Reklama

Mój głód. Twoja sytość

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

ON:

Żebyś pozwoliła mi czasem pomilczeć. Kiedy nie chcę się odzywać przy obiedzie, kiedy pół dnia włóczę się po ulicach. Są dni, kiedy bardzo tego potrzebuję.

Ale żebyś mnie łatwo nie usprawiedliwiała, kiedy nie ma mnie zbyt długo: dla naszych spraw, naszych dzieci, dla naszego domu. I żebyś mną wtedy nie gardziła. Bałbym się pogardy i chłodu w Twoich oczach. Raczej nie pozwalaj mi uciekać: od trudnych rozmów, od spotkań z rodziną, od wywiadówek dziecka, od wspólnej modlitwy (od tego najłatwiej jest nam uciec).

Żebyś była mądra. Drażnią mnie te wszystkie puste dziewczyny, które przeklinają, obgadują, robią się na gwiazdy, i zupełnie nie ma o czym z nimi pogadać. A chciałbym pogadać o tym filmie, który widziałem wczoraj, o naszych rodzinach, a nawet o śmierci.

I żebyś była dobra. Nie wiesz, jak bardzo potrzebuję Twojej łagodności, Twojego spokoju. Patrząc na Ciebie, chcę odkrywać, że świat jest dobry. Że dobry jest Bóg.

Pozwól mi mieć moje chłopięce marzenia. Nie śmiej się z tego, że chcę być dzielny jak gladiatorzy, jak wikingowie, jak polscy cichociemni, o których zebrałem już mnóstwo książek. I pozwól mi śmiać się głośno, śpiewać, fałszować, drzeć się przy głośnej muzyce; mam dziką radość, kiedy ściany dudnią moim buczeniem. Pozwól mi tęsknić za górami i wychodzić do nich; najchętniej pojechałbym tam z Tobą. Spakujmy się, zabierzmy dzieci, paru przyjaciół, niech to będzie nasz świat, nie tylko mój! Pozwól mi wychodzić na to boisko za blokami, gdzie kopiemy piłkę jak wściekli! Wyganiaj mnie tam czasem, nie pozwól mi zgnuśnieć, zgorzknieć i przytyć!

Ale nie pozwól mi być jak kamień, jak drewno. Mam te swoje odzywki, umiem być opryskliwy i biorę się za pouczanie, zamiast posłuchać. Nie zgadzaj się, bym taki był, bo nikt ze mną nie wytrzyma. Bo nie wytrzymam sam ze sobą.

I uważaj na siebie, błagam! Złoszczę się i martwię, kiedy tłuczesz się z wielkimi bagażami po pociągach, dźwigasz te pudła przy przeprowadzkach albo miesiącami nie mówisz, że coś Cię gnębi. Powiedz…

ONA:

Żebyś miał swoje pasje. Przy których stajesz się chłopcem, o których opowiadasz z przejęciem, z których powstają rzeczy piękne. Ale nie miej ich za wiele, nie zamieniaj domu w magazyn swoich klocków, sznurków, gwoździ, scyzoryków. Żebyś chłopcem był tylko czasami. Rzadko. Nie chcę Ci matkować, pocieszać Cię, wątpić w Twoje siły. Nie zachowuj się jak szczeniak. Nie przy mnie.

Żebyś umiał mi powiedzieć, że to, co robię, co wybieram, czemu się oddaję - że to jest po coś, że jest ważne i konieczne! Sama często w to wątpię. Mów mi o tym stanowczo, patrz mi wtedy w oczy, weź mnie za rękę, przytul nawet. I nie bój się tego zrobić. Od razu się w Tobie nie zakocham. Jeśli jesteś moim mężem, szukaj tej ręki często, potrzebuję Twojego dotyku.

I mów mi zawsze prawdę. Uwierz, że nie jestem dziewczynką, którą trzeba oszukiwać, chronić kłamstewkami, bo się popłacze. Pewnie się popłaczę. Ale chcę wiedzieć.

Żebyś umiał się gniewać, chodzić chmurny, żebyś nie ukrywał tego, co w Tobie dzikie, nieujarzmione, ale żebyś nie był straszny. Patrząc na Ciebie nie chcę myśleć, że świat jest straszny, że straszny jest Bóg. Pokaż mi dobrą twarz naszego Boga.

Wyobraź sobie czasem, że chcę usłyszeć ni stąd ni zowąd, że jestem piękna. Że świetnie coś zrobiłam. Uwielbiam wzruszać się Tobą i Twoimi odkryciami mnie samej. Kiedy chcesz pomóc dźwigać mi pudła, wziąć mnie pod swój parasol, pocieszyć głaskaniem po policzku, nie pytaj, czy możesz. Po prostu to zrób.

