Na początku zebrani modlili się o światło Ducha Świętego oraz o otwartość na przemyślenia i pytania, które mogą zrodzić się w sercu.
W pierwszej stacji kard. Grzegorz Ryś wskazał, że zmartwychwstanie dotyka także ludzkiego słowa. – Daj zmartwychwstać moim słowom, Panie! Przywróć im życie, wskrześ je! Wskrześ moje słowa, które pozornie znaczyły wiele, ale w rzeczywistości nie znaczyły nic – prosił.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
W kolejnej stacji kardynał zatrzymał się przy doświadczeniu miłości silniejszej niż zwątpienie. Zaznaczył, że apostołów do grobu prowadziła nie wiedza i nie pewność wiary, ale pamięć o tym, że zostali umiłowani i nazwani przyjaciółmi. – Biegli jednak, bo doświadczyli od Ciebie miłości. Bo ciągle jeszcze mieli w sobie to doświadczenie, że ich wybrałeś, że mówiłeś do nich po imieniu – zaznaczył.
W spotkaniu ze św. Marią Magdaleną kard. Grzegorz Ryś pokazał, że do Chrystusa nie dochodzi się wyłącznie poprzez ascezę. Podkreślił, że nabiera ona sensu dopiero wtedy, gdy staje się tęsknotą za Jezusem. – Wiara jest miłością szukającą Ciebie – pragnącą spotkania. Wtedy tez asceza nabiera sensu – staje się tęsknotą. Post, głód, ubóstwo, czystość – stają się tęsknotą. Za Tobą! Nie za swoją doskonałością. – zauważył.
Reklama
Rozważając drogę do Emaus, kardynał zwrócił uwagę na cierpliwą miłość Zmartwychwstałego wobec uczniów uciekających w przeciwnym kierunku. – Przyłączyłeś się do nich, gdy uciekali – szli w złą stronę. Wysłuchałeś ich żalu, bólu i zawiedzionych nadziei. A potem powoli, przełamując stopniowo zatwardziałość serca, poprowadziłeś ich przez wykład Pisma aż po spotkanie w Eucharystii – podkreślił.
Przy łamaniu chleba kard. Grzegorz Ryś wskazał Eucharystię jako miejsce prawdziwego rozpoznania Boga. Zauważył, że jest ona lekarstwem na podejrzenia wobec Boga i otwiera oczy na Jego dobroć. – Eucharystia jest prawdziwym miejscem rozpoznania Boga – jest momentem otwarcia oczu na to, jakim naprawdę jest. Gnaj mnie na Eucharystię, Panie! Przyciągaj mnie do Eucharystii, Panie! – prosił.
W stacji objawienia apostołom metropolita krakowski mówił o smutku uczniów, porażonych niesprawiedliwością, jaka dotknęła Jezusa. Zaznaczył, że Zmartwychwstały objawia im także miłosierdzie. – Miłość objawiona w Jezusie Chrystusie nie tylko nie cieszy się z niesprawiedliwości, a współweseli się z prawdą. Ona się współweseli z miłosierdziem! – zaznaczył.
Przy przekazaniu władzy odpuszczania grzechów kard. Grzegorz Ryś podkreślił, że przebaczenie wymaga miłości do grzesznika. – Miłość potrafi „przetrzymać” grzech. I tylko ona to potrafi! Daj mi miłość do grzesznika! Wstręt do grzechu i miłość do grzesznika! – mówił.
W spotkaniu z Tomaszem kardynał wskazał, że wiara umacnia się przez doświadczenie bycia kochanym. –Doświadczył miłości – przeżył to, że jest kochany. To umocniło jego wiarę. Bo wiara jest – w swojej istocie – spotkaniem Osób! – zaznaczył.
Reklama
Przy spotkaniu Pana nas Jeziorem Galilejskim metropolita zwrócił uwagę na częściowość ludzkiego poznania i podkreślił jak ważne jest dawanie świadectwa. – Jakże często chcielibyśmy każdemu narzucić swoje rozumienie prawdy, swoje formy jej przeżywania. A przecież można inaczej. Można jak Jan – po prostu dać świadectwo: To jest Pan! – mówił.
W dziesiątej stacji kardynał wskazał, że wszystko w Kościele ma prowadzić poza siebie, ku Jezusowi. –Wszystko, co otrzymaliśmy od Pana, tej drodze służy, a więc wskazuje poza siebie. Nawet urząd i władza Piotra, nawet Kościół sam w sobie mają wskazywać poza siebie – podkreślił.
W kolejnej stacji kard. Grzegorz Ryś zaznaczył, że misja jest znakiem dojrzałej wiary. – Wiara dojrzała wyraża się postawą świadectwa. Jest misyjna. Wiara dojrzewa w misji – zauważył.
Przy wniebowstąpieniu kardynał skierował uwagę ku ostatecznemu spotkaniu z Bogiem twarzą w Twarz. – Na tym właśnie będzie polegać „niebo”. Na spotkaniu twarzą w twarz. Bez zasłon, bez znaków, nawet bez sakramentów – powiedział.
W stacji trzynastej kard. Grzegorz Ryś zwrócił uwagę na sposób poznawania Boga. – Nie chodzi tylko o to, ile wiem. Chodzi o to, w jaki sposób poznaję Boga. Chciałbym Cię w taki sam sposób poznawać – zaznaczył.
W ostatniej stacji metropolita krakowski ukazał Ducha Świętego jako Miłość, która buduje Kościół i posyła uczniów do świata. – To On jest w nas miłością, która zbiera nas w Kościół i pozwala w nim trwać. To On jest w nas miłością, która nie pozwala nam się zamknąć w naszych wieczernikach, lecz każe nam wyjść do innych – stwierdził.
Po wspólnej modlitwie klerycy Wyższego Seminarium Duchownego wzięli udział w rozmowie z kard. Grzegorzem Rysiem.
