Reklama

Spotkania w biegu…

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Całe życie gdzieś się śpieszymy, biegniemy, inni biegną obok nas… I właśnie takie osoby w biegu „zaczepia” Grupa Terenowa akcji Chrystus w Starym Mieście na Rynku Krakowskim w każdy ostatni czwartek miesiąca.

W te wieczory pragniemy spotkać jak najwięcej ludzi, porozmawiać i zaprosić na wyjątkowe spotkanie z Chrystusem, na adorację, jaka trwa w bazylice Mariackiej. Podchodzimy, zatrzymujemy w biegu, zagadujemy… czasami to są ułamki sekund, czasami kilkanaście minut; są tacy, co nie chcą słuchać i tacy, co pragną rozmowy; są to głównie Polacy, Włosi, Rosjanie, Anglicy i Hiszpanie, ale i inni młodzi i starsi, pojedyncze osoby, zakochane pary, małżeństwa z dziećmi czy grupy… Są wśród nich ludzie szczęśliwi i nie bardzo, pełni radości i samotni…

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Ile osób spotkałam tu, na krakowskim Rynku, przez te kilka miesięcy od rozpoczęcia akcji, powiedzieć trudno, ale każde spotkanie było wyjątkowe. Byli pośród nich i młodzi biznesmeni w drogich garniturach, których zachęcałam, by weszli pomodlić się o dobre żony, i starsze małżeństwa, co spędziły całe życie na emigracji, dla których już sam pobyt w Krakowie był sentymentalnym przeżyciem. Byli i podróżujący Ukraińcy, zaszokowani tym, że protestanci też mogą się pomodlić w katolickiej świątyni.

Trudno wytłumaczyć, ile radości i zdziwienia widać na twarzach osób otrzymujących nasz gadżet (każdego miesiąca dajemy uczestnikom adoracji jakiś symbol do złożenia pod ołtarzem). Niejeden nie mógł uwierzyć, że on taki mały, taka „mrówka” może podejść do sławnego ołtarza Wita Stwosza i klęczeć przed samym Panem Jezusem wystawionym w monstrancji…

Bycie w Grupie Terenowej to wielka praca i wielkie wyzwanie, ale również to wyjątkowa okazja na spotkanie: nasze z innymi ludźmi, nasze z Nim, to dawanie możliwości spotkania innych z Bogiem żywym… Nawet jeśli ktoś z zaproszonych nie wszedł tego wieczora do kościoła, to pewnie kiedyś znajdzie nasz gadżet w kieszeni i przypomni sobie coś z naszej rozmowy. Wiem też, że spośród spotkanych osób niejedna przystąpiła do wyjątkowej, przemieniającej życie spowiedzi. I widziałam, że niejedna łza spadła już na posadzkę starej bazyliki… Te niecodzienne spotkania przemieniają i ubogacają nas wszystkich, bo w nich jest Chrystus.

2013-03-04 14:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Zaangażowana obecność

Niedziela Ogólnopolska 7/2019, str. 54-56

[ TEMATY ]

depresja

Niedziela Młodych

©opticaltech - stock.adobe.com

Smutek to jeszcze nie depresja. Żal, niechęć czy przemęczenie zdarza się odczuwać raczej wszystkim. Mówimy czasem: „deprecha mnie łapie”. I najczęściej myślimy wtedy o jakimś przejściowym stanie wyczerpania. Z taką „deprechą” można sobie poradzić samemu. Bo jak szybko złapała, tak szybko puści. Wyzwaniem okazuje się jednak prawdziwa depresja. Z nią nie pójdzie tak łatwo. I na pewno nie da się jej pokonać w pojedynkę

Depressus” to po łacinie „niski”, „zaniżony”, „poniżony”. W geografii depresją nazywamy teren poniżej poziomu morza. Tak samo można nazwać jakieś zapadlisko, które powstało w skorupie ziemskiej przez ruchy tektoniczne. Mniej więcej to dzieje się z człowiekiem. Coś się w nim obniża, zapada. Schodzi do poziomu, w którym nie jest już w stanie żyć w pełni. I nie umie się sam stamtąd wydostać. Depresja jest chorobą. I bardzo boli. To coś gorszego niż chandra czy utrzymująca się migrena. Dobrze się dzieje, że o problemie jest coraz głośniej. W Polsce już drugą dekadę obchodzi się Dzień Walki z Depresją. Nie bez powodu. Bardzo nieodpowiedzialne byłoby ignorowanie jej obecności czy objawów. Zwłaszcza w kręgu najbliższych. Naszą uwagę powinny przykuwać utrzymujące się długo i połączone ze sobą: utrata zapału do życia, narastające poczucie winy, coraz częstsze rozdrażnienie i coraz niższy próg odporności na stres. Utrata wiary we własne siły i w to, że człowiek będzie w stanie zrobić w życiu coś wartościowego. Coraz trudniej wstać z łóżka. I choć się nie zna przyczyny – czasem się płacze. „Zapadająca się” osoba przestaje zabiegać o relacje. Izolacja i niechęć do wychodzenia na zewnątrz to już poważny znak. Pojawia się widoczna na zewnątrz dezorganizacja życia. Człowiek po prostu gaśnie. I często sam nie wie, dlaczego. Milcząco wyje z bólu. Depresja często wiąże się z utratą sensu życia. Dlatego w skrajnych przypadkach może prowadzić do uzależnień, a nawet samobójstw. Wspomniana chandra poturbuje człowieka maksymalnie kilkanaście godzin. Jeśli jednak taki stan utrzymuje się przez kilkanaście dni, najprawdopodobniej mamy do czynienia z depresją. I tutaj koniecznie trzeba pomocy.
CZYTAJ DALEJ

Ta abstrakcja wzbudzała skrajne emocje: od ironii po uznanie. Teraz będzie wystawiona w Castel Gandolfo

2026-09-16 08:38

[ TEMATY ]

Castel Gandolfo

uznanie

ironia

abstrakcja

Vatican News

Obraz „Litanie do Najświętszej Marii Panny” Deluigiego

Obraz „Litanie do Najświętszej Marii Panny” Deluigiego

W Pałacu Apostolskim w Castel Gandolfo otwarto wystawę „Le Litanie della Vergine” Mario Deluigiego – Dialog między sacrum a abstrakcją. Ekspozycja ukazuje dzieło włoskiego artysty, w którym tematyka religijna spotyka się z językiem sztuki abstrakcyjnej.

Wernisaż odbył się w czwartek 10 września. Uroczystości przewodniczył Giuseppe Puglisi-Alibrandi, sekretarz generalny Gubernatoratu Państwa Watykańskiego. W wydarzeniu uczestniczyli m.in. Andrea Tamburelli, dyrektor Will Papieskich, Barbara Jatta, dyrektor Dyrekcji Muzeów i Dziedzictwa Kulturowego, oraz kuratorki wystawy: architekt Assia Carpano i Rosalia Pagliarani z Departamentu Sztuki XIX i XX wieku Muzeów Watykańskich.
CZYTAJ DALEJ

Kard. Burke: dzisiejsza niemoralność seksualna przypomina Sodomę i Gomorę

2026-09-16 15:37

[ TEMATY ]

Kard. Raymond Burke

Sodoma i Gomora

niemoralność

seksualna

Adobe Stock

Grzeszność współczesnej epoki do biblijnych czasów Sodomy i Gomory, tak jak zostały one opisane w Księdze Rodzaju porównał kardynał Raymond Burke w rozmowie z Shawnem Ryanem w jego programie „The Shawn Ryan Show”. Kardynał ostrzegł, że istnieją podobieństwa między perwersjami seksualnymi naszych czasów a czasami Abrahama.

Według biblijnego opisu ludzie w tamtych czasach prowadzili bezbożny, niemoralny tryb życia i dochodziło do aktów homoseksualnych. Przybysze do tych miast byli przyjmowani gościnnie, ale potem wykorzystywani seksualnie. Kard. Burke przypomniał, że Bóg nakazał Abrahamowi opuścić Sodomę i Gomorę wraz z Lotem. Udali się oni do Ur w Chaldei, gdzie Bóg obiecał Abrahamowi syna, który będzie miał więcej potomków, niż można sobie wyobrazić.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję