Reklama

Cud narodzin

Niedziela zielonogórsko-gorzowska 51/2002

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Magdalena Kozieł: - Wybrała Pani niełatwy zawód położnej. Uczestniczyła Pani przy setkach porodów. Czy dziś można powiedzieć, że sytuacja kobiety rodzącej zmieniła się diametralnie?

Joanna Habura: - Położnictwo, jak ktoś kiedyś powiedział, to nie matematyka. Jest to dziedzina, która cały czas się zmienia, dlatego że tworzą ją ludzie i od nich zależy. Można powiedzieć, że zmiany nastąpiły radykalne. Zmieniała się i postawa kobiety rodzącej, i ojca, który w końcu zaistniał w akcie narodzin. Umożliwiono także położnej przyjmowanie porodu, a nie tylko odbieranie. Zmiany, które się dokonały, nie zaistniały tylko na salach porodowych, oddziałach czy korytarzach szpitalnych, ale dokonały się przede wszystkim w naszych głowach, w naszych umysłach. Powiedziałabym, że dokonała się zmiana kulturowa.

- Właściwie od niedawna, bo od dwóch lat funkcjonuje przy Szpitalu Wojewódzkim w Zielonej Górze Szkoła Rodzenia. Jest Pani jej organizatorką...

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

- Szkoła Rodzenia powstała w marcu 2001 r. Była finałem wielu starań zespołu położnych, lekarzy i pielęgniarek. Stałam się niejako osobą, z którą identyfikuje się Szkołę. Trzeba jednak jasno powiedzieć, że to nie tylko moja praca. To praca przede wszystkim moich koleżanek, począwszy od Izby Przyjęć, przez Oddział Patologii Ciąży, salę porodową, Oddział Rooming, jak również lekarzy, którzy tu pracują: położników, pediatrów i anestezjologów. Za Szkołą kryje się cała rzesza ludzi. Przy Szkole Rodzenia działa także poradnia laktacyjna, masaże dla niemowląt, szkoła rodziców i grupy wsparcia matek karmiących i rodziców. W czasie kursów przygotowujemy pary nie tylko od strony psychicznej i umysłowej, ale także od strony sprawności fizycznej do aktu narodzin. Nie zapominamy także o duszy. Kładziemy nacisk na tajemnicę narodzin, na duchowość tego wydarzenia. Ważne jest, żeby w przygotowaniu do narodzin połączyć te wszystkie aspekty. Myślę, że taki jest właśnie sens Szkoły Rodzenia.

- Czy obecność męża pomaga kobiecie zaakceptować swoje macierzyństwo? Uczy się on teraz kochać swoją żonę na nowo, nie tylko jako kobietę, ale i matkę.

- Przede wszystkim chcemy obalać negatywne skojarzenia dotyczące porodu, chcemy obalać mity przedstawiające kobietę rodzącą jako niekobiecą. Chcemy powiedzieć, że kobieta, która się spoci, na której twarzy maluje się trud, cierpienie i ból jest równie piękna. Jestem głęboko przekonana, rozmawiając i z panami, i z paniami, którzy przeżywają te porody, że tak właśnie jest. Chcemy obalić mit, że mężczyzna jest słaby i nie poradzi sobie na sali porodowej. Zapewniam, że widok rodzącego się dziecka dodaje sił. Jest to tak wspaniały moment, że nie ma ceny, którą można byłoby za to zapłacić.

- Matka, czy chce czy nie chce, jest główną bohaterką w momencie narodzin swojego dziecka. Dr Włodzimierz Fijałkowski mówi, że lęk dziecka przed narodzeniem udziela się matce. Czy zatem ten pierwszy kontakt tuż po porodzie, ciepły dotyk matczynego ciała, ponowne usłyszenie bicia serca, głosu, to nie mit, ale rzeczywiście panaceum na strach dziecka przed nieznanym?

Reklama

- Potwierdzam to, co powiedział prof. Fijałkowski. Przecięcie pępowiny dokonuje się po to, żeby się zrodziła nowa pępowina uczuciowa i jak to my nazywamy - mleczna. To, że kładziemy mamie maleństwo na piersi od razu po porodzie, a tata może je dotykać i masować, to nie przypadek. To gniazdo nadal jest utrzymane. Ta trójka ludzi jest dla siebie najważniejsza. Najczulsze ręce położnej czy lekarza są zawsze brutalne w porównaniu z tymi niezgrabnymi ruchami rodziców. To jest coś jedyne w swoim rodzaju.
Ale tak naprawdę, jeśli sam moment poczęcia nie jest momentem przypadkowym, jeżeli to nie tylko sam akt seksualny doprowadził do tego, że nowa istota zaistniała na tym świecie, jeśli para darzy się miłością, jeżeli to maleńkie poczęte dziecko jest już kochane od samego początku, wtedy egzamin zarówno z macierzyństwa, jak i z ojcostwa, zawsze jest wygrany i zdany. A cenzurką jest oczekiwane dziecko.

- Słowo "rodzina" pochodzi od czasownika "rodzić". Rodzina oznacza więc rzeczywistość, w której rodzi się człowiek. Dlaczego zatem tak powszechne jest, że w momencie, w którym stajemy się rodziną, w tym namacalnym, wizualnym charakterze, uczestniczy tylko matka, a nie ojciec?

- Muszę powiedzieć, że na szczęście to już nie jest takie powszechne. Tak jak pani powiedziała, w najważniejszym momencie brakowało męża i ojca i było to uważane za normę do niedawna. A przecież łzy i wzruszenie świadczą o tym, że do obojga rodziców dociera świadomość - to się stało, ten cud narodzin jest namacalny.

