W szopce przygotowanej przez św. Franciszka na sianie w żłóbku złożono drewnianą rzeźbę Jezusa. W Świętą Rodzinę wcielili się mieszkańcy Greccio, przy żłóbku stanęły wół i osioł. Franciszek przygotował szopkę, aby pokazać ludziom historię zbawienia. Zakon franciszkanów kontynuował zwyczaj budowania szopek betlejemskich przed Bożym Narodzeniem i tradycja ta rozpowszechniła się w całej Europie.
Naukowcy źródeł szopkarstwa doszukują się jeszcze wcześniej, w najdawniejszych tradycjach chrześcijańskich. Przywoływane są zasługi św. Heleny, która w IV w. w bazylice Narodzenia Pańskiego w Betlejem ustawiła żłóbek w miejscu, w którym – według niej – narodził się Chrystus.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Tradycja budowania szopek w Polsce pojawiła się razem z franciszkanami, którzy osiedlili się na ziemiach krakowskich w 1237 r. za zgodą biskupa Wisława.
- Od początku franciszkanie mieli wpływ na pobożność, liturgię i mentalność mieszkańców. Można powiedzieć, że wzrastali wraz z rozwojem miasta. To było wzajemne oddziaływanie i uzupełnianie się, wspólne przeżywanie. Dlatego do dziś chcemy, wystawiając żywą szopkę, wspólnie z mieszkańcami i licznie przybywającymi turystami cieszyć się z przyjścia Chrystusa – powiedział PAP o. Jan Maria Szewek, franciszkanin.
Reklama
Tradycja szopkarstwa krakowskiego jako pierwszy polski wpis trafiła na Reprezentatywną Listę Niematerialnego Dziedzictwa Kulturowego Ludzkości UNESCO. Każdego roku Muzeum Krakowa organizuje konkurs na najpiękniejszą szopkę. Pierwszy odbył się w 1937 r. Krakowska szopka jest budowlą wieżową i musi mieć charakterystyczne dla architektury miasta detale. Oprócz scen biblijnych kompozycja zawiera również postacie legendarne i historyczne. Wraz z rozwojem cywilizacji zmieniały się materiały budulcowe. Dzisiejsze konstrukcje są zmechanizowane, projektanci wykorzystują też tworzywa sztuczne i elektryczność.
Dziś szopki betlejemskie budowane są w całej Polsce, ich twórcy starają się, aby każda była w różny sposób wyjątkowa. W opowieści o narodzinach Jezusa wplatane są również akcenty historii lokalnej, regionalnej i ogólnopolskiej.
W kościele oo. franciszkanów w Poznaniu 24 grudnia 2009 r. wystawiono jedną z największych wówczas ruchomych szopek w Europie. W jej skład wchodziło ok. 300 figur, a nad żłóbkiem zawisło „niebo” z układem gwiazd widzianym w Betlejem w chwili narodzin Jezusa.
W roku 2025 także można obejrzeć poznańską szopkę. „Ta monumentalność szopki to troszeczkę narzędzie, taki przekaz podprogowy, który ma wciągnąć nas w istotę. Chodzi o to, żeby zapatrzeć się w tajemnice Bożego Narodzenia w sposób wizualny. Dzisiaj żyjemy w kulturze obrazkowej, więc to na pewno pomaga. Z drugiej strony chcemy też promować naszą duchowość franciszkańską, bo nie każdy wierny, który tu przychodzi, wie, kim są franciszkanie, skąd pochodzą, jakie były etapy w życiu św. Franciszka” – tłumaczył franciszkanin Hieronim Stypa na stronie „Głosu Wielkopolski”.
Reklama
Tradycja wykonywania szopek na Śląsku sięga drugiej połowy XVI w. Najpierw pojawiły się one w kościołach i rezydencjach magnackich, później w domach mieszczan. Z czasem szczególnie popularne stały się szopki skrzynkowe zwane też szafkowymi. Oprócz Świętej Rodziny i orszaku Trzech Króli w szopkach skrzynkowych umieszczano postacie mieszczan oraz przedstawicieli różnych grup społecznych i zawodowych. Towarzyszyły im także postaci charakterystyczne dla Śląska. Szczególnie piękne szopki skrzynkowe wychodziły spod rąk sudeckich rzemieślników. Wykonywali je zarówno znani artyści, jak i cała rzesza rzeźbiarzy amatorów.
Tradycja szopek na Podlasiu jest głęboko zakorzeniona w kulturze tego regionu. Szopki bożonarodzeniowe z żywymi zwierzętami i ruchomymi figurami są też popularnymi atrakcjami turystycznymi. Można je zobaczyć w wielu podlaskich miastach.
W Muzeum Zachodniokaszubskim w Bytowie można obejrzeć wystawę szopek bożonarodzeniowych wykonanych przez twórców ludowych z Kaszub. Na wystawie, która będzie prezentowana do końca stycznia, można zobaczyć 40 szopek.
