Czasami można odnieść wrażenie, że na polskiej scenie politycznej opozycja nie musi właściwie nic robić, bo koalicja i tak się dostatecznie sama skompromituje. Tłumaczenia „bohaterów” kompromitacji i/lub ich partyjnych kolegów - np. że słowo „frajer” wcale nie jest obraźliwe albo że „zawiodła ich pamięć” co do spotkania „w cztery oczy”, którego podobno nie było - są tylko dopełnieniem niechlubnej całości.
Jednak w państwach o ugruntowanym systemie politycznym i sprawnych mechanizmach kontrolnych, po kompromitacjach, których byliśmy świadkami w ostatnich tygodniach, politycy odchodzą, przynajmniej na pewien czas, na polityczny aut, a w wielu przypadkach znikają zupełnie z przestrzeni publicznej. U nas takich policzyłby na palcach jednej ręki.
W Polsce skompromitowani politycy mają się dobrze. I jest to efekt zarówno słabości wspomnianych mechanizmów, w co wpisuje się także usłużność wielu mediów wobec klasy politycznej, jak i słabości opozycji oraz bierności znacznej części społeczeństwa. Dlatego wyzywają nas bezczelnie od „frajerów”, tłumaczą swoje zachowanie - jak w innych przypadkach bywało - „pomrocznością jasną” czy innym „wirusem filipińskim”, a my na to - „Cicho sza!”.
Katolicy zaangażowani w politykę nie mogą wybiórczo traktować Ewangelii i popierać rozwiązań sprzecznych z nauczaniem Chrystusa tylko po to, aby zachować stanowisko lub uniknąć konsekwencji partyjnych - mówił bp senior Ignacy Dec. Hierarcha wskazał głosowanie za aborcją i zapłodnieniem in vitro jako przykład odrzucenia obowiązków wynikających z wiary.
„Pierwszym jest słowo Boże, które Pan Bóg kieruje do nas przez proroków, a szczególnie przez swojego Syna, naszego Zbawiciela Jezusa Chrystusa. To pokarm przede wszystkim dla tej władzy duszy, którą nazywamy intelektem, rozumem - żebyśmy wiedzieli, jak żyć” - mówił biskup.
Niemiecka policja zatrzymała 16-letniego ucznia z Hamm w Nadrenii Północnej-Westfalii. Miał on planować zamach na kościół na zlecenie ISIS - informuje onet.pl.
— Prowadzimy dochodzenie przeciwko oskarżonemu między innymi w sprawie wspierania organizacji terrorystycznej — potwierdziła Alexandra Wiese, rzeczniczka Prokuratury Generalnej w Dusseldorfie. — Istnieje poważne podejrzenie popełnienia przestępstwa — dodała.
Kościoły na Dolnym Śląsku mają swoją, często trudną historię. W wyniku wojny wiele z nich zostało zniszczonych, później odbudowanych. Od tego czasu kolejne pokolenia dbały o ich piękno. Zdarzały się także takie sytuacje, że wiele pięknych i ważnych dla danej wspólnoty rzeczy zostało wyniesionych na strych, z czasem o nich zapomniano, a po latach zostały “odnalezione i przypomniane” lokalnej społeczności wiernych.
W ostatnim czasie takimi znaleziskami pochwalili się proboszczowie z Pakosławska i Lutyni. Na strychach tamtejszych świątyń odnaleziono konkretne przedmioty. W Pakosławsku, w kościele Najświętszego Serca Pana Jezusa, ks. Tobiasz Matkowski natrafił na zabytkowy portatyl z relikwiami męczenników. Z kolei w Lutyni, ks. Janusz Betkowski odnalazł gipsowe figury Apostołów.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.