- Mężczyzna razem z kobietą dają początek dziecku. Jednak w mężczyźnie nie ma żadnego skutku poczęcia w sensie fizjologicznym. Macierzyństwo w swej genezie zawiera element ścisłego kontaktu fizycznego, ojcostwo opiera się zaś głównie na duchowej więzi. Ingrid Trobisch w swojej książce "Być kobietą" pisze: "Kiedy dziecko przychodzi na świat, rodzi się ojciec". Czy właśnie poród nie jest dobrym momentem, by tę więź rozpocząć?

- Myślę, że tak. Reakcje ojców, gdy rodzi się ich dziecko, są zawsze jednakowe, bo spontaniczne i to jest piękne. Nie ma tu miejsca na reżyserię. Myślę, że narodzenie ojcostwa na szczęście zaczyna pojawiać się wcześniej. Na pewno sam widok dziecka, dotyk czy wzięcie na ręce jest takim sprawdzianem i momentem przełomowym ojcostwa. Myślę, że mężczyzna wtedy musi czuć się naprawdę ważny.

- Dziękuję za rozmowę.

Joanna Habura od 16 lat pracuje jako położna. W marcu 2001 r. przy Szpitalu Wojewódzkim w Zielonej Górze założyła wraz z położną Beatą Komarnicką i lekarzami położnikami: dr. Jerzym Hołowczycem i dr. Zbigniewem Kozłowskim Szkołę Rodzenia. Jest zamężna, ma dwoje dzieci.

2002-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Chrześcijanie są pielgrzymami do celu. Są ciągle w drodze

2026-07-22 11:30

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

Karol Porwich/Niedziela

Wierzący nie mają od razu w ręku wszystkich rozwiązań. Chrześcijanie po prostu szukają rozwiązań na trudności, które ich spotykają. Oni nie siedzą i nie płaczą, że coś im się nie udało, że życie im się pogmatwało, że spotkało ich nieszczęście, że doznają niesprawiedliwości czy czegoś jeszcze innego, nieprzyjemnego. Nie stoją w miejscu, ale szukają rozwiązań, sposobów wyjścia z trudnej sytuacji. Są podobni do rybaka, który nie ma w ręku ryby, ale rzuca wędkę, by ją złowić.

Jezus opowiedział tłumom taką przypowieść: «Królestwo niebieskie podobne jest do skarbu ukrytego w roli. Znalazł go pewien człowiek i ukrył ponownie. Uradowany poszedł, sprzedał wszystko, co miał, i kupił tę rolę. Dalej, podobne jest królestwo niebieskie do kupca poszukującego pięknych pereł. Gdy znalazł jedną drogocenną perłę, poszedł, sprzedał wszystko, co miał, i kupił ją». «Dalej, podobne jest królestwo niebieskie do sieci, zarzuconej w morze i zagarniającej ryby wszelkiego rodzaju. Gdy się napełniła, wyciągnęli ją na brzeg i usiadłszy, dobre zebrali w naczynia, a złe odrzucili. Tak będzie przy końcu świata: wyjdą aniołowie, wyłączą złych spośród sprawiedliwych i wrzucą ich w piec rozpalony; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów. Zrozumieliście to wszystko?» Odpowiedzieli Mu: «Tak». A On rzekł do nich: «Dlatego każdy uczony w Piśmie, który stał się uczniem królestwa niebieskiego, podobny jest do ojca rodziny, który ze swego skarbca wydobywa rzeczy nowe i stare».
CZYTAJ DALEJ

Św. Jakub inspiruje miliony. Francuzi pokochali film o Camino

2026-07-25 14:22

[ TEMATY ]

Francja

św. Jakub

Vatican Media

W liturgiczne święto św. Jakuba Apostoła uwagę zwraca nie tylko rosnąca liczba pielgrzymów zmierzających do Santiago de Compostela, ale także sukces francuskiego filmu „Camino dla opornych”. Produkcję inspirowaną prawdziwymi wydarzeniami obejrzało już ponad milion widzów, co potwierdza niesłabnące zainteresowanie jedną z najważniejszych dróg pielgrzymkowych chrześcijaństwa - informuje Vatican News.

Santiago de Compostela od ponad tysiąca lat pozostaje celem pielgrzymów z całego świata. To właśnie tam, według tradycji, znajdują się relikwie św. Jakuba Apostoła. Camino de Santiago nie jest jedną drogą, lecz siecią historycznych szlaków prowadzących z różnych krajów Europy do grobu Apostoła. Każdego roku przemierzają je setki tysięcy osób – jedni z pobudek religijnych, inni w poszukiwaniu sensu, ciszy lub duchowej odnowy.
CZYTAJ DALEJ

W Głogowie odbędzie się festiwal "Abba Pater"

2026-07-25 16:35

[ TEMATY ]

Zielona Góra

Głogów

Abba Pater

Materiały organizatora

Abba Pater

Abba Pater

9 sierpnia 2026 w kościele NMP Królowej Polski w Głogowie odbędzie się 15. Festiwal Abba Pater, podczas którego wierni będą oddawać cześć i chwałę Bogu Ojcu.

W programie zaplanowano, począwszy od godz. 17:00: procesję, konferencję, litanię i różaniec do Boga Ojca, Eucharystię (godz. 18:30) oraz koncert uwielbienia (godz. 19:30–21:30). Celem wydarzenia jest oddanie czci Bogu Ojcu, którego kult jest obecny w wierze chrześcijańskiej od początku, ale został mocniej podkreślony dzięki objawieniom otrzymanym w 1932 roku przez włoską zakonnicę Matkę Eugenię Ravasio (1907-1990). Szczegółowy plan poniżej:
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję