Niektórzy uważają, że aby dobrze wejść (druga wersja: dobrze przeżyć!) w Wielki Post potrzebny jest karnawał. Druga wersja to oczywiście przesada, ale coś w tym jest. W Wielki Post nie jest łatwo wejść, zwłaszcza dziś, gdy żyjemy szybko i intensywnie, i potrzebny jest nam czas na przyzwyczajenie się do tygodni wyrzeczeń i pracy nad sobą. Takim czasem jest – może być – właśnie karnawał, czas kojarzony przede wszystkim z radością, zabawami i tańcami, które w okresie Wielkiego Postu będą surowo zakazane.
Ale częsta jest też opinia, że przejście z karnawału w Wielki Post jest za dużym szokiem. Okres ten w żaden szczególny sposób nie zwiastuje nadchodzącego okresu Wielkiego Postu. I warto – inaczej – przygotować się do… przygotowania do Wielkanocy, którym jest przecież Wielki Post… Może przygotowaniem być nasze własne, osobiste przedpoście, które zniknęło z kalendarza liturgicznego wraz reformą liturgiczną Soboru Watykańskiego II. Jednak dawne przedpoście, obejmujące trzy długie niedziele poprzedzające Środę Popielcową, dziś wydaje się anachronizmem, a przynajmniej przesadą. Bo gdyby odliczyć trzy niedziele, niewiele z karnawału, szczególnie w takim roku jak obecny, by zostało. A pewnie wszyscy lubimy karnawał.
Duchu Święty, potrzebujemy Ciebie! Nie tylko w czasie ewangelizacji, ale również, gdy przed nami ciężka rozmowa, egzamin, codzienne decyzje. Potrzebujemy Ciebie, gdy trudno wstać z łóżka, gdy targają nami niepokoje, choroby, gdy coś nas przygnębia. Twoje światło pozwala naszemu umysłowi sprawnie działać. Twoja miłość nadaje sens życiu. Nie jesteś łatwy do poznania. Raczej tajemniczy. A jednak, gdyby nie Ty – nie istnielibyśmy! Nasz świat byłby ruiną. To z Twojej inspiracji powstają piękne dzieła, to Ty powołujesz i umacniasz osoby do tego, by wypełniały swoje powołanie. Ty nam wyjaśniasz Ewangelię.
Katolicy zaangażowani w politykę nie mogą wybiórczo traktować Ewangelii i popierać rozwiązań sprzecznych z nauczaniem Chrystusa tylko po to, aby zachować stanowisko lub uniknąć konsekwencji partyjnych - mówił bp senior Ignacy Dec. Hierarcha wskazał głosowanie za aborcją i zapłodnieniem in vitro jako przykład odrzucenia obowiązków wynikających z wiary.
„Pierwszym jest słowo Boże, które Pan Bóg kieruje do nas przez proroków, a szczególnie przez swojego Syna, naszego Zbawiciela Jezusa Chrystusa. To pokarm przede wszystkim dla tej władzy duszy, którą nazywamy intelektem, rozumem - żebyśmy wiedzieli, jak żyć” - mówił biskup.
Kościoły na Dolnym Śląsku mają swoją, często trudną historię. W wyniku wojny wiele z nich zostało zniszczonych, później odbudowanych. Od tego czasu kolejne pokolenia dbały o ich piękno. Zdarzały się także takie sytuacje, że wiele pięknych i ważnych dla danej wspólnoty rzeczy zostało wyniesionych na strych, z czasem o nich zapomniano, a po latach zostały “odnalezione i przypomniane” lokalnej społeczności wiernych.
W ostatnim czasie takimi znaleziskami pochwalili się proboszczowie z Pakosławska i Lutyni. Na strychach tamtejszych świątyń odnaleziono konkretne przedmioty. W Pakosławsku, w kościele Najświętszego Serca Pana Jezusa, ks. Tobiasz Matkowski natrafił na zabytkowy portatyl z relikwiami męczenników. Z kolei w Lutyni, ks. Janusz Betkowski odnalazł gipsowe figury Apostołów.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.