konsekwencją tej ignorancji był dramatyczny ciąg wydarzeń rozpoczęty w sylwestrową noc 2015 r. przez masowe napaści na kobiety w Kolonii. Kolejne miesiące przynosiły informacje o atakach terrorystycznych, m.in. na lotnisku i w metrze w Brukseli, na promenadzie w Nicei, ulicach Würzburga i Ansbach, w centrum handlowym w Monachium czy we francuskim kościele w Saint-Étienne-du-Rouvray. Rok 2016 zakończył się zamachem szczególnie bolesnym dla wszystkich Polaków – na bożonarodzeniowy jarmark w stolicy Niemiec, gdzie bohaterską śmierć poniósł polski kierowca. I choć zdaniem europoseł Julii Pitery terroryzm w Europie jest absolutnie normalny – tak „błyskotliwie” deputowana PO skomentowała ataki w Brukseli – żaden racjonalny obserwator nie ma wątpliwości, że wszystkie te tragiczne wydarzenia są powiązane z kryzysem migracyjnym.

Odkłamać prawdę

Miniony rok był szczególnie intensywny właśnie ze względu na skalę przekłamań w PE, wypowiadanych w imię politycznej poprawności. Prawdy nie można jednak przemilczeć. W moich 30 wystąpieniach plenarnych wielokrotnie wskazywałam na błędy w działaniu UE: bezprawność wszczętej wobec Polski tzw. procedury praworządności oraz szerokie zawłaszczanie przez UE kompetencji narodowych – zaczynając od spraw światopoglądowych, na krajowym miksie energetycznym kończąc. Wszystkie te wypaczenia pogłębiają kryzys zaufania do UE, którego ostatecznym potwierdzeniem był wynik referendum ws. Brexitu. Widzimy zatem, że dziś kluczowym zadaniem dla Unii jest przywrócenie zaufania do unijnych instytucji, co będzie wymagać głębokiej reformy. Głosem eurorealizmu mówią w PE deputowani Prawa i Sprawiedliwości należący do grupy Europejskich Konserwatystów i Reformatorów, przekonani o tym, że siła Europy tkwi w sile jej państw.

Racjonalna ochrona środowiska

Reklama

W ubiegłym roku równie intensywnie przebiegały prace w parlamentarnych komisjach, których jestem członkiem. Spośród łącznie blisko 400 poprawek, które zgłosiłam w 2016 r., zwłaszcza te złożone w komisji ochrony środowiska wprowadziły wiele korzystnych dla Polski zapisów. Przyjęte zostały m.in. rozwiązania chroniące polski i europejski przemysł oraz ciepłownictwo przed wyśrubowanymi normami środowiskowymi proponowanymi w ramach reformy systemu ETS. Ich wprowadzenie osłabiłoby konkurencyjność unijnej gospodarki. To z mojej inicjatywy w opinii Komisji Ochrony Środowiska Naturalnego, Zdrowia Publicznego i Bezpieczeństwa Żywności ws. rozwoju energetyki odnawialnej znalazły się zapisy wspierające interesy Polski: komisja opowiedziała się za rozwojem OZE przez indywidualne – a nie narzucone – cele krajowe, za wsparciem dla geotermii, za rozbudową infrastruktury transgranicznej oraz za uwzględnieniem roli lasów jako naturalnych pochłaniaczy dwutlenku węgla. Znaczenie polskich lasów dla europejskiego ekosystemu podkreślałam też podczas otwarcia wystawy oraz towarzyszącej jej konferencji naukowej nt. Puszczy Białowieskiej, które we współpracy z ministrem środowiska prof. Janem Szyszko zorganizowałam w PE wczesną jesienią.

Rodzina w centrum uwagi

W PE dominacja ugrupowań lewicowo-liberalnych widoczna jest głównie w Komisji Praw Kobiet i Równouprawnienia. To wyjątkowo silne zobowiązanie do walki z dyskryminowaniem przez UE chrześcijańskich wartości, które wyznawali jej założyciele. Podczas prac nad dokumentami powstającymi w komisji praw kobiet – a zwłaszcza w 7 procedurach, gdy działałam jako konserwatywny sprawozdawca cień – poza tym, że starałam się eliminować szkodliwą społecznie ideologię gender, skupiałam się na rozwiązaniach chroniących rodzinę. Na uwagę zasługuje raport o work-life balance, do którego jako kontrsprawozdawca grupy EKR złożyłam 27 poprawek. UE nie może ignorować potrzeb młodych rodziców – odkładanie na później decyzji o założeniu rodziny doprowadziło Europę do demograficznej zapaści. I choć raport koncentruje się na wyzwaniach rynku pracy, a nie na macierzyństwie, to zawiera także jasne punkty: wzywa do wydłużenia urlopów związanych z rodzicielstwem, promocji elastycznych form zatrudnienia oraz rozwoju infrastruktury przedszkolnej. To zapisy wskazujące na prawdziwe problemy młodych rodzin – wyjątkowo rzadkie w tej komisji, znanej z radykalnego feminizmu.

Praca, nie pieniactwo

Reklama

Aktywność eurodeputowanych Prawa i Sprawiedliwości jaskrawo odcina się od „dorobku” europosłów krajowej opozycji. Ci ostatni w PE skupiają się na szkodzeniu Polsce, ograniczają swoją pracę do kolejnych wystąpień w debatach uderzających w dobre imię ojczyzny. Tą postawą pokazują, że działalność europosła sprowadzają wyłącznie do jednego zadania: bezpardonowej walki o odzyskanie władzy w kraju. Jest to tym bardziej karygodne, że należąc w PE do większościowej frakcji politycznej, mają realną możliwość oddziaływania na kierunek jego prac. Z tej możliwości nie czynią jednak żadnego realnego użytku. Broniąc rzekomo zagrożonej w Polsce demokracji, europosłowie PO sami nadużywają demokratycznie otrzymanego mandatu posła – pamiętajmy, że jest on zobowiązaniem do ciężkiej pracy, a nie do pieniactwa.

* * *

Włoch nowym przewodniczącym PE

Na stanowisko nowego przewodniczącego Parlamentu Europejskiego 17 stycznia 2017 r. został wybrany Włoch Antonio Tajani, kandydat największej frakcji w PE – centroprawicowej Europejskiej Partii Ludowej. Tajani zastąpi na stanowisku niemieckiego socjalistę Martina Schulza, który kierował pracami PE przez ostatnich pięć lat.

Na stanowiska wiceprzewodniczących Parlamentu Europejskiego zostali wybrani dwaj Polacy: zasiadający we frakcji socjalistów europoseł SLD Bogusław Liberadzki oraz reprezentant konserwatystów Ryszard Czarnecki z PiS.

2017-01-25 09:38

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Polityczne standardy

Niedziela Ogólnopolska 26/2014, str. 35

[ TEMATY ]

polityka

afera

AndYaDontStop / Foter / Creative Commons Attribution 2.0 Generic (CC BY 2.0)

Jaki kraj, taka Marilyn Monroe – powiedział znajomy europoseł po wyjściu z programu pani redaktor Moniki Olejnik. Był on niezadowolony z poziomu i standardów politycznej dyskusji. Problem jest szerszy i dotyczy wielu programów tzw. mediów mainstreamowych. Zastrzeżenia budzi zarówno język, jak i forma dyskusji. Wszystko to zbladło jednak w zderzeniu z opublikowanymi nagraniami znanych polityków, dokonanymi potajemnie w restauracji „Sowa i Przyjaciele”. Okazało się, że wyniesieni na piedestał i hołubieni byli oraz obecni ministrowie, gdy sądzą, że postronni nie widzą i nie słuchają, posługują się językiem z rynsztoka. „Mamy d... pogłębiającą się na poziomie budżetu państwa”, a także: „a co ja z tego k... mam?”. Wśród tych wulgarnych wywodów oraz innych, których kulturalny człowiek nawet nie cytuje, w rozmowie szefa Narodowego Banku Polskiego Marka Belki z urzędującym ministrem spraw wewnętrznych Bartłomiejem Sienkiewiczem ten ostatni stwierdza także: „Państwo polskie istnieje tylko teoretycznie. Praktycznie nie istnieje...”. Któż by się spodziewał takiego języka w ustach byłego wykładowcy Akademii Obrony Narodowej i stałego współpracownika „Tygodnika Powszechnego”? Trudno doszukiwać się tu dziedzicznego obciążenia kulturą słowa naszych poetów i pisarzy, jak chociażby Henryka Sienkiewicza, którego obecny szef MSW jest prawnukiem. Przede wszystkim jest on konstytucyjnym ministrem polskiego rządu, który, pusząc się z członkostwa w Unii Europejskiej, powinien choć udawać, że akceptuje europejskie polityczne standardy.
CZYTAJ DALEJ

Prokurator Witkowski: Ks. Popiełuszko umarł w bunkrze w Kazuniu [część II]

2026-01-19 16:43

[ TEMATY ]

Milena Kindziuk

bł. ks. Jerzy Popiełuszko

commons.wikimedia.org

Bł. ks. Jerzy Popiełuszko

Bł. ks. Jerzy Popiełuszko

Z prokuratorem Andrzejem Witkowskim, o kazuńskiej wersji śmierci ks. Popiełuszki, rozmawia Milena Kindziuk (część II).

- W najnowszej książce pt. „Bolesne tajemnice księdza Popiełuszki. Śladami prawdy” rozwija Pan Prokurator tezę, że ks. Popiełuszko nie został zamordowany 19 października i że po uprowadzeniu w okolicach Górska został przewieziony do bunkrów w Kazuniu Polskim. Czy są na dowody?
CZYTAJ DALEJ

W Egipcie odkryto kompleks klasztorny

2026-01-23 15:41

[ TEMATY ]

Egipt

klasztor

odkrycie

Adel_Onsi_Mohamed/pixabay.com

Na stanowisku wykopaliskowym Al-Deir w prowincji Sohag egipscy archeolodzy odkryli pozostałości dużego kompleksu klasztornego z czasów bizantyjskich. Według oficjalnych informacji, jest to największe znalezisko tego typu w regionie. Klasztor, zbudowany w całości z cegły mułowej, składał się z kilku prostokątnych budynków o wymiarach od 2,4 na 2,1 metra do 4,5 na 4,8 metra.

Budynki miały tynkowane ściany z wbudowanymi niszami, wewnątrz znajdowały się prostokątne sale, z których niektóre na wschodnich krańcach miały struktury apsydalne. Można je było prawdopodobnie zidentyfikować jako miejsca modlitwy i nabożeństw, poinformowała strona internetowa „La Brújula Verde”, powołując się na informacje z niemieckiej agencji katolickiej KNA, która zamieściła zdjęcia znalezisk. Do tych wspólnych pomieszczeń przylegały sklepione komnaty, prawdopodobnie wykorzystywane jako pojedyncze cele dla mnichów.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję