Reklama

Wiadomości

Życie pod prąd

Z s. Barbarą Brońką – nazaretanką, dyrektorką Szkoły św. Bernarda w Pittsburghu w USA – rozmawia Jolanta Marszałek

Niedziela Ogólnopolska 36/2015, str. 12-13

[ TEMATY ]

wywiad

szkoła

zakon

zakonnica

Archiwum Szkoły

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

JOLANTA MARSZAŁEK: – Od blisko 14 lat przebywa Siostra w USA. Niedawno została mianowana dyrektorem szkoły. To duże wyróżnienie. Jak do tego doszło?

S. BARBARA BROŃKA CSFN: – W 2001 r. siostra prowincjalna zaproponowała mi wyjazd do Stanów Zjednoczonych (Filadelfia), gdzie potrzebowano siostry do pracy z polskimi emigrantami. Mój pobyt w USA rozpoczęłam więc od nauki języka angielskiego w bardzo przyspieszonym tempie (kurs 8-tygodniowy). Równocześnie pracowałam i studiowałam pedagogikę wczesnoszkolną i szkolną na Holy Family University w Filadelfii. Po ukończeniu studiów licencjackich podjęłam pracę nauczyciela w jednej z pobliskich szkół katolickich – im. św. Katarzyny ze Sieny, gdzie uczyłam przez 7 lat. Ponieważ edukacja zawsze mnie fascynowała, a praca z dziećmi stawiała przede mną nowe wyzwania, postanowiłam wrócić na studia magisterskie na kierunku administracja szkolna. Studia te ukończyłam w 2014 r. i rozpoczęłam kolejny rozdział w swoim życiu – jako dyrektor Szkoły im. św. Bernarda w Pittsburghu, gdzie obecnie mieszkam.

– Łatwiej jest być zakonnicą w Polsce czy w Ameryce?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

– Bycie siostrą zakonną to codzienne zmagania, niezależnie od tego, gdzie się jest. Podobnie jak w Polsce, siostry w USA mieszkają w większych bądź mniejszych wspólnotach, modlą się razem, prowadzą działalność apostolską, dokształcają się, podnoszą kwalifikacje. W Stanach wiele zgromadzeń zakonnych zrezygnowało z noszenia habitu – z różnych powodów. Jednym z nich jest chęć bycia bliżej „zwykłego” człowieka, niewyróżniania się strojem, lecz świadczenia o Bogu przez same czyny. Powodów jest pewnie jeszcze więcej, niemniej nie oznacza to, że siostry porzuciły charyzmat swojego zgromadzenia. Wciąż służą chorym, prowadzą domy dla biednych, dla samotnych matek, pracują w szkołach, na uniwersytetach, w parafiach, posługują w szpitalach i więzieniach. Bez względu na to, na którym są kontynencie, siostry pomagają drugiemu, pracują bez granic. Największym problemem zgromadzeń jest brak powołań. Mniej osób pracujących to także mniejszy dochód we wspólnocie. Z tego powodu wiele zgromadzeń, które miało kilka prowincji, łączy się w jedną jednostkę organizacyjną. Jako nazaretanki mamy takie doświadczenie rekonfiguracji pięciu prowincji w jedną w 2007 r. Duch Święty wciąż powołuje młodych ludzi do posługi w Kościele, ale wielu z nich nie słyszy tego głosu lub go ignoruje. Jest też jednak prawdą, że decyzja wstąpienia do zakonu nie należy do łatwych, zwłaszcza że filozofia życia zakonnego jest zaproszeniem do życia „pod prąd” – zarówno w Polsce, jak i w USA.

– Jak to jest być nauczycielem w obcym kraju?

– W USA mieszkam prawie 14 lat. Myślę, że trudno byłoby mi wrócić do Polski i mentalnie odnaleźć się w jej dzisiejszej rzeczywistości. Wiązałoby się to z kolejnym zadomawianiem się, z uczeniem się nowego modelu funkcjonowania, a także przestawieniem kulturowym. Model edukacji w Europie i w USA różni się znacząco. Ten drugi mocno akcentuje praktyczność wiedzy, stąd tak wiele uwagi poświęca się na wykonywanie projektów, odbywanie praktyk, ćwiczeń czy niezliczonych godzin stażu.

– Czy w USA szkoły katolickie są popularne? Jaki jest ich poziom?

Reklama

– Szkoły katolickie były i nadal są popularne w Stanach Zjednoczonych. W latach 50. ubiegłego wieku przeżywały prawdziwy rozkwit. Praktycznie każda parafia miała swoją szkołę, a liczba dzieci w klasach dochodziła nawet do 70. Nasze siostry często wspominają z rozrzewnieniem tamte dobre czasy, gdy sale wypełnione były uczniami po brzegi. Z czasem zaczęły pojawiać się trudności, choćby takie, jak niski przyrost naturalny, i co się z tym wiąże – mniej dzieci w szkole. Czynnik ekonomiczny odgrywał tu dużą rolę: szkoły publiczne zaczęły stawać się bardziej popularne ze względu na koszt – są bezpłatne. Obecnie wyraźnie można zauważyć, że zmniejsza się liczba szkół katolickich, niemniej jednak nadal są one cenione za wysoki poziom nauczania, zdrową dyscyplinę i indywidualne podejście do ucznia. Uczniowie mają codziennie lekcje religii, Mszę św. raz w miesiącu lub jak w mojej szkole – raz w tygodniu. Tematy religijne włączane są w treści nauczania takich przedmiotów jak np.: matematyka, historia, geografia czy angielski. Szkoły katolickie mają znacznie wyższe wyniki w testach stanowych i ogólnokrajowych. Poza tym, że dzieci i młodzież zdobywają wiedzę zgodną z ogólną podstawą programową, uczy się je wrażliwości na drugiego człowieka i konkretnej pomocy – posługi biednym i potrzebującym. Organizowanie różnych projektów – np. zbieranie zimowych ubrań, wspomaganie katolickich grup charytatywnych – to tylko jedne z wielu podejmowanych przez nas inicjatyw.

– Z jakimi problemami zmaga się dyrektor szkoły katolickiej w USA?

– Dla wielu Amerykanów szkoła katolicka jest też synonimem szkoły bezpiecznej. Czy oznacza to funkcjonowanie bez problemów? Oczywiście, że nie. Jednym z większych wyzwań, przed którym stajemy, są finanse. Jak efektywnie gospodarować pieniędzmi, które pochodzą jedynie z opłat rodziców, by zabezpieczyć bieżące wydatki i jeszcze pomyśleć np. o remontach? Należy pamiętać, że większość szkół katolickich była budowana na początku XX wieku. Dziś wymagają gruntownej modernizacji. Poza podstawową różnicą (aspekt chrześcijańskiej tradycji) szkoły publiczne i szkoły katolickie różnią się także formą zarządzania i finansowania. I jak powszechnie wiadomo, edukacja publiczna jest domeną państwa. Myślę, że pod tym względem prywatne szkoły katolickie w Polsce zmagają się z podobnymi problemami jak te w USA.

– Jak Siostra ocenia zaangażowanie rodzin katolickich w życie parafii czy szkoły w USA?

Reklama

– Jedną z podstawowych cech szkół katolickich jest duża aktywność rodziców. To właśnie oni wybierają szkoły katolickie, bo chcą, by ich dzieci otrzymywały wychowanie religijne każdego dnia. Rodzice są wolontariuszami w szkołach na różnych odcinkach. Angażują się w prowadzenie drużyn sportowych, uczestniczą w okolicznościowych programach, służą podczas Mszy św., dyżurują w czasie lunchu. W naszej szkole np. prowadzą kluby uczniowskie. Ponieważ zależy nam na promowaniu życia rodzinnego, rodzinnej atmosfery, stworzyliśmy „Family Wall”. Każdy z uczniów został poproszony o przyniesienie zdjęć swoich rodziców i wszystkie zostały umieszczone na głównej ścianie szkolnego holu. Każdego dnia modlimy się do Świętej Rodziny w intencji naszych rodzin. W ten sposób przygotowujemy się też do Kongresu Rodzin, który odbędzie się w dniach 22-27 września br. w Filadelfii.
Smutny jest fakt, że niektóre dzieci ze szkół katolickich nie uczestniczą w niedzielnej Mszy św. Można usłyszeć od uczniów, szczególnie tych młodszych: Nie byłem na Mszy św. niedzielnej, ponieważ rodzice nie chcieli iść, mieli jakiś wyjazd lub mecz. Dlatego jednym z praktycznych rozwiązań, jakie zaproponowały diecezje, jest żeby mecze szkolne w niedziele rozgrywały się po godz. 15, by rodziny mogły uczestniczyć w Eucharystii.

– Czy, zdaniem Siostry, potrzebny jest Rok Życia Konsekrowanego? Co może zmienić w życiu Siostry?

– Rok Życia Konsekrowanego był przyjęty przez wielu z wielką radością, szczególnie przez osoby konsekrowane. W parafii, w której pracuję, jestem jedyną siostrą zakonną, dlatego spotykam się z niezwykle żywym zainteresowaniem tym tematem, wyrażanym na różne sposoby przez parafian. I muszę przyznać, że w USA siostry zakonne są otaczane wielkim szacunkiem. Często w bardzo prozaicznych sytuacjach, w sklepie czy na ulicy, można usłyszeć słowa wdzięczności. Ludzie dziękują za edukację, za opiekę, którą siostry otoczyły ich rodziny. Bardzo często słyszę: „Dziękuję Siostrze za powołanie i posługę... Jak to dobrze zobaczyć siostrę w habicie”. Wielu dzieli się osobistymi historiami z czasów, gdy byli uczniami szkół katolickich. Siostry zakonne w Stanach są symbolem nie tylko posługi w Kościele, ale również dobrej edukacji. Myślę, że Rok Życia Konsekrowanego na nowo przybliży nas, konsekrowanych, do Źródła – Boga, a także zbliży innych do nas. Wierzę, że będzie to też czas łaski dla ludzi młodych, zaproszenia do nabrania odwagi, usłyszenia i odpowiedzenia na głos Chrystusa: Pójdź za Mną!

* * *

S. Barbara Brońka CSFN
Urodziła się i wychowała w Andrychowie k. Wadowic. Pochodzi z licznej rodziny, było 12 rodzeństwa. Do Zgromadzenia Sióstr Najświętszej Rodziny z Nazaretu wstąpiła w 1993 r. Po złożeniu pierwszych ślubów rozpoczęła posługę jako zakrystianka w domu prowincjalnym w Krakowie. Następnie przez 4 lata pracowała w przedszkolu. W 1999 r. wyjechała na Ukrainę, do Kijowa. Przez 2 lata katechizowała tam dzieci i młodzież. Wieczystą profesję złożyła w 2000 r. w Częstochowie

2015-09-01 14:03

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Kard. Erdő: Ewangelią można żyć jedynie w sposób radykalny

[ TEMATY ]

wywiad

kongres eucharystyczny

Grzegorz Gałązka

"Nasze doświadczenia historyczne uczą nas, że życie Ewangelią jest możliwe jedynie w sposób radykalny, a im bardziej społeczeństwo oddala się od ideałów chrześcijańskich, tym bardziej radykalna jest wierność Ewangelii i Osobie Chrystusa – nawet jeśli jest ona przeżywana w skromności czy milczeniu" – mówi w rozmowie z KAI kard. Peter Erdő, metropolita ostrzyhomsko-budapeszteński i prymas Węgier. W dniach 5-12 września odbędzie się w Budapeszcie 52. Międzynarodowy Kongres Eucharystyczny pod hasłem „Wszystkie moje źródła są w Tobie” (Ps 87,7).

KAI: Księże Kardynale, 52. Międzynarodowy Kongres Eucharystyczny odbywa się w wyjątkowym momencie, kiedy Kościół zażegnuje trudności spowodowane pandemią, kiedy wielu wiernych doświadczyło m.in. braku dostępu do Eucharystii. Jakie przesłanie niesie ze sobą Kongres, zarówno dla tych, którzy do dziś pozbawieni są możliwości przystępowania do sakramentów, jak i dla tych, którzy – pomimo ponownego otwarcia kościołów – wolą poprzestać na śledzeniu transmisji i duchowej łączności?
CZYTAJ DALEJ

Bliskość, miłosierdzie, kwadrans przy kawie: Papież u salezjanów przy Termini

2026-02-25 17:39

[ TEMATY ]

Leon XIV

Vatican Media

Nie milkną echa papieskiej wizyty w parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa w centrum Rzymu. Leon XIV odwiedził salezjańską wspólnotę w niedzielę, 22 lutego 2026 roku. O przygotowaniach oraz przebiegu spotkania z Ojcem Świętym specjalnie dla polskiej sekcji Vatican News opowiada wikariusz bazyliki, położonej niedaleko stacji Termini, ks. Sanjay Aind SDB.

Kard. Baldo Reina poinformował duszpasterzy parafii o planowanej wizycie miesiąc wcześniej. Proboszcz wraz z wikariuszami natychmiast rozpoczęli przygotowania. Parafia, która obejmuje swym terytorium główną stację pociągową Rzymu nie jest łatwym ośrodkiem duszpasterskim. Jak przyznaje ks. Sanjay: „To trudna dzielnica, nie dlatego, że niebezpieczna, ale dlatego, że blisko Termini. Wiele rodzin sprzedało mieszkania i wyprowadziło się. Zostało niewielu parafian”.
CZYTAJ DALEJ

Abp Wacław Depo: Bóg nie chce z nas mieć niewolników, ale synów i dzieci Boga

2026-02-25 16:01

[ TEMATY ]

abp Wacław Depo

Dworzec PKP

ks. Łukasz Romańczuk

Abp Wacław Depo w kaplicy pw. sw. Katarzyny Aleksandryjskiej na Dworcu Głównym PKP we Wrocławiu

Abp Wacław Depo w kaplicy pw. sw. Katarzyny Aleksandryjskiej na Dworcu Głównym PKP we Wrocławiu

W kaplicy na Dworcu Głównym PKP we Wrocławiu Eucharystii przewodniczył abp Wacław Depo. Metropolita częstochowski przyjechał z wizytą zobaczyć wrocławską kaplicę dworcową pomodlić się z wiernymi, którzy przybywają do tego miejsca na modlitwę a także zdobyć doświadczenie do przygotowania nowej kaplicy na dworcu PKP z Częstochowie.

Monika Książek
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję