Zasadniczy bój o Polskę i jej przyszłość rozegra się jesienią 2015 r., podczas wyborów parlamentarnych. To bowiem rząd i premier mają główne instrumenty do kierowania naszym państwem.
Dla komentatora politycznego, jakim jestem od kilkudziesięciu już lat, sytuacja w chwili, kiedy piszę ten tekst – gdy wyścig prezydencki jeszcze trwa, a do Państwa ten tekst dociera już po rozstrzygnięciu boju między Komorowskim i Dudą – jest mocno niewygodna. Bo to bardzo ważne rozstrzygnięcie, które znacząco wpłynie na rozwój wydarzeń w Polsce w najbliższych latach. Wybór Andrzeja Dudy – to postawienie na przemiany, na naprawę państwa, na impulsy nowoczesności w gospodarce i pochylenie się nad losem rodzin wielodzietnych lub ubogich. To też ukierunkowanie na odzyskiwanie przez Polskę suwerenności, na budowanie silnej pozycji w NATO i UE. Bronisław Komorowski – to trwanie w państwie, jakie znamy od blisko 8 lat rządów PO i PSL. To ciąg afer, bezkarność elit władzy, olbrzymia emigracja młodych za chlebem, stagnacja gospodarcza, niesprawiedliwość jako naczelna zasada w relacjach państwo – obywatel. To kontynuacja tego, co złe w III RP. Oczywiście, zasadniczy bój o Polskę i jej przyszłość rozegra się jesienią 2015 r., podczas wyborów parlamentarnych. To bowiem rząd i premier mają główne instrumenty do kierowania naszym państwem. Rola prezydenta jest w części reprezentacyjna, honorowa, ale też może on być „hamulcowym” – wetować ustawy, blokować zmiany proponowane przez rząd. Czasem to dobra rola, bo dzięki tym uprawnieniom prezydent może zapobiegać szkodliwym pomysłom politycznym. Może też być inicjatorem dobrych projektów, jeśli zechce. Czasem jednak może bronić złej sprawy. Jest do dyskusji, czy polska Konstytucja powinna wprowadzać taki dualizm we władzy wykonawczej. Może lepiej, żeby prezydent był wybierany przez Zgromadzenie Narodowe (Sejm i Senat) i pełnił tylko funkcje reprezentacyjne, ewentualnie był strażnikiem Konstytucji? Może to premier powinien mieć wszystkie narzędzia władzy w ręku?
Niezależnie od rozstrzygnięcia w dniu 24 maja jedno jest pewne – czeka nas bardzo gorący czas polityczny prawie do końca tego roku. Czas obywateli i ich wyborów.
Jak pisałem w poprzednim wpisie, o wyniku wyborów w USA rozstrzyga większość w Kolegium Elektorskim, tu zaś decydujące są wyniki wyborów w poszczególnych stanach. Stany mają zróżnicowaną ilość elektorów - zależy to od ilości członków Izby Reprezentantów (to zaś od ilości ich mieszkańców) oraz ilości senatorów (tych jest po dwóch z każdego stanu). I jak wspominałem, co do zasady zwycięzca w stanie bierze wszystkie głosy elektorskie.
Przeczytaj także: Wybory w USA: czego możemy oczekiwać przez ostatnie dni kampanii?
Świadczymy pomoc charytatywną, która jednocześnie służy długofalowej misji Kościoła - zauważa w rozmowie z KAI ks. dr hab. Jan Żelazny, dyrektor Sekcji Polskiej międzynarodowej organizacji Pomocy Kościołowi w Potrzebie (PKWP), która została założona w 1947 roku. Jutro mija 20. rocznica inauguracji działalności PKPW w naszym kraju. Ks. Żelazny mówi o genezie organizacji, filozofii jej działania dziś oraz o specyfice Sekcji Polskiej. "Myślę, że naszym największym dziełem jest to, że nasi bracia są mniej zapomniani" - mówi duchowny, przybliżając realia życia chrześcijan na Bliskim Wschodzie.
Ks. Żelazny wyjaśnia powody szczególnego zaangażowania Sekcji Polskiej PKWP we wspieranie Kościoła w tym regionie. "Początek naszej działalności zbiegł się z wojną w Libanie i w Syrii i niesamowitą odpowiedzią Polaków, która trwa do dziś. Jesteśmy wspominani jako jedna z głównych nacji, która pomagała Syrii od początku wojny" - wskazuje duchowny.
W latach 1992-2024 około 700 duchownych, w tym 16 biskupów, z Kościoła anglikańskiego w Wielkiej Brytanii przeszło do Kościoła katolickiego. Wynika to z danych zebranych i opracowanych przez i Ośrodek Benedykta XVI na St Mary’s Twickenham University w Londynie na zlecenie działającego od 1896 roku Stowarzyszenia św. Barnaby, zajmującego się pomocą duszpasterską, prawną i finansową dla duchownych i osób konsekrowanych z innych wyznań chrześcijańskich, którzy chcą stać się katolikami.
Spośród około 700 anglikańskich duchownych - konwertytów na katolicyzm, 486 zostało katolickimi kapłanami, a 5 diakonami stałymi. 69 proc. zostało wyświęconych dla diecezji w Anglii i Walii, pozostali dla diecezji na świecie lub w zgromadzeniach zakonnych, do których wstąpili. Nieliczne przypadki powrotu do Kościoła anglikańskiego miały miejsce głównie w latach 90. XX wieku.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.