I nie bądź babą; w tym nigdy nie będziesz lepszy ode mnie! Nie kop w drzwi, nie przeklinaj, kiedy trzeba iść w kąt, zapłakać albo poprosić o pomoc. Nie ma nic bardziej poruszającego, niż zraniony chłopiec, który próbuje udawać twardziela. I błagam, nie obrażaj się, nie pokazuj fochów, nie urządzaj scen. Rób to wszystko, jeśli chcesz mnie drażnić. Lepiej jednak próbuj rozwiązać problem, albo powiedz, z czym sobie nie radzisz, i razem spróbujemy to pokonać. Nie bój się, że mnie obciążysz swoimi problemami. Obciążysz mnie bardziej, kiedy będę musiała się domyślać, co Cię trapi.

I dbaj o siebie. Ubieraj się porządnie, nie zaniedbuj śniadań, idź czasem do lekarza. Chcę być dumna z tego, jak żyjesz, a nie wstydzić się i martwić, że żyjesz byle jak. Jeśli jesteś moim przyjacielem, odezwij się czasem. Śmieszą mnie te licealne teorie, że przyjaciele mogą się latami nie widzieć, a przyjaźń trwa. Jeśli jesteś moim mężczyzną, pozwól mi tęsknić za Tobą, nawet jeśli dzieli nas tylko sen...

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2013-05-06 14:33

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Zakochany w śpiewaniu

Niedziela Ogólnopolska 52/2016, str. 74-75

[ TEMATY ]

muzyka

Niedziela Młodych

Archiwum prywatne

Antek Smykiewicz

Antek Smykiewicz

O pasji śpiewania, nowej płycie, pielgrzymowaniu i karpiu na Wigilię opowiada Antek Smykiewicz

BEATA WŁOGA: – Antku, widziałam Cię na koncercie w Częstochowie. Umówmy się, scena nie za duża, a śpiewałeś jak dla VIP-ów. Zawsze jesteś dla innych na sto procent?
CZYTAJ DALEJ

Gdy psychiatra klęka przed tajemnicą zła

2026-07-25 14:33

[ TEMATY ]

Milena Kindziuk

Red

Zaintrygował mnie artykuł pt. When Psychiatry Faces the Inexplicable. Two Doctors Delve Into Exorcisms, jaki zamieściła ostatnio agencja ZENIT News. Dlaczego? Bo nie ksiądz, nie egzorcysta, tylko lekarz, sądowy neuropsychiatra, przyzwyczajony do opisywania cierpienia językiem klasyfikacji, wykresów i leków, ogłosił światu w swej książce, że istnieje obiektywna siła zła. Co więcej - niekiedy może mieć ona związek z chorobą.

Hiszpański medyk José Miguel Gaona nie doszedł do tego wniosku z ambony, ale z gabinetu lekarskiego, i to chyba jest w tej historii najciekawsze. Bo są tematy, o których w gabinecie lekarskim po prostu się nie mówi. Egzorcyzm jest jednym z nich. Zbyt dużo w nim kadzideł jak na placówkę medyczną, zbyt dużo ducha jak na naukę. A jednak akurat stamtąd, skąd najmniej byśmy się tego spodziewali, dobiega dziś głos wzywający do czegoś, co jeszcze niedawno brzmiałoby jak żart: do współpracy psychiatrów z egzorcystami.
CZYTAJ DALEJ

W Głogowie odbędzie się festiwal "Abba Pater"

2026-07-25 16:35

[ TEMATY ]

Zielona Góra

Głogów

Abba Pater

Materiały organizatora

Abba Pater

Abba Pater

9 sierpnia 2026 w kościele NMP Królowej Polski w Głogowie odbędzie się 15. Festiwal Abba Pater, podczas którego wierni będą oddawać cześć i chwałę Bogu Ojcu.

W programie zaplanowano, począwszy od godz. 17:00: procesję, konferencję, litanię i różaniec do Boga Ojca, Eucharystię (godz. 18:30) oraz koncert uwielbienia (godz. 19:30–21:30). Celem wydarzenia jest oddanie czci Bogu Ojcu, którego kult jest obecny w wierze chrześcijańskiej od początku, ale został mocniej podkreślony dzięki objawieniom otrzymanym w 1932 roku przez włoską zakonnicę Matkę Eugenię Ravasio (1907-1990). Szczegółowy plan poniżej:
